Starsi z nas pamiętają „obrazki z wystawy” pokazujące w polskiej telewizji sowieckich weteranów „wielkiej wojny ojczyźnianej”, jak okres po 22 czerwca 1941 roku nazywano w Sowietach.

Ilość orderów, ilość wszelkich innych medali i odznaczeń była tak wielka, że mogła wywołać trudności z chodzeniem.

Władza sowiecka, zwana dla niepoznaki ludową doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że wyprodukowanie nawet najbardziej ozdobnego medalu jest tańsze, niż zapewnienie weteranowi godnego życia.

Niestety, wygląda na to, że ten system myślenia przetrwał epokę.

Najwyraźniej doświadcza tego na własnej osobie mieszkanka Katowic, pani Irena Jastrzębowska, wdowa po wieloletnim więźniu stalinowskim, żołnierzu wyklętym Adamie Jastrzębowskim.

Pomimo zasądzenia na jej rzecz (oraz 3 córek) zadośćuczynienia przez Sąd Okręgowy w Katowicach w kwocie nie odbiegającej swoją wysokością od innych podobnych Prokuratura Okręgowa w Katowicach (prok. Jacek Zmysłowski) wniosła od niego apelację.

Czyżby w tym przypadku nadany pośmiertnie order powinien załatwić sprawę?

W piśmie skierowanym do ministra Zbigniewa Ziobry, będącego wszak jednocześnie Prokuratorem Generalnym, p. Irena pisze m. in.:

„Jako wdowa po „wyklętym żołnierzu” Adamie Jastrzębowskim, który doznał ze strony komunistycznego aparatu ucisku wieloletniego uwięzienia, bezprzykładnych straszliwych tortur, z zagrożeniem również utraty życia, a także niewypowiedzianych cierpień psychicznych posiadałam i nadal posiadam antykomunistyczne przekonania co przekłada się aktualnie na moje elektoralne wybory.

Z ufnością zatem zwróciłam się w poprzednim moim piśmie do Pana Prokuratura o przedłożenie mi jego stanowiska dotyczącego zadanego prostego zagadnienia, które teraz powtórzę:

ustosunkowanie się winno odnosić się do potwierdzenia, bądź zaprzeczenia przez Pana linii postępowania jakie w poruszonym meritum procesu zaprezentowała Prokuratura Okręgowa w Katowicach reprezentowana przez osobę Jacka Zmysłowskiego.

Rozwijając ten temat z przykrością stwierdzam, że istnieje autentyczny rozziew pomiędzy werbalnymi deklaracjami ze strony PiS-u dotyczący rzekomego doceniania dorobku żołnierzy wyklętych i ich materialnego usatysfakcjonowania, a autentycznym stanowiskiem jakie prokuratury pozostające pod Pańskim kierownictwem realizują w procesach o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Przypominam, że w aktualnie toczącym się procesie przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach sygn. akt II AKa 427/19 Prokuratura Okręgowa w Katowicach wniosła haniebną apelację od wyroku Sądu I instancji żądając daleko idącego obniżenia zasądzonych na moją i moich 3 córek kwot pieniężnych.

Pytanie zatem jest proste (głupie są tylko odpowiedzi jak za czasów komuny w TV), czy Pan Prokurator popiera czy też autentycznie przeciwny stanowisku Prokuratury Okręgowej w Katowicach?

Oczekuję jednoznacznej i rzetelnej odpowiedzi, nie takiej jakiej poprzednio otrzymałam, a świadczącej o fakcie – mówiąc językiem dr J. Targalskiego – istnienia nadal na ministerialnych szczeblach złogów postkomunistycznych.

Ponownie podnoszę, że powyższa „odpowiedź” urąga także pamięci mojego zmarłego męża Adama stanowiąc negatywny przykład funkcjonowania św. Biurokracego. Na to mojego przyzwolenia nigdy nie będzie. Powyższa całkowicie bezzasadna i niezrozumiała apelacja Prokuratury Okręgowej w Katowicach doprowadziła także do faktu, że na rozprawie apelacyjnej dnia 19 bm Sąd Apelacyjny w Katowicach zwrócił akta procesowe do Sądu I instancji – co oznacza dalszą zwłokę wydania ostatecznego rozstrzygnięcia. Co taki fakt oznacza dla osoby w moim wieku, chyba nie należy dalej komentować, wszak każdy dzień życia dla mnie to dzień od Pana Boga podarowany.

Czy na wskutek takich działań Prokuratury mam szansę dożyć sprawiedliwego wyroku? Bóg raczy wiedzieć.”

Mimo nadziei, jaką wszyscy żywili po rzekomym upadkiem realnego socjalizmu w czerwcu 1989 roku tak naprawdę nikt do tej pory nie uczynił niczego, co pomogłoby w odzyskaniu utraconego wówczas poczucia sprawiedliwości.

I chociaż PiS wymazuje z przestrzeni publicznej najbardziej jaskrawe dowody trwającej dekady podległości Sowietom i najbardziej nieludzkiemu systemowi społecznemu na świecie szary człowiek dalej jest traktowany jak za minionej władzy.

Tymczasem deklaracje nie zastąpią czynów.

Szczególnie, jeśli każdy dzień jest darem od Boga ze względu na wiek, jak w przypadku pani Ireny.

6.10 2019

fot. pixabay