W 1879 roku dotychczasowy, jasny podział na dobro i zło, prawdę i kłamstwo został zastąpiony podziałem na prawicę i lewicę. Od tamtej pory chaos, nienawiść, żądza mordu i grabieży zyskały nową szatę. Pod maską ludowej sprawiedliwości zrównano bogatego z biednym, mądrego z głupim, ofiarę z katem. Po jakimś czasie zaczęła dzielić się również prawica, a towarzysząca temu wielość wynikała bardziej z osłabienia ducha i aksjologicznego zamętu niż z urodzaju.

Po obaleniu monarchii i rozpoczęciu masowych mordów trwających przez cały XX wiek powstał ostatecznie nowy typ władzy, władza ludowa. Na przesiąkniętej krwią nowej agorze rozpoczęli dyskurs wielbiciele Hegla: teza + antyteza = synteza; prawda + kłamstwo = półprawda. Nowa ideologia sprzyjała pojawieniu się nowych „orientacji moralnych”. Potomstwo Lewiatana wylegujące się zazwyczaj na antypodach rozumu i sumienia z szybkością szarańczy przeniosło się do realnego świata.

W kolejnej odsłonie nastąpił rozkwit ludowej demokracji jako podstawowego narzędzia, za którego pomocą lewica zaczęła zarządzać masami. Zasiany zamęt i chaos spowodował „pomieszanie języków”, a podekscytowany lud doznał lewicowej nirwany – anomii – „szczęśliwego” braku rozeznania pomiędzy dobrem a złem.

Fenomen lewicy

Patrząc z perspektywy filozofii, wydaje się, że jednym z pierwszych lewaków był Protagoras, relatywista, który sformułował słynne: Człowiek jest miarą wszechrzeczy. W odpowiedzi na to złośliwi po dziś dzień twierdzą, że człowiek jest prędzej ofiarą niż ich miarą. Innym znanym hasłem Protagorasa było „uczyń słabszy argument silniejszym”, stanowiące sofistyczne credo w odniesieniu do polityki, a także zasadę obowiązującą w dzisiejszych mediach. Sofiści, którzy według niektórych są uważani za protoplastów liberalizmu, podobnie jak dzisiejsi lewacy twierdzili, że pytanie o dobro, prawdę i piękno jest bezsensowne.

Ciekawą pozycją opisującą związki lewicy z faszyzmem jest książka amerykańskiego konserwatysty Jonasza Goldberga Liberalny Faszyzm (polskie wydanie nosi tytuł „lewicowy faszyzm”), w której autor twierdzi, że zarówno nowoczesny liberalizm i faszyzm są potomkami progresywizmu. Paradoksalnie najbliżej faszystowskiej praktyki sytuuje się europejska lewica.

liberal fascism

Jonah Goldberg stwierdza w „Liberalnym faszyzmie”, że Mussolini i Hitler byli – jak dziś Hillary Clinton czy Al Gore – dyktatorami dobra dążącymi do stworzenia raju powszechnej szczęśliwości. Z tyłu okładki kilka opinii o tej książce, wśród nich takie zdanie Newta Gingricha, byłego przewodniczącego amerykańskiego Kongresu: „Zastąpiliśmy boskie prawa królów boskimi prawami samozwańczych grup. Goldberg prowadzi nas do nowego rozumienia i zmusza do głębszego myślenia”. Dlatego właśnie, jak sądzę, ta książka nie zdobędzie rozgłosu i popularności ani w Europie, ani zwłaszcza w Polsce. Kto lubi być zmuszany do myślenia i to głębszego?

Władza nad słowami

Opisywany przez Goldberga rodzaj, sposób i stan polityzacji społeczeństw, którego korzeni szuka on – i znajduje – w marksizmie, faszyzmie Mussoliniego i nazizmie Hitlera – jest właśnie narzędziem odwodzenia ludzi od samodzielnego myślenia, zastępowanego ideologiczną, właściwie mitologiczną papką. Bezdyskusyjną.

Goldberg używa pojęcia „liberalny” w amerykańskim znaczeniu, ale przecież coraz powszechniej akceptowanym w Europie na określenie lewicy. Jeszcze jeden termin skutecznie skradziony i sprostytuowany przez lewactwo. Ale jakże skutecznie. Władza nad słowami jest władzą nad umysłami, a w konsekwencji nad ludźmi. Trudno przed tą brutalną, choć dyskretną władzą się obronić.

Maciej RybińskiKsiążka przeciwko senności umysłu”.

Tragiczny fenomen lewicy,dzisiejszej realnie działającej formacji, polega na tym, że jak rasowy morderca posługuje się każdym narzędziem, wykorzystując je do zabijania lub niszczenia – prawami człowieka przeciw człowiekowi, prawami dziecka przeciw rodzicom i dzieciom, kodeksem karnym przeciw ofiarom, wymiarem sprawiedliwości z korzyścią dla przestępców. Wykorzystuje państwo przeciw obywatelom, służbę zdrowia przeciw pacjentom, posługuje się wolnością jednych przeciw wolności drugich, traktuje edukację jako narzędzie indoktrynacji i ogłupienia. Banki służą jej jako narzędzie kreacji fałszywego pieniądza, a system fiskalny jako „legalny” sposób okradania na niespotykaną w historii skalę.

Jak niektórzy wiedzą (ubolewam, że nie wszyscy), lewica zachodnia osiągnęła sukces dzięki rezygnacji ze stalinowskiego terroru na rzecz zastosowania strategii Gramsciego, polegającej na długim marszu przez instytucje. Po opanowaniu nowoczesnych ośrodków władzy – kultury, mediów, edukacji i rozrywki, mogła zostać w pełni zastosowana inżynieria społeczna, która okazała się skuteczniejszym sposobem degeneracji i zniewolenia ludzkości niż masowy terror. Dziejowym paradoksem jest to, że narody Europy Środkowej i Wschodniej, wyzwalając się z opresji sowieckiej, nieświadomie weszły do grona rozwiniętych gospodarczo, lecz moralnie zdegenerowanych społeczeństw zachodnich, żyjących w zupełnie innym i nowym, wciąż udoskonalanym komunistycznym modelu.

Lewica blisko ludzi

Dzisiejsza lewica wie, że aby utrzymać władzę i prowadzić swą misję zniszczenia, musi posiadać środki produkcji informacji („prawdy”) oraz partycypować w systemie kreacji i przepływu pieniądza. Lewica negująca naturę i kulturę, budująca globalne państwo wyznaniowe w oparciu o świecką konfesję – ideologię marksizmu kulturowego, jest formacją łączącą komunizm i faszyzm w totalitarną formę.

Niestety, wydaje się, że ignorancja ludzi wyznających prawicowy światopogląd, ich polityczna głupkowatość (polityczna poprawność), stanowi specyficzną gwarancję dla niszczących naszą cywilizację degeneratów. Przekonałem się o tym wielokrotnie zadając jedno pytanie: Czy lewica ma prawo wtrącać się do polityki..?

Czy manipulująca ludzkim umysłem, sięgająca do dziecięcych genitaliów lewica, ma prawo istnieć w przestrzeni publicznej?

Jeżeli już ktoś bardzo jest przyzwyczajony do politycznej geografii, proponuję następującą oś: od prawej strony – Monarchiści, Konserwatyści, Narodowi Chrześcijanie, Liberałowie, Socjaldemokraci, Anarchiści, Socjaliści Narodowi, Komuniści. Wśród  dwóch ostatnich znajdują się np. Front Narodowy we Francji, uważany przez niektórych za narodowych socjalistów, oraz marksiści kulturowi ( UE i USA). W Polsce formacją neokomunistyczną jest PO, gdzie deklarowane poglądy pełnią rolę listka figowego lub nic nieznaczącego sloganu.

________________________________________________________________________________

Wykresy, diagramy, filmy , ciekawostki

Diagram najlepszy

źródło: Mises.org

Prekursorzy lewicy w filozofii

Grafika w ikonie: obraz Dariusza Zawadzkiego.