Odkąd prawica w Polsce przejęła władzę, trwa nieustająca i coraz bardziej nasilająca się z nią wojna prowadzona przez Unię Europejską i Niemcy. Rozpoczęło się od debat i rezolucji dotyczących praworządności, następny krok, to nakaz zamknięcia kopalni Turów, kolejnym kary finansowe oraz blokada funduszy przy równoczesnym podważeniu polskiego porządku prawnego, rozszerzeniu kompetencji poprzez działanie metodą faktów dokonanych, narzucanie swoich decyzji bez podstaw prawnych, niedopuszczenie premiera Mateusza Morawieckiego na forum Parlamentu Europejskiego w czasie debaty na temat Białorusi.

Rzecznik TSUE wydał opinię, iż „należy oddalić skargi Węgier i Polski na system warunkowości wprowadzony w celu ochrony budżetu Unii w przypadku naruszeń zasad państwa prawnego”. Mimo, że w traktacie nie ma możliwości, aby łączyć dotacje finansowe, subwencje, które otrzymujemy, a które są rekompensatą za otwarcie naszej gospodarki, z jakimikolwiek innymi warunkami politycznymi, prawnymi, ideologicznymi, niż te, które są tam wpisane.

Władze Unii i Niemcy nie ukrywają, że chcą obalenia jego rządu. Dlatego mówienie przez M. Morawieckiego podczas debaty w Parlamencie Europejskim, że :

„Nie zgadzam się na to, by politycy szantażowali i straszyli Polskę, by szantaż stał się metodą uprawiania polityki wobec któregoś z praw członkowskich. Tak nie postępują demokracje oświadczył (…) Nie możemy milczeć, gdy nasz kraj, także na tej sali, jest atakowany w sposób niesprawiedliwy i stronniczy. Reguły gry muszą być takie same dla wszystkich” – jest jak dialogi pleców z knutem.

O tym, że my się na takie traktowanie nie zgadzamy oni doskonale wiedzą i spływa to po nich jak woda. Zamiast mówienia o niezgadzaniu się należy pokazać determinację rządu w walce o podmiotowe traktowanie.

Przecież Jacek Saryusz-Wolski wieloletni europoseł wie jak z Unią postępować. Jego zdaniem, „Polubownie (tłumaczeniem i tłumaczeniem się) się nie da”, używając języka siły wobec Polski zrozumieją tylko język siły. Tu chodzi o generalną zasadę – blokada za blokadę

W programie, „O co chodzi”, (TVP Info, 17.11.2021) przedstawił działania, jakie premier powinien podjąć by Unię przywołać do porządku:

1) powiedzieć, że się obejdziemy bez pieniędzy z Funduszu Odbudowy. Załatwimy sobie pieniądze samu, bez warunków,

2) zaskarżyć Komisję Europejską o łamanie prawa obowiązku wypłaty tych funduszy,

3) wycofać nasze gwarancje dla Funduszu Odbudowy w oparciu o art. 60 konwencji wiedeńskiej o prawie międzynarodowym, ponieważ jedna ze stron nie dopełniła warunków, druga z takiego kontraktu ma prawo się wycofać,

4) Zawetować pakiet klimatyczny „Fit for 55” ponieważ jeżeli nie dostaniemy pieniędzy, to nie możemy uczestniczyć w transformacji energetycznej

Nie tylko on tak twierdzi. Transformacja energetyczna według ekspertów ma kosztować przeszło 2 bln zł, podczas gdy całość przyznanych nam funduszy unijnych w siedmioletnim budżecie to 770 mld zł na wszystkie cele. Patryk Jaki – transformacja bez przyjęcia pakietu „Fit for 55” ma nas kosztować 1,5 bln zł. Ja bym wywrócił ten stolik.

Zbigniew Ziobro „Powinniśmy blokować unijne decyzje, które wymagają jednomyślności”.

Najprawdopodobniej do blokad nie dojdzie bowiem premier Morawiecki podczas IV edycji Konferencji Programowej Śląski Ład (29.11.2021) mimo czołgania i poniżania dał odpowiedź jak widzi dalszą współpracę w Unii. „Droga polskiego przemysłu powinna być drogą środka; powinniśmy korzystać z możliwości, jakie daje nam polityka klimatyczna, ale robić to tak, aby zachować jak najwięcej miejsc pracy” (…)

„Podatek graniczny od śladu węglowego może wyrównać szanse przemysłów europejskich. Ale słychać, że importerzy stali oraz ci, którzy tę stal wykorzystują, będą mieli trudniejszą sytuację. A więc z jednej strony podatek graniczny od śladu węglowego wyrównuje pole gry, umożliwia europejskim przemysłom lepszą konkurencję, ale z drugiej doprowadzi do tego, że spadnie konkurencyjność niektórych sektorów gospodarki”

Tylko przy takim nastawieniu Unii i Niemiec my na pewno nie skorzystamy z polityki klimatycznej. Zamkniemy swoje kopalnie, elektrowni atomowych nie zbudujemy, bo TSUE nam zabroni, a tych groszy, na które liczy premier nie otrzymamy.

Jeżeli premier wie, że spadnie konkurencyjność niektórych sektorów gospodarki, to równocześnie zdaje sobie sprawę, że wiąże się to ze wzrostem bezrobocia, którego skali nikt nie jest w stanie dziś przewidzieć. Nie sądzę by nie wiedział, iż narzucanie pakietu klimatycznego ma na celu tylko i wyłącznie wyhamowanie polskiej gospodarki, by nie rozwijała się zbyt szybko, gdyż zaczynamy stanowić coraz większą konkurencję dla starych członków Unii. Nam wyznaczono miejsce peryferii i rezerwuaru taniej siły roboczej.

Ponieważ Unia i Niemcy wypowiedziały nam wojnę powinien tak jak mówi min. Z. Ziobro – Polska powinna blokować wszystkie unijne decyzje, które wymagają jednomyślności, oraz zrealizować propozycje Jacka Saryusz-Wolskiego. Inaczej nic się nie zmieni w traktowaniu premiera, Polaków i Polski. Szacunku nie zdobywa się uległością i przymilaniem. Sytuacja już dawno dojrzała do tego, by wywrócić stolik.

Obserwując od lat sposób prowadzenia polityki międzynarodowej przez premiera M. Morawieckiego, osobiście nie wierzę by go przewrócił.

Foto: TVP info