
W niedzielę 23 maja 2021 roku doszło do historycznego wydarzenia – do finału Ligii Mistrzów EAFF z udziałem Mistrza Turcji i Mistrza Polski. Turcja jest potentatem w rozgrywkach Amp Futbolu na świecie. W lidze tureckiej są trzy klasy rozgrywkowe z czego najwyższa jest całkowicie zawodowa. Zespoły grają na stadionach specjalnie dedykowanych tylko dla rozgrywania spotkań piłki nożnej osób po amputacjach lub z dysfunkcjami narządu ruchu czyli AMP Futbolu. Pełny profesjonalizm również najwyższych władz Turcji w podejściu do rozwoju tej dyscypliny sprawia, że są hegemonem w światowej Amp Futbolowej piłce. Tylko ambicja, pasja, serce i talent polskich zawodników, sztabu i Prezesa Mateusza Widłaka z całym sztabem zaangażowanych osób sprawia, że Polska istnieje na mapie Amp Futbolu i jest coraz groźniejszym graczem. Twórca polskiego Amp Futbolu jest obecnie prezesem Europejskiego Związku Amp Futbolu – EAFF. Świadczy to o zdolnościach Polaka i jego profesjonalizmie i przedsiębiorczości.
24 maja 0 godzinie 9:30 na lotnisku im. Fryderyka Chopina w Warszawie (Okęcie) wylądują nasi srebrni medaliści, mocarze i bohaterzy finału Ligii Mistrzów zespół Legi Warszawa Amp Futbolu

-Amp Futbol, Legia Warszawa, Liga Mistrzów foto:Paula Duda
Od początku Sahinbey Belediyesi Ampute Takimi kombinacyjną szybką grą chciał zaskoczyć Legionistów. Jednak Legia nie tylko się bronił ale atakowała.
w 5. minucie po kontrze, w której prawą stroną pomknął Mariusz Adamczyk i dośrodkował na głowę do Bartosza Łastowskiego a ten wykorzystał błąd w ustawieniu obrony i inteligentnym strzałem pokonał bramkarza Turków.
Mistrzowie Turcji rzucili się na Legię ale polski zespół walcząc ośrodek pola dzielnie przeciwstawiał się ich ofensywie.
Bardzo pewnie bronił Jakub Popławski i nawet niespodziewane i precyzyjne uderzenia zawodników Sahinbey nie zaskoczyły Polaka.
Sahin Bey konsekwentnie atakował obiema flankami. Bardzo niebezpieczne były stałe fragmenty gry. W 12. minucie właśnie po jednym z rzutów wolnych, tym razem egzekwowanym z prawej strony bezpośrednio został pokonany Popławski.
Minutę później szybka kontra i potężne uderzenie „Polskiego Messiego” czyli Bartosz Łastowskiego czubkami palców wybił bramkarz przeciwników. Po wykonaniu rzutu rożnego ponownie „Polski Messi” kropnął jak z armaty lecz tym razem nie celnie.
Legia szarpała i walczyła, wiele groźnych akcji Łastowskiego, Kożucha wzbudzało panikę w szeregach mistrzów Turcji. Obydwie drużyny walczyły twardo. Kilka razy piłkarze „lądowali” na murawie po ostrych starciach.
W 19.minucie po raz kolejny bity rzut wolny przez Turków okazał się brzemienny w skutkach. Krótko rozegrany, wypuszczona prostopadła piłka na dwa metry i bardzo silny strzał zaskoczył obronę i bramkarza. Defensorzy nie zdążyli uformować szyku, piłka mijała ich w momencie gdy się rozbiegali a świetny dotąd Jakub Popławski nie zdążył zareagować.
Trener Mateusz Szczepaniak zareagował emocjonalnie nie zgadzając się z podyktowaniem wolnego za przewinienie.
Legia w ogóle nie poddała się dyktatowi,który Turcy usiłowali wprowadzić. Ostra gra – został dosłownie ścięty obrońca Legii Bangbopa Abayomi. Wcześniej kilkakrotnie „obijany” Susz. Turcy nie przebierają w środkach ale na szczęście Legia bez strachu walczy i stawia swoje warunki gry.
W samej końcówce pierwszej połowy akcja Łastowski – Bąk zakończona świetnym strzałem gdyby nie refleks goalkeepera mistrza Turcji padłby gol dla Warszawian.
W ostatniej chwili pierwszej odsłony Łastowski wychodzący na pozycję mógł zdobyć bramkę jednak turecki przeszkodził używając kuli – niestety podyktowany rzut wolny nie przyniósł efektu bramkowego.
Druga połowa to od początku walka i cały czas błędy sędziowskie, które wyprowadzały z równowagi nie tylko sztab Legii ale i kibiców.
W 37. minucie „Polski Messi”przepięknym strzałem z rzutu wolnego zmusił do ogromnego wysiłku i wykazania się kunsztem bramkarskim.
Senturk po raz kolejny prowokował polskich zawodników tym razem Abayomiego.
Turcy prowokowali cały mecz i chwilami nie zachowywali się fair. Piłkarze znad Bosforu mają taki sposób zachowania – cokolwiek podobny jak niektórzy zawodnicy grający w lidze włoskiej – cwaniacka i symulancka postawa jest „na porządku dziennym”. Na szczęście Legioniści nie dawali wyprowadzać się z równowagi.
Cały czas Łastowski stwarzał zagrożenie razem z Kożuchem. Skupienie obrony Legii utrudniało na oddawanie strzałów przez Turków. Doszło do tego, że zawodnicy Sahinbey konstruowali akcje rozgrywając piłkę przez swój blok defensywny.
Dzielnie piłki wybijał obrońca Legii Abayomi. Pressing naszych ofensorów sprawiał, że przeciwnicy bardzo często nieprzepisowo zatrzymywali Polaków.
W 43. minucie niebezpieczny strzał minimalnie nad bramką Popławskiego był ostrzeżeniem dla Legii. Natomiast minutę później bohaterskie wybicie piłki po rzucie wolnym przez Jakuba Kożucha zapobiegło zagrożeniu bramki mistrza Polski.
W skrajnym upale (około 35 stopni Celciusza) piłkarzy „Wojskowych” zaczęły łapać skurcze. Jednak cały czas polska drużyna atakowała. Bardzo aktywne akcje Adamczyka, Łastowskiego, Kożucha i Bąka nie dawały spokoju mistrzom ligi tureckiej.
Rywale warszawskiej drużyny w ostatnich odsłonach meczu czyhali trójka na naszej połowie a Legia rzuciła się do konstruowania akcji. Postawienie wszystkiego na jedną kartę tym razem nie popłacało. Tureccy gracze zdominowali grę i szarżami ze skrzydeł absorbowali obronę drużyny z Warszawy. Długie rozgrywanie piłki przez mistrza Turcji sprawiał, że Legioniści dużo biegali. Niestety w 50. minucie – w doliczanym czasie gry, po błyskawicznym kontrującym podaniu Legia straciła bramkę. Po dalekim wybiciu piłki przez Jakuba Popławskiego w stronę linii ataku piłka została przejęta i wybita przez obronę turecką trafiając finalnie po podaniu do Fatiha Senturka, który zdobył gola z bliskiej odległości w krótki róg bramki obok starającego się desperacko obronić bramkarza Legii. Mecz kończył się w atmosferze walki świadczył o tym bolesny faul na Jakubie Kożuchu w ostatnich sekundach meczu.


Zwycięzcy Ligi Mistrzów Sahinbey Gaziantep foto:Paula Duda
Legia Warszawa Amp Futbol – Sahinbey Belediyesi Ampute Takimi Gaziantep 1:3 (1:2)

Amp Futbol, Legia Warszawa, Liga Mistrzów foto:Paula Duda
mecz o trzecie miejsce:
Vicenza Calcio – Karabach F.K. 1:0
Skład Legi Warszawa
Popławski – Ślusarczyk,Kożuch, Łastowski, Adamczyk, Bąk
rezerwowi: Susz, Abayomi
w drużynie Legii grają jeszcze: Kleśniak, Kiernoz, Karczewski, Stanecki, Zdzieborski, Wykrota, Kusiński, Moroz, Krzyjszczyk, Kabała, Żeb

Łzy twardziela i bohatera – Jakub Popławski super bramkarz Legionistów – Amp Futbol, Legia Warszawa, Liga Mistrzów foto:Paula Duda
rowski,
1 Sahinbey Gaziantep
2 Legia Amp Futbol
3 Vicenza Calcio Amputati ASD
4 Karabach F.K.
5 AFC Tbilisi
NAJLEPSI STRZELCY – Rahmi / Fatih (Şahinbey) (7 goli)
NAJLEPSZY GRACZ – Łastowski (Legia) (6 goli)
NAJLEPSZY GOLKEEPER – Hemidov (Karabach)
FAIR PLAY – Argento (Vicenza)

„Polski Messi”- Bartosz Łastowski, najlepszy gracz turnieju, a tylko jednego trafienia zabrakło by zdobył „złotego buta” , Mateusz Widłak – prezes EAFF i Polskiego Amp Futbolu foto:Paula Duda
Źródła:
zdjęcia:Paula Duda
źródła: transmisje spotkań oraz: https://www.facebook.com/AmpFutbolPolska, https://legia.com, https://www.facebook.com/legiawarszawaampfutbol, https://www.facebook.com/EuroAMP/,https://twitter.com/AmpLegia
#EAFFChampionsLeague
Zostaw komentarz