Manfred Weber, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej niezamierzenie pomógł PiS w kampanii wyborczej niezależnie od tego czy powiedział o niej der Gegner (przeciwnik) czy der Feind ( wróg). Bo kiedy Niemcy biją naszych, duch Grunwaldu odżywa w każdym Polaku i zawołanie bojowe „bij szkopa” pojawia się na ustach.

Po drugie, tą swoją wypowiedzią dał koalicji rządzącej do ręki potężny oręż. Teraz już, powołując się na nią, będzie mogła jak w bęben walić w Tuska, nota bene poprzednika Webera na tym stanowisku. I wali, że aż wióry lecą. Że Tusk to już jawna V kolumna realizująca niemieckie ( czytaj wraże ) cele. Że jak obejmie władzę wraz z Koalicją Obywatelską to Polska stanie się praktycznie kolejnym landem Federalnej Republiki Niemiec. Nie wiem jakie intencje miał Weber atakując PiS, ale wyglądać to może na „pocałunek śmierci” dla swego kolegi z EPL.

Ma on oczywiście prawo do krytyki, ale może – mówiąc o praworządności – powinien zacząć od własnego, niemieckiego podwórka i poddać ocenie niezbyt przejrzysty tryb wyborów sędziów ( niektórzy mówią o upolitycznieniu wręcz). Może by, przeglądając się w lustrze, zobaczył w swoim oku belkę, zanim za źdźbło skrytykuje sąsiada.
Jakąż to ” zaporę ogniową” chce w PE i KE budować nasz „sympatyczny” Bawarczyk przeciw: PiS, AfD, i innym, europejskim partiom prawicowym?
Wyłączy ich przedstawicielom w PE mikrofony, by swoich 'wywrotowych” treści np. o suwerenności państw zrzeszonych w UE, godzących – jego zdaniem- w liberalne „róbta co chceta” nie mogli wygłaszać na forum. A może odgrodzi się od nich, w parlamentarnej sali, pleksiglasową ścianą by nie mogli rozsiewać na boki wirusów. A na poważnie już, ten fragment wywiadu świadczy o tym, że chłopina nie rozumie istoty demokracji polegającej na wolnych wyborach. Niestety, jest to pięta achillesowa samej demokracji, że czasami do władzy dochodzą ludzie, którzy rządząc, przysparzają jedynie kłopotów. Czy jak przed wojną w Niemczech, zła i nieszczęść. No, ale co w zamian? Dyktatura prawomyślnych. Oświeconych. Tych, którzy lepiej wiedzą co Europie i mnie do szczęścia i życia jest potrzebne.

Never ever, mein lieber Manfred.

A tak już na marginesie, z autopsji wiem, że niekiedy najlepsze są te słowa, które w przestrzeni publicznej nigdy nie padały.

Foto: Manfred Weber / Facebook

Antoni StyrczulaAutor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl