
Przeraża mnie obecne życie społeczno – polityczne i stosunki między ludzkie. Sytuacja pandemii, wydarzenia na granicy polsko-białoruskiej i brak chęci dialogu, kompromisu czy konsensusu politycznego w Polsce dodaje temu przerażeniu kolorytu.
Relacje między obywatelami tego samego państwa. Kraju od pokoleń dotykanego rozłamami i patriotycznymi zrywami. Solidaryzowanie się – jednoczenie wokół naszych, polskich interesów na przemian z okresami słabości rządów lub losów gdy w skutek niezdrowej rywalizacji lub sprzedajności i kupczeniu ojczyzną stawaliśmy się poddanymi obcych mocarstw.
Obecnie to poddaństwo może przybierać różne formy od przychylnej propagandy medialnej do poddania się dyktatowi zmian ustrojowych, wpływu na politykę czy sferę ekonomiczną.
Obcy czynnik posiadający swoje destynacje w różnych sferach, będący reprezentantem innych grup interesów może starać się wpływać na kierunek, w którym „powinna” zmierzać Polska.
Niezależnie od flagi, pochodzenia i języka jakim posługuje się lobbysta każdy Polak powinien zastanowić się czy aby na pewno zyska na zgodzie nie tylko na „przetwarzanie danych” lecz na „przetwarzanie” naszego domu dla swoich partykularnych interesów.
Ostatnie lata to czasy próby. Czasy próby usamodzielnienia decyzji narodowych i jedności przeplatanymi z zależnościami i ustawianiem się do gambitu wielkich tego świata.

Dziennikarski Poker w TV Republika Jerzy Targalski foto:screen TV Republika
Wszystko o czym pisze jest wynikiem znajomości doktora Jerzego Targalskiego. Jerzy Targalski odszedł 19. września 2021 roku – dwa miesiące temu. Jakże mocno odczuwa się brak jego tez, analiz, krasomówczych i zdecydowanych ocen w sprawach gorącej sytuacji na wschodniej granicy Polski. Wszystko co doktor Targalski mówił i czynił zawsze miał na względzie dobro ojczyzny, zawsze priorytetem były polskie „interesy”.
Czytanie książek, analiz, często hipotez i geo-politycznych „wróżb” opartych na wynikowej logice praktycznej dało materiał do przemyśleń. Natomiast wystąpienia w mediach takiej osobowości jaką był, jest i będzie doktor Targalski zawsze wywoływało moją chęć zgłębienia tematu. Nawet gdy po zapoznaniu się „ze sprawą” miałem inne przemyślenia czy koncepcja a nawet ocenę sytuacji to szybko okazywało się, że to doktor Jerzy Targalski miał rację.
Jednak zasady wpojone przez jego szczególne podejście pedagogiczne zawierają się w zaledwie kilku zwrotach. Słowach zawierających pełny zakres obrazu rzeczywistości. Słowach będących kwantyfikatorem dla niezależnego myślenia i umiejętności wyciągania wniosków w zgodzie z logiką. Zmuszenie „głowy’ do odrzucenia demagogi, populizmu czy kłamstwa by propaganda nie zaciemniała prawdy jest trudne – lecz doktor popularnie i z sympatią nazywany „Targalem” każdemu kto chciał słuchać podawał narzędzia.

Dziennikarski Poker w TV Republika Jerzy Targalski foto:screen TV Republika
Owe słowa są proste to prawda, umiejętność nazywania rzeczy „po imieniu”, szacunek, logika, analiza, niezależność i wolność oraz patriotyzm. Patriotyzm bez fałszywego „zadęcia”, bez fałszywej, pokazowej „flary”, tylko ten prawdziwy. Patriotyzm szczery, ze szczerą, konstruktywną krytyką i dążeniem do budowania i naprawiania. Nie do burzenia, podburzania i psucia. Patriotyzm oparty na prawdziwej historii, geopolityce – oparty na szacunku do bohaterów-żywych pomników i skarbnicy polskości. Dzięki Jerzemu Targalskiemu wiele osób, grup – również zza wschodniej granicy poznało swoją tożsamość, otrzymało wspomniane narzędzia do badania historii, geopolityki i tworzenia zdrowego społeczeństwa.
Zapadło mi w pamięci jak doktor potrafił rozmawiać z Białorusinami, Litwinami, Ukraińcami, Rumunami czy Estończykami w ich języku – ich językiem i w ich kulturze. Przez szacunek dla bogactwa każdej obcej kultury i wartości reprezentowanych przez dany naród. By lepiej zrozumieli sytuację, historię i zyskali pewność siebie by analizować ją. Zawsze zwracał uwagę na podobieństwo losów narodów będących w strefie wpływów mocarstw – Rosyjskiego oraz cywilizacji zachodnich i ich „gambitów”.
Zasada „ograniczonego zaufania” wykształcona we mnie przez czytanie i słuchanie doktora spowodowała, że również nie wierzę w bezinteresowność postępowania czy polityków ze wschodu, zachodu lub zza oceanu. Nie wierzę w bezwarunkowe traktaty, pakty i umowy. Wierzę, że mądra polityka polega na szczerej odpowiedzi i często bezkompromisowości. Często należy „zjeść żabę” by uniknąć większego kataklizmu lecz nigdy nie należy mówić wtedy, że je się „szarlotkę”.
Może to dość obcesowy skrót moich przemyśleń ale dobitnie pokazuje jak ukształtował mnie doktor Jerzy Targalski.

Dziennikarski Poker w TV Republika Jerzy Targalski foto:screen TV Republika
Doktor Jerzy Targalski wbrew powszechnej opinii społecznej części liberalno – lewicowej nie był fundamentalistą. Był szczerym i prawdomównym naukowcem, badaczem wierzącym w swoje racje i przekonania. Nigdy wnioski nie były wyssane „z palca” lecz poparte wiele razy już wymienianą przez mnie logiką.
Był człowiekiem koncyliacyjnym, stosującym rozmowę i wiarygodne argumenty.
Tezy będące wynikiem przeprowadzonych analiz często stanowiły trafne prognozy. Doktor Targalski potrafił w prosty, zrozumiały sposób wyjaśniać zawiłości historyczne, sytuacje geo-polityczne z historii oraz bieżących spraw. Spraw zawsze dotyczących bezpośrednio bądź pośrednio Polski. Dla niego podejście do interesów Polski było probierzem patriotyzmu i zwykłej, ludzkiej przyzwoitości. Zawoalowane, zagmatwane przez liczne „zasłony”, oszustwa i półprawdy wywody były mu obce.

Doktor Jerzy Targalski w IPN foto: Leszek Jańczuk, CC BY-SA 4.0
Był niesamowitym człowiekiem, ludzkim, z poczuciem humoru. Zdarzyło mi się usłyszeć jak posługując się wysoce wysmakowaną ironią i sarkazmem potrafił dać wyraz dezaprobaty lub sympatii, nikogo przy tym nie urażając. Potrafił wyrażać swoje opinie niewygodne zarówno lewej części strony politycznej ale również i prawej. Szermierka słowna stojąca zawsze na poziomie intelektualnym wraz z należytą kindersztubą. Dyskutując z czołowymi dziennikarzami, historykami, publicystami, politologami i wyrażając opinie na tematy polityczne potrafił zawsze mówić prawdę i jak wcześniej pisałem zawsze wierzył w to co mówił. Nie był kreatorem fikcji i propagatorem „pół-prawd”.
Godzinami mógł rozmawiać o swoich przyjaciołach: Herszcie, Czarnusiu, Mruczusiu, Rudym, Felicjanie. Koty stanowiły ważną i ważką część życia doktora. Funkcjonował z nimi a one z nim w szczęściu i niezależnie od sytuacji zawsze dbał o zwierzęta, które były jak członkowie rodziny. Co ciekawe doktor stosował podejście wolnościowe w opiece nad kotami. Felicjan przychodził raz dziennie , w nocy na jedzenie, wolał żyć na wolności.
Wielki człowiek przekazujący prawdę i nazywający rzeczy po imieniu. Kochający zwierzęta – miłośnik kotów, empatyczny erudyta, który zawsze przedkładał Polskę ponad siebie – ponad wszystko. Mądry pragmatyk ale z kręgosłupem moralnym. Oczywiście jest to moja opinia kształtowana przez lata. Pamiętajmy, wspominajmy, czytajmy i słuchajmy pozostawionych materiałów człowieka, któremu zależało pop pierwsze na interesie Polski i Polaków.
Mistrz erudycji swoją wiedzę przekazywał „niby” od niechcenia, przy okazji lub mimochodem. Jest to bardzo trudna sztuka ponieważ niewidoczna dla osoby obdarowanej ładunkiem wiadomości.
Ujął mnie doskonałą wręcz perfekcyjną znajomością geopolitycznych sił choćby wśród mniejszości narodowych i wpływie etnicznego charakteru ludności na politykę i gospodarkę. Opowiadał o geopolityce czy historii jakby osobiście był przy każdym zdarzeniu. Potrafił otwarcie mówić o swoich tezach i szczerze analizował sytuację w Polsce i Europie. Nie zważał czy jego poglądy są modne i zgodne z oczekiwaniami opinii. To doktor Targalski kształtował opinie. Doktor charakteryzował się dużą niezależnością i w stosunku do adwersarzy surowym i osobistym osądem.
Poczucie humoru i swoisty charakterystyczny „sznyt” kindersztuby historyka był jego znakiem rozpoznawczym.
Nawet przeciwnicy lub dyskutanci potrafili docenić jego styl i prezentowane argumenty.
Prostolinijność doktora charakteryzowała się dogłębną analiza dowodów.
Na pewno był patriotą i znawcą geopolityki historycznej. Potrafił znaleźć zrozumienia dla decyzji jednostki rozpatrując sytuacje, w której się znalazła. Nie był obiektywny ale zawsze szczery i sprawiedliwy. Działał w przeświadczeniu swoich racji czym potrafił ująć i zachęcić do dyskusji nawet swoich przeciwników.
Jednak rzesza odbiorców podzielało poglądy i tezy doktora. Jego trafne i logiczne nie pozbawione alternatyw – domniemań tezy zyskiwały na wartości z biegiem czasu. Gdy opinia mogła porównać słuszność i wartość wywodów do przyszłych następstw w sferze geopolityki i gospodarki.
Zawsze był szczery – mówi to co naprawdę myślał, nie stosował ucieczek i „ustawek”. Nie był kunktatorem ani historycznym „pozerem”.

Dziennikarski Poker w TV Republika prowadzony przez Panią redaktor Dorotę Kanię, doktor Jerzy Targalski foto:screen TV Republika
Jerzy Targalski, pseudonim Józef Darski, urodził się 28 lipca 1952 roku w Łodzi. Ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim. Studiował Historię oraz filologię starożytnego wschodu w Uniwersyteckim Instytucie Orientalistycznym.
Przez 5. lat należał do PZPR, jednak od 1976 roku współpracował z Komitetem Obrony Robotników. W 1980 roku gdy ponownie przyjęto doktora

Dziennikarski Poker w TV Republika prowadzony przez Panią redaktor Dorotę Kanię, doktor Jerzy Targalski foto:screen TV Republika
Targalskiego do pracy na Uniwersytecie Warszawskim został członkiem NSZZ
„Solidarność”.
Od 1983 roku przebywał na emigracji we Francji. Współpracował z „Kontaktem”, „RWE” i „Kulturą”. Do ojczyzny wrócił 8. lat po obradach „Okrągłego Stołu”. Zainteresowanie doktora to służby specjalne, transformacja i historia Europy Środkowej i Wschodniej. Był publicystą, orientalistą, historykiem, politologiem i geopolitologiem. Jednak z obserwacji bardzo ceniło kontakt ze studentami, z ludźmi. Jego analizy oparte na realnych podstawach zawsze dotyczyły przyszłości, w której najbardziej interesowała go pozycja i sytuacja ojczyzny.
Odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności oraz Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Zostaw komentarz