(wspomnienie zeszłoroczne)
Jezus przechodząc poza mury Jerozolimy przez Bramę Zachodnią minął Kaplicę Płaczących Niewiast i teraz rozpoczyna się wspinaczka. To chyba najbardziej strome podejście całego kompleksu. Przy III Upadku mamy już nie kaplicę, a kościół.
Historia tego miejsca jest nieco bardziej skomplikowana.
Pierwotnie stała tu figura z przełomu XVII/XVIII wieku. W 1754 r. podjęto decyzję o budowie obiektu sakralnego. Fundatorem kościoła był podskarbi zatorski i oświęcimski – Franciszek Rusocki. Zainstalowano tu organy, oraz obraz „Pieta” od bernardynów, ale konsekracja miała miejsce dopiero w 1823 r. Kościół był odnawiany w latach 1841, 1892, 1913, a w międzyczasie dobudowano wieżyczkę. W 1959 r. dokonano renowacji posągu Chrystusa, a w 1972 r. renowacji organów.
Istnieje tu lokalny zwyczaj dotknięcia dłuższej belki krzyża Chrystusa i przejścia na klęczkach wokoło nastawy ołtarzowej. A drugi zwyczaj to wyniesienie kamyka z dołu górki na jej szczyt.

Kształt bramy był wzorowany na bramie św. Jerzego zlokalizowanej w Antwerpii. „Nasza” brama w/g projektu architekta Paulusa Baudartha z 1615 r. Dziś bramy w Antwerpii już nie ma, ale mamy swoją kalwaryjską.
W serii Drogi Krzyżowej jest to Brama Zachodnia. Przez nią Jezus opuścił mury Jerozolimy by rozpocząć wspinaczkę na Golgotę.
Od III Upadku kolejne podejście na Golgotę.
Brama Zachodnia w osobnym poście.









Zostaw komentarz