Rok 2016 był rokiem dotkliwej porażki tzw. opozycji. Nie udało się sprowokować zamieszek ulicznych prowadzących do przewrotu, co było nieskrywanym celem. PO i .N nie mogły chyba zrobić nam lepszego prezentu na koniec roku, niż pokazanie, że nie są w stanie wyjść poza poziom politycznej małpiarni. Przez cały rok zabiegi KODi wspomagających jego działania czołowych polityków opozycji i licznych pomagierów medialnych, spełzły na niczym. Jedyne na co ich stać to gwizdać i buczeć podczas apelu pamięci, tak jak to miało miejsce w Lesznie. Taką to kulturę reprezentują rzekomi strażnicy demokracji.

Komitet Obrony Demokracji powołany i finansowany po to by sprowokować rozruchy mające odsunąć PiS od władzy poniósł spektakularną klęskę.. Marsze, które miały gromadzić miliony, przyciągały coraz mniej chętnych. Pytanie dlaczego na tych spędach przeważają starsze osoby, ktoś rezolutnie skwitował: bo nie ma młodych ubeków. Gdzieś tam w jakieś centrali nie wytrzymali wreszcie nerwowo i pod koniec 2016 roku, tak jakby chcieli nadrobić rzutem na taśmę zaległości, postanowili urządzić pucz. I ten pomysł też okazał się wart funta kłaków. Zamiast błyskotliwego blitzkriegu rokoszanie musieli się zdecydować na wojnę pozycyjną. Okopali się w Sejmie i pod Sejmem, ale zamiast podniosłego protestu mamy pełznącą degrengoladę i obnażanie się jako ludzi niezwykle miernego formatu. Potraktowanie najważniejszego świeckiego miejsca w Polsce, jakim bez wątpienia jest sala obrad w Sejmie, na podobieństwo poczekalni dworcowej, gdzie się kima w kocyku, to swego rodzaju profanacja.

Przymierzali się do wiekopomnej rewolty a skończyli jak ekipa podrzędnych błaznów i jeszcze nie są  w stanie tego zauważyć. Wprost przeciwnie chełpią się swoją beznadzieją, publikując na portalach społecznościowych zdjęcia jak to byczą się bez sensu, w czasie gdy Sejm nie obraduje. Przecież ludzie widzą ten obłęd przetykany żałosną groteską.

Odgrażają się, że uniemożliwią rozpoczęcie obrad kolejnej sesji parlamentu, żądają powtórzenia głosowania nad ustawą budżetową. Trochę skromnie skoncentrowali się tylko na niej, a wtedy w Sali Kolumnowej przegłosowano też ustawę o emeryturach esbeckich, przy takim samym kworum. To co, jedną trzeba powtórzyć, a drugą nie? Czemu nie wezmą na sztandary obrony ubeckich emerytur, gdy chętnie manifestują ramię w ramię z byłymi bezpieczniakami?

2016 to był dobry rok dobrej zmiany. Na tyle dobry, że aż pospadały maski różnym macherom. Szokuje odkrycie, że uporządkowanie wielu spraw dla dobra społeczeństwa spotyka się z alergiczną reakcją tzw. opozycji. Nawet 500+ usiłują deprecjonować. To co jest dobre dla obywateli okazało się zupełnie nie do zaakceptowania przez panoszące się tutaj grupy interesów. Kolonizacja III RP po 1989 r. i stwarzanie bytu zależnego od różnych instytucji zewnętrznych napotkało wreszcie na opór. Widać krzyżuje to komuś rozległe plany, jeśli doświadczyliśmy praktycznie globalnego ataku na Polskę.

Zamach z 16 grudnia powinien być sumienie rozliczony. Nadal celem jest sparaliżowanie państwa za wszelką cenę i utrudnienie rządzenia PiS – owi, ale po to jest system karny, żeby sobie z tym w cywilizowany sposób poradzić.

Czy zgoda na bezczeszczenia głównej sali sejmowej jest jedynym rozwiązaniem? Ostatecznie nie mogą sobie z państwa kpić różni tacy, nawet z immunitetem, bo im się aktualnie tak podoba.

Premier Beata Szydło w ostatnim zeszłorocznym wystąpieniu zwróciła się bezpośrednio do okupujących Sejm:

Czyich interesów bronicie?

Szanowna pani premier ma pani pewnie instrumenty i instytucje, które mogą tę zagadkę rozwikłać i czas je wreszcie uruchomić. Dłuższe udawanie, że mamy do czynienia ze spontanicznym protestem skrzykniętych w Internecie pięknoduchów jest niedorzecznością. Trzeba pewne sprawy postawić jasno, wtedy łatwiej jest znaleźć antidotum.

Rok 2017 będzie rokiem przełomowym. Mamy do czynienie z hybrydową próbą zdestabilizowania Polski, by nadal żerować na naszej pracy i albo się jej zdecydowanie przeciwstawimy, albo będziemy tkwić w takim rozchwianym nibylandzie.

Miejmy nadzieję, że będzie to następny dobry rok dla Polski, a polityczni awanturnicy dostaną wreszcie to na  co sumiennie zapracowali.

Autor: Ryszard Makowski
Satyryk. Kabaret OT.TO, Kabaret „Pod Egidą”. Niegdyś felietonista „Uważam Rze”, obecnie „wSieci”. W maju 2015 r. ukazał się jego książkowy wywiad z Marcinem Wolskim „Strptiz Nadredaktora”.

Źródło: artykuł pierwotnie opublikowano na portalu wPolityce.pl