Przeglądając portal internetowy wPolityce.pl trafiłam na artykuł „Zaskakujące! Marszałek-senior krytykuje amerykańskie bazy w Polsce: „Nie widzę potrzeby, bo to jest szykowanie nas do wojny”. Gdy to czytałam to ogarniało mnie coraz większe zdumienie. Nigdy nie przypuszczałam, że Kornel Morawiecki założyciel w 1982 r. organizacji Solidarność Walcząca, której głównym celem było m.in. przywrócenie Polsce niepodległości i suwerenności powie, że jest zdecydowanym przeciwnikiem amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce. Według niego powstanie jej „jest szykowaniem nas do wojny”. Zapomniał o maksymie, „Jeśli chcesz pokoju, gotuj się do wojny”. Tym bardziej, że mamy za sąsiada Rosję, której cele i zadania stanowią zagrożenie dla pokoju w Europie i bezpieczeństwa międzynarodowego.

Władimir Putin dążąc konsekwentnie do odbudowy potęgi gospodarczej i wojskowej Rosji, nigdy nie zrezygnował z imperialnej polityki podporządkowania sobie ościennych państw. To było powodem napadu w 2008 r. na Gruzję, przeprowadzenie aneksji Krymu 18. marca 2014 r., a od kwietnia 2014 r. prowadzi wojnę hybrydową na terenie obwodów donieckiego i ługańskiego Ukrainy.

Obwód Kaliningradzki, który bezpośrednio graniczy z Polską jest bastionem Rosji na zachodzie, w którym znajduje się nie tylko baza Floty Bałtyckiej i brygady morskiej piechoty. Na jego terenie rozmieszczone zostało silne zgrupowanie wojsk lądowych, przeciwlotniczych, walki radioelektronicznej oraz baterie rakietowe systemów „Bastion”, „Iskander” i S-400.

Ja osobiście nie mam zaufania do NATO. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, by w chwili napaści Rosji na Polskę chcieli w naszej obronie ginąć Niemcy, Francuzi, Włosi, Holendrzy, Portugalczycy itd.

Sygnałem ostrzegawczym były kłopoty organizacyjne wspólnych ćwiczeń Anakonda-16 w 2016 r. w Polsce. Mogliśmy się przekonać jak można liczyć na sojuszników z NATO. Władze niemieckie nie chciały dać zgody na przemieszczenie się oddziałów amerykańskich po ich drogach, uzasadniając swoją decyzje planowymi remontami, z których nie można się wycofać. Podobno taka sytuacja zdarzyła się nie pierwszy raz, a to tylko ćwiczenia.

Ponieważ mamy agresywnego sąsiada powinniśmy zrobić wszystko by zapewnić sobie bezpieczeństwo. Jeżeli mamy na cokolwiek stawiać to tylko na Amerykanów. Silna stała baza licząca 20-30 tys. żołnierzy rozmieszczona w przesmyku suwalskim daje jakąś szanse, że Putin nigdy nie zdecyduje się na agresję wojskową wobec Polski.

Kolejna wypowiedź, która mnie bardzo zaskoczyła było stwierdzenie lidera Wolni i Solidarni, że „lepiej byłoby, gdyby polski rząd zastosował się do wyroku  Trybunału Sprawiedliwości UE”.

Z tego, co mówią politycy wśród zapisów traktatowych nie ma mowy o tym, iż sprawy dotyczące sądownictwa są w gestii Unii Europejskiej. Jesteśmy demokratycznym krajem, władzę zdobyła prawica w demokratycznych wyborach, bo taka była wola obywateli. Jako suwerenny kraj sami decydujemy o naszym sądownictwie, a Pan chce by rząd podporządkował się wyrokowi, który będzie zamachem na naszą suwerenność.

Czy jeżeli zostanie zaskarżona przez komisarzy unijnych decyzja o budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego i przekopie Mierzei Wiślanej do TSUE i nakaże on wstrzymanie prac to polski rząd też ma się bez szemrania zastosować do wyroku? 

Gdybym miała okazję to zapytałabym pana Kornela:

Po co zakładał Solidarność Walczącą i walczył z komuną o demokratyczną i suwerenną Polskę skoro traktowani jesteśmy w UE dużo gorzej niż będąc w RWPG?

Czy przed przyjęciem każdej ustawy powinniśmy się najpierw pytać o zgodę Merkel, Macrona, Timmermansa, Verhofstadta?

Po co nam rząd, Sejm i Senat jeżeli inni będą za nas decydowali co jest dla nas właściwe?

Uważam, że pan Kornel Morawiecki powinien wycofać się z polityki i przejść na zasłużoną emeryturę, bowiem swoimi wypowiedziami szkodzi polskiej racji stanu.

Foto: internet