Piotr Tymochowicz, doradca medialny i polityczny m.in. Andrzeja Leppera i Janusza Palikota, od 13 miesięcy przebywał w areszcie. Został zatrzymany w związku z domniemanym posiadaniem w celu rozpowszechniania niedozwolonych materiałów o charakterze pornograficznym.

Nie przyznaje się do winy

– Mam wrażenie że uczestniczę w jakimś filmie. Żadnego z zarzucanych czynów ja nigdy nie popełniłem. Nigdy w życiu takie zdarzenia nie miały miejsca. (…) Nie wyobrażam sobie tego, że mogę być skazany za coś, czego nigdy w życiu nie zrobiłem. Chociaż już czuję się skazany, siedząc 13. miesiąc w więzieniu. I nie wiem za co jestem karany. Ja po prostu do dzisiaj nie rozumiem tej sytuacji.

(Piotr Tymochowicz wyraził zgodę na publikację wizerunku w trakcie mowy obronnej)

Bezpośrednio po przemowie, Policjant będący dowódcą konwoju nie wyraził zgody, by wycieńczonemu Piotrowi Tymochowiczowi na środkach przeciwbólowych, jego matka przekazała kanapkę z serem i pomidorami. Argumentowano, że nie dysponuje aparaturą mogącą prześwietlić, co znajduje się w kanapce.

Polityczna ustawka?

– W mediach powiedziałem o jedno zdanie za dużo. Że znam treść kaset nieopublikowanych, tych podsłuchowych. Nie musiałem długo czekać, następnego dnia miałem wizytę 9. policjantów w domu i wywrócono mi dom do góry nogami. – mówił Piotr Tymochowicz w 2015 roku w internetowym programie „Kanapa”, odnosząc się do afery podsłuchowej, która skompromitowała polski rząd.

Trudno nie odnieść wrażenia, że wiedza Piotra Tymochowicza może być dla niego obciążeniem i jest cenna dla zakulisowych, ponadpartyjnych sił wpływu. – Ja wiem, że Andrzej Lepper nie popełnił i nie mógł popełnić samobójstwa. On został po prostu zamordowany. Powiedział mi w czwartek, w piątek już nie żył, powiedział mi w czwartek „Piotrze, chcą mnie zabić”. W sobotę mieliśmy się spotkać na grillu. Powiedział, mi wtedy w czwartek, że będzie mnie prosił o przechowanie czegoś, w sobotę, że mi coś przyniesie. A w piątek już nie żył – powiedział Piotr Tymochowicz w 2015 roku.

Szantaż służb specjalnych w tle?

W trakcie jednej z ostatnich rozpraw, Tymochowicz przyznał jawnie, że przez lata był szantażowany przez agentów służb: – Byłem szantażowany wysoki sądzie, dlatego, że nie zgodziłem się nigdy w swoim życiu na żadną współpracę z żadnymi służbami i za to byłem szykanowany przez wiele lat. Pan P. to pierwszy człowiek, który mnie straszył, że można mnie zniszczyć w dwojaki sposób. Albo podrzucając mi narkotyki, albo zarzucając mi pedofilię. Prywatnie zaprzyjaźniłem się również z Julią Tymoszenko i jej córką. Agent służb – Adam Ch. chciał zmusić mnie do podpisania kontraktu gazowego między jego firmą a panią Julią Tymoszenko. Nigdy się na to nie zgodziłem. Sprawy paliwowe wydawały mi się zawsze brudnym interesem. Nie miałem zaufania do pana Ch. Mówił później, że mnie zniszczy. Szantażował mnie. W Polsce tacy ludzie, jak agent Ch. byli zainteresowani moją przyjaźnią ze ś.p. Aleksandrem Gudzowatym. U Aleksandra bywałem regularnie. Raz na miesiąc, czasami częściej – raz na dwa tygodnie. Ja byłem zawsze lojalny wobec swoich przyjaciół i natychmiast poinformowałem Aleksandra, że jest zainteresowanie ze służb, żebym przeforsował jakieś kandydatury w jego firmie. Nigdy się na to nie zgodziłem – mówił 19 października 2018 Piotr Tymochowicz, broniąc się przed sądem.

Ofiara własnej gościnności?

Jak zeznali świadkowie, Piotr Tymochowicz prowadził dom otwarty. Przez wiele lat przebywało w nim wiele osób równocześnie, a podczas zagranicznych podróży Tymochowicz miał wprost zezwalać, by obcy ludzie z nim nocowali i w nieograniczony sposób korzystali z jego własnego inwentarza. Oskarżony miał w domu prowadzić także szkolenia i przyjęcia, w trakcie których mogło dojść do podrzucenia materiałów, a jednocześnie trudno jest zidentyfikować, kto mógł być sprawcą. Pomimo zeznań wszystkich świadków potwierdzających atmosferę w domu Tymochowicza, prokuratura kwestionuje możliwość takiego stylu życia i nie bierze pod uwagę takiego argumentu.

Przyjaciele i sympatycy stoją za nim murem

Kilkudziesięciu sympatyków regularnie pojawia się na rozprawach w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi-Północ przy ul. Terespolskiej 15, a internetowa grupa osób solidaryzujących się z Piotrem Tymochowiczem liczy ponad 1500 osób. Przynoszą na kolejne rozprawy kartki i transparenty „Uwolnić Piotra”, „Niewinny”. Drażni ich, że sąd regularnie wymienia się spojrzeniami z prokuratorem. Podejrzewają, że mogą działać w porozumieniu.

Nie mają złudzeń, że proces jest odgrywaniem z góry napisanego scenariusza. – Wyrok został wydany rok temu – słyszymy. Pragną okazać Piotrowi wsparcie, bo jak mówią, „przyjaciół poznaje się w biedzie”. Jednocześnie zastanawia milczenie znanych polityków ze świecznika, takich jak Janusz Palikot, Leszek Miller, Anna Grodzka, Piotr Ikonowicz, Stanisław Tymiński czy Sławomir Izdebski, którym Piotr Tymochowicz pomagał dojść do obecnej pozycji.

Rodzina publikuje dramatyczne listy

– Drogi Tato, Kocham Cię i chcę żebyś pamiętał, że nigdy Cię nie zapomnę. Jesteś moim ulubionym człowiekiem. Wiem wszystko i to jest w porządku. Trzymaj się mocno, jesteś silny. Nie poddawaj się, bo skoro nie zrobiłeś niczego złego a się poddasz, to przegrasz. Czekam na dzień kiedy wrócisz. Jestem tak dumna że jesteś taki silny. Tak bardzo się modlę wierząc, że wkrótce wyjdziesz. Kocham Cię. Bądź silny. Wierz w siebie. Kocham Cię, twoja Córka – pisze 11-letnia córka Piotra Tymochowicza Druga 6-letnia córka, przesyła swoje rysunki przedstawiające ją z tatą.

(foto – list córki do Piotra Tymochowicza)

Obrona jest bezsilna?

Troje adwokatów broniących Piotra Tymochowicz, do dziś nie otrzymała kopii binarnych z materiałami dowodowymi i nie może się z nimi zapoznać. Przesłane przez sąd nośniki były… Puste. Obrona poddaje w wątpliwość zgromadzony materiał dowodowy, twierdząc że nie został on właściwie zabezpieczony, nie wykonano kopii binarnych materiałów. Biegły badający materiały miał wprost stwierdzić, że materiały mogły być podrzucone fizycznie lub zdalnie, a nawet nie ma pewności, czy badał pendrive’y znalezione w domu Piotra Tymochowicza, mówiąc „wyglądały podobnie”. Sąd regularnie odrzuca wnioski obrony o przesłuchanie dodatkowych świadków, w tym agentów Wojskowych Służb Informacyjnych. Powtarzana jest argumentacja, że miałoby to na celu przedłużenie procesu i trudno nie odnieść wrażenia, że celem jest jak najszybsze skazanie oskarżonego. Obrona wprost wskazuje osoby które mogły te materiały podrzucić oraz motywy do takich działań, ale nie przekonuje to sądu do uwzględnienia argumentacji i zażądania od świadków zeznań.

W październiku i listopadzie 2018 roku, obrońcy składali wniosek by wyłączyć z procesu sędzinę Magdalenę Garstkę-Gliwę, argumentując je w trybie niejawnym. Wnioski zostały odrzucone. W wypadku niekorzystnego wyroku, obrona już zapowiada apelację.

13 miesięcy internowania bez wyroku w wolnej Polsce

Tymochowicz został zatrzymany w październiku 2017. roku i od tego czasu przebywa w areszcie wydobywczym. W czerwcu 2015 roku w jego domu zabezpieczono pendrive’y i komputery. Na nośnikach miały znajdować się skasowane pliki z niedozwoloną pornografią. Jedyny materiał który miał być w formie nieskasowanej, ściągnął się kwadrans po wejściu policjantów do domu oskarżonego. Służby miały czekać kilka godzin przed bramą, twierdząc, że nikt nie otwiera i wejść do środka zaraz po ściągnięciu pliku.

Prokurator domaga się łącznej kary w wysokości 4,5 roku pozbawienia wolności. Jednocześnie, nie zarzuca Piotrowi Tymochowicza obcowania z nieletnimi, lecz tylko posiadanie niedozwolonych materiałów oraz posiadanie ich w celu rozpowszechniania.

Piotr Tymochowicz wyszedł na wolność

Do ogłoszenia wyroku doszło w piątek 9 listopada 2018 roku w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi-Północ przy ul. Terespolskiej 15. Zapadł nieprawomocny wyrok skazujący na 3 lata więzienia w głośnej sprawie Piotra Tymochowicza, który w piątek 9 listopada 2018 roku wyszedł na wolność. Obrona zapowiedziała apelację, co oznacza, że Tymochowicz jest formalnoprawnie niewinny, a postępowanie sądowe będzie toczyć się nadal.

(Pierwsze zdjęcia Piotra Tymochowicza na wolności)

Konferencja prasowa Piotra Tymochowicza po wyjściu na wolność

Emocje na sali sądowej sięgały zenitu. Sędzia uzasadniając wyrok, kilkukrotnie pouczała publiczność by ta zachowała spokój. Obrońcy zapowiadają apelację. W świetle prawa po wyroku Tymochowicz jest niewinny, do czasu jego uprawomocnienia. Prokurator oczekiwał kary 4,5 roku więzienia, natomiast sąd wymierzył karę 3 lat, jednocześnie uchylając natychmiastowo środek zapobiegawczy w postaci aresztu. Bezpośrednio po złożeniu apelacji sprawa będzie się toczyć dalej z oskarżonym na wolności, jednocześnie zaczyna obowiązywać domniemanie niewinności. Na miejscu była obecna grupa kilkudziesięciu zwolenników Tymochowicza. Trzymali transparenty „Uwolnić Piotra”, „Niewinny”.

Piotr Tymochowicz jest formalnie NIEWINNY. Jeśli nie złożyłby apelacji, po uprawomocnieniu wyroku (14 dni) byłby „winny” i poszedłby do więzienia na kolejne niespełna 2 lata (razem z obecnymi 13 miesiącami 3). Najpierw będzie złożony wniosek o uzasadnienie pisemne (chciałbym przeczytać ten absurd), a następnie będzie złożona apelacja (rozpatrywana przez inny sąd) złożona. Miał 7 dni na wpłacenie 100 tys. kaucji, zakaz opuszczania kraju, zatrzymanie paszportu i obowiązek stawiania się co tydzień na Policji. To jest bardzo dobra wiadomość, apelacja będzie rozpatrywana przez inny sąd.

Film nagrany po wyjściu z sali rozpraw, po odczytaniu wyroku dnia 9.11.2018 r. Piotr Tymochowicz po 13 miesiącach wyszedł z aresztu. Wyrok – 3 lata. Do czasu uprawomocnienia się wyroku jest niewinny. Będzie apelacja. Uzasadnienie wyroku jest absurdalne. To był cyrk nie sąd. Po to była walka o sądy, dziś Pan XYZ. za pomocą swoich macek t.j. prokuratorów może wszystko! Piotr jako wróg nr 1 „zbyt szczery” poszedł na pierwszy ogień Ty możesz być następny!

Cyt. za Marcin Fiodorow:

„Obrona przedstawiła opinie która poddaje w poważną wątpliwość większość zarzutów oskarżenia. Prokurator odpowiada na to czepiając się błędów formalnych. Sędzina przyjmuje opinie, ale odrzuca wnioski na jej podstawie sformułowane przez obronę. Przecież, gdyby chodź część z tej opinii się potwierdziła to wpływa na zmianę kwalifikacji prawnej, a nawet oczyszczenie z tak medialnie chwytliwych i ohydnych zarazem zarzutów. Jeśli w tak medialnej sprawie tak wygląda przebieg rozprawy… to co dopiero u przeciętnych, niemedialnych obywateli.”

Matrix? Prokuratura w żaden sposób nie udowodniła Piotrowi, że to on ściągał pliki o treściach pedofilskich. Oskarżenia były bardzo krzywdzące ale bardzo medialne. Podejrzany o pedofilię nikogo nie skrzywdził przez całe swoje życie. Nie ma ofiary ! Sąd nie uwzględnił w obronie nawet zeznań byłej żony Piotra! Czy to normalne? W 90 % przypadków molestowane są dzieci z rodziny lub związane z nią. Piotr mieszkał 10 lat w jednym domu z teściową, posiadał rzesze znajomych. Nikt nigdy nic nie zauważył !?

Pedofilii nie nabywa się! Tak jak inne parafilie jest preferencją seksualną z którą się człowiek rodzi ! Nie podlega leczeniu nie ma możliwości zmiany! Jedyną formą prewencji jest psychoterapia która ma pomóc opanować popęd. Jak więc mógł prowadzić szczęśliwe życie, założyć rodzinę być kochającym i szanowanym człowiekiem i nagle co? Czar prysł? Zanim ocenisz, wydasz opinię dowiedz się jakie są fakty.