Poprzednia ekipa rządząca z wielką pompą otwierała (jak w kultowym Misiu) nie zakończoną inwestycję budowy zbiornika wodnego w Świnnej Porębie. Mieszkańcy przecierali oczy ze zdziwienia. Jednak obecny rząd PiS przebił wszystko. Jak poinformował na Facebook’u dr hab. Józef Brynkus, poseł Kukiz’15 w przedłożonym Sejmowi projekcie budżetu państwa na rok 2016 zapisano dochody z elektrowni wodnej w Świnnej Porębie na kwotę 11 mln zł. Mamy zatem kuriozalną sytuację, że PO świętowało zakończenie trwajacej budowy, a PiS księguje już przyszłe dochody, których nie można zrealizować. To prawdziwe kukułcze jajo, czy głupota polityków?

W Polsce wszystko jest możliwe, bo politycy oparli się na raportach i sprawozdaniach, które mówią, że wszystko jest gotowe i wystarczy tylko napełnić zbiornik wodą. To jednak nie jest takie proste, bo na zamknięcie tej inwestycji i jej dokończenie brakuje około 70 mln zł. Potrzeba środków na zabezpieczenie osuwisk ziemi i przełożenie drogi z dna zbiornika, którą mieszkańcy Zagórza dojeżdżają do Mucharza. Oczywiście dochodzi jeszcze jeden mały aspekt sprawy acz kluczowy, bo napełnianie tego jeziora zgodnie z technologią powinno trwać około 2 lata i w dodatku musi być tak duży napływ wody, co wcale nie jest takie pewne.

Dla rządu to nie jest problem. – Na Komisji Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, na której rozmawialiśmy o budżecie Ministerstwa Środowiska podniosłęm kolejny raz problem Świnnej Poręby. Okazuje się, że Ministerstwo wpisało do budżetu po stronie dochodów Regionalnych Zarządów Gospdoarki Wodnej kwotę ponad 11 mln zł – informuje poseł Józef Brynkus. I podkreśla, że tak dosłownie brzmi zapis w ustawie budżetowej:

„11.204 tys. zł – wpływy z tytułu sprzedaży energii elektrycznej, której cena określona została na podstawie ceny sprzedaży energii elektrycznej na 2015 rok, ogłoszonej przez Prezesa URE. Proponowane dochody w zakresie praw majątkowych i sprzedaży energii elektrycznej uwzględniają zaplanowaną na roku 2016 eksploatację zbiornika wodnego w Świnnej Porębie. W przypadku nie uzyskania koncesji na produkcję energii elektrycznej na zbiorniku wodnym Świnna Poręba dochody te nie zostaną osiągnięte w pełni”

Pachnie Misiem jak żywo. – Na moją uwagę, że jest to abstrakcja, bo zbiornik w Świnnej Porębie nie został zamknięty nikt nie zareagował z decydentów: ani obecnych, ani poprzednich. Także przewodniczący Gawłowski (PO) pozostał bez reakcji – stwierdza parlamentarzysta. – Minister Gajda referujący budżet podobnie. Gdy więc wyszedł na korytarz, to podszedłem do niego i zadałem mu pytanie o los zbiornika w Świnnej Porębie. Odpowiedział, że jest to kukułcze jajo podrzucone im przez poprzednią ekipę, ale nowa ekipa znajdzie środki na dokończenie tej inwestycji – opisuje sytuację poseł ziemi wadowickiej. – Powiedziałem mu, że organizuję w Wadowicach konferencję (21.01.2016r. – przyp. red.) na temat Świnnej Poręby i że Ministerstwo Środowiska też zostanie zaproszone – przypomina poseł Brynkus.

Rząd nie widzi problemów mieszkańców gmin: Mucharz, Stryszów i Zembrzyce. A przecież to okręg wyborczy Pani poseł i zarazem Premier Beaty Szydło. – Mnie najbardziej dziwi, że wg oceny obecnie kierujących Ministerstwem jedyną preszkodą jest możliwy brak koncesji na produkcję energii elektrycznej. Oznacza to, że tak, jak poprzedniej ekipie, także tej należy patrzeć na ręce. I być może nawet bardziej… – podsumowuje poseł z Wadowic.