Coraz więcej głosów o łamaniu demokracji w Polsce, zamordyzmie i blokowaniu opozycji, tłumieniu protestów, etc. Raz jeszcze wracam do genezy „obrony demokracji”, czyli kwestii związanych z Trybunałem Konstytucyjnym. W mediach, komentując kolejne odsłony konfliktu, powracałbym do źródła.

W kwestii wyborów sędziów TK przez PO i PSL słów kilka. Koalicja, pod dyktando PO, napisała ustawę niekonstytucyjną. Opozycyjny (jeszcze wtedy) PIS zaskarżył ją dokładnie 23 października. W moim mniemaniu, premier Kopacz, PO i PSL DOSKONALE zdawali sobie sprawę, że ta ustawa jest niekonstytucyjna.

Ale, ale – nie rozpatrzono jej natychmiast w „starym” składzie parlamentu, tylko wyznaczono termin na 21 listopada! Gdyby stało się to natychmiast, to wyrok brzmiałby krótko: „pięciu sędziów wybrano niekonstytucyjnie”. Ale PO i PSL nie wiedzieli jeszcze (było to przed wyborami), kiedy ukonstytuuje się nowy Sejm i rząd (równie dobrze mogło się to stać przecież przed 12 listopada 2015).

W nadziei oczekiwano więc (wiedząc wciąż, że ustawa jest niekonstytucyjna), że prezydent Andrzej Duda przyjmie ślubowanie pięciu wybranych sędziów jeszcze przez poprzedni parlament. Tak się nie stało!

I jeszcze jedna uwaga, do piewców wolności i obrońców Konstytucji: przecież koalicja PO-PSL (w gronie założycieli Komitet Obrony Demokracji ma przecież czynnych polityków z Platformy) wybrała tych PIĘCIU SĘDZIÓW, w sytuacji kiedy PIĘTNASTU sędziów pracowało i orzekało zgodnie z prawem! Rozumiem, że w chwili wyboru liczba SĘDZIÓW TK w liczbie DWUDZIESTU była konstytucyjna?!?…