Co jest największą przeszkodą dla USA i Rosji w realizacji ich globalnej polityki oraz stosowaniu zasady divide et impera (właściwej nie tylko dla UK, ale i dla obu mocarstw)? Wbrew pozorom Unia Europejska. Możemy na nią narzekać, śmiać się z idiotycznej biurokracji, ale musimy przyznać jedno. UE spowodowała to, że główni gracze muszą liczyć się z mniejszymi państwami i bardziej ukrywać swoje prawdziwe zamiary, a coraz częściej nie da się tego uczynić. Co spowodował zamach? Przede wszystkim ogromny wstrząs w samym UE. Już dochodzą informacje o budowaniu płotów, zamykaniu granic oraz końcu strefy Schengen. Czy to nie początek końca UE? Przecież już ci „lepsi” mówią o konieczności „relokacji imigrantów”, a to na pewno skłóci kraje unijne, co z kolei poważnie naruszy wewnętrzną spójność Brukseli. Łatwiej więc, będzie realizować własne interesy na tym terenie.

Wzmocnijmy to drugą teoryjką. Niemcy. A co jeśli to wszystko jest wymierzone w Niemcy i politykę Angeli Merkel, a Francuzi, są „tylko” polem walki i ofiarami? Ostatecznie to Niemcu umiędzynarodowili tą „uchodźczą” histerię i nagle zaczęli grać rolę „jedynych sprawiedliwych” w Europie, pouczać i straszyć innych? Amerykanie „kochają” Niemców, ale do czasu, gdy są w sytuacji końcowego RFN. Rosjanie łatwo dogadują się z nimi, ale lepiej i korzystniej, gdy Berlin jest słabszy. Tymczasem, na naszych oczach Niemcy zaczęli wyrastać na główną siłę europejską. I postanowili być samodzielni. Biały Dom natychmiast zauważył, że samodzielność Berlina prowadzi do niekontrolowanych przez USA posunięć i tajnych układów z Kremlem. Chyba dwa dni temu FBI ujawniło, iż BND szpieguje Waszyngton. Ciekaw jestem, co rzeczywiście „złapali”. Z kolei Moskwie również było niewygodnie. Niemcy trudni do współpracy, bo pewni siebie. Francuzi nie dali im okrętu. Reszta krajów oburza się za Ukrainę. Teraz Niemcy będą grzeczniejsi. A że zginęli ludzie? Od kiedy to wielkie mocarstwa liczą się z jednostkami? To tylko nam się tak zawsze wydaje.

Ja nic nie sugeruję. Bredzę sobie, bo nadal nie chce mi się wierzyć, że brudni analfabeci z ISIS zaplanowali i zrealizowali dość złożoną operację militarną. Już raz tak było, gdy pewien nieżyjący Arab zaplanował poważny atak terrorystyczny, siedząc w afgańskiej jaskini i używając starej komórki. Potraktujcie to jednak, jako bredzenie i teorię spiskową wyłącznie.

Pomyślmy o śmierci niewinnych ludzi i ich rodzinach przede wszystkim, bo to jest w tym najstraszniejsze.