Partia rządząca nie przewidziała oporu społecznego? – „Rząd brnie w to szaleństwo po naszych trupach” – mówią pracownicy Poczty Polskiej organizujący się w sieci. Jak podkreślają listonosze nie chcą głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 2020. W mediach społecznościowych już umawiają się na strajk. – „Listonosze Poczty Polskiej nie chcą brać udziału w hucpie politycznej” – piszą pocztowcy. Czy listonosze do pracy będą zmuszani na podstawie decyzji administracyjnych? Czy na czas wyborów zostaną wcieleni do wojska? Czyżby rząd przewidział taki scenariusz i z tego powodu mianował na szefa Poczty Polskiej wiceministra obrony narodowej (czytaj więcej)?

Politycy zjednoczonej prawicy nie potrafią liczyć? – „Listonosz będzie musiał dziennie roznieść 90-100 pakietów. […] Nie jest to zadanie, które jest nierealne” – mówił w TVP Info wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. Takiej wypowiedzi udzielił następnego dnia po tym jak PiS przeforsowało w Sejmie projekt, zgodnie, z którym wybory prezydenckie 2020 mają odbyć się korespondencyjnie.

Wysoki funkcjonariusz partii rządzącej w telewizji publicznej kłamał lub celowo manipulował liczbami? Jak się okazuje, każdy listonosz w ciągu 7 dni zgodnie z ustawą przesłaną do Senatuo wyborach korespondencyjnych – warto przypomnieć, że listonosze pracują tylko 5 dni w tygodniu – będzie musiał roznieść około 1200 pakietów wyborczych. A więc ponad 200 pakietów wyborczych i to oprócz normalnej korespondencji codziennej. To jednak nie wszystko, bo w dniu wyborów, w niedzielę, czyli w dniu wolnym od pracy, Ci sami pracownicy poczty będę musieli odebrać te 30 mln przesyłek. Taki należy zakładać scenariusz i to zagwarantować, bo wybory powinny być powszechne i dostępne dla każdego, a więc nie wolno zakładać, że zagłosuje tylko połowa społeczeństwa.

W tej sytuacji jasno z przepisów wynika, że za doręczenie ponad 30 milionów pakietów z kartami do głosowania mają zadbać listonosze. Jednak pracownicy Poczty Polskiej zaczynają się buntować. Słychać już głosy, że może dojść do strajku. – „Państwo wciągnęło pocztę i jej pracowników w politykę. Wielu listonoszy nie ma zamiaru w tym uczestniczyć” – powiedział w rozmowie z mediami Piotr Moniuszko, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty.

Kto ma nosić i odbierać te przesyłki wyborcze, gdy brakuje ludzi do pracy? – „W Polsce zatrudnionych jest 25-30 tys. listonoszy. Dziś pracuje już tylko 15 tys. z nich, bo wielu opiekuje się dziećmi lub ma zwolnienie lekarskie. Nie wiemy, co się wydarzy przez najbliższy miesiąc. Może być tak, że zostanie ich 7 tys. Matematyka jest prosta – jeden listonosz musiałby dostarczyć ok. 4 tys. pakietów wyborczych. Nie wiem, czy to realne” – tak o głosowaniu korespondencyjnym mówi Piotr Moniuszko, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty.

Pracownicy Poczty Polskiej czują się zagrożeni. – „Rząd naraża pracowników poczty na niebezpieczeństwo, wciąga ich do brudnej gry politycznej i czyni wrogami publicznymi, każąc brać udział w procederze, któremu sprzeciwia się znacząca część społeczeństwa. Listonosze już teraz są przepracowani i rozgoryczeni tym, że Poczta Polska działa tak, jak gdyby nie było pandemii. Nie wiadomo, jak zachowają się w trakcie wyborów korespondencyjnych, ale na pewno staną przed dylematem – zdrowie albo pieniądze. Ewentualnie zasilą szeregi armii” – mówią przedstawiciele związków zawodowych.

Pracownicy Poczty Polskiej szykują się do strajku? – „Rząd brnie w to szaleństwo po naszych trupach! Zatrzymajmy to! Listonosze Poczty Polskiej nie chcą brać udziału w hucpie politycznej dotyczącej korespondencyjnych wyborów prezydenckich 2020. Związki Zawodowe Listonoszy wzywają do strajku!” – informują w sieci listonosze.

Zdaniem przewodniczącego OPZZ, Andrzeja Radzikowskiego, wybory korespondencyjne niosą duże zagrożenie dla życia i zdrowia pracowników Poczty Polskiej, ale też dla Polaków odbierających przesyłki. – „Dla każdego z doręczycieli oznacza to kontakt z kilku, a nawet z kilkunastu tysiącami klamek, skrzynek pocztowych, a być może nawet chorymi odbiorcami” – napisał Radzikowski w oficjalnym piśmie skierowanym do Sejmu.

Związkowcy z innych branż solidaryzują się z pracownikami Poczty Polskiej. – „Wybory 'kopertowe’ to pomysł, który naraża życie i zdrowie całego polskiego społeczeństwa, ale w pierwszej kolejności dziesiątek tysięcy ludzi, którzy z powodu politycznego widzimisię znajdą się w ogromnym niebezpieczeństwie. Stańmy murem za pracownikami Poczty” – podkreślała z kolei w oświadczeniu przewodnicząca Forum Związków Zawodowych, Dorota Gardias.

Powstał też oddolny komitet protestacyjny pracowników Poczty Polskiej, który wydał specjalne oświadczenie i publikujemy ten apel poniżej.

„Drodzy! Pora się zmobilizować!

Spróbujemy powołać Oddolny Komitet Strajkowy, tak naprawdę wszystko zależy od nas samych, od tego czy będziemy na tyle odważni aby wziąć sprawy w swoje ręce. Jeżeli nam się nie uda, to trudno, dalej będziemy kopani po tyłkach zarówno przez zarząd jak i rząd.

Po pierwsze, Komitet zostanie powołany tylko wtedy kiedy zgłosi się do niego odpowiednia ilość urzędów, WER-ów, DER-ów czy POL-ów, zgłaszać się mogą wszystkie grupy zawodowe łącznie z pracownikami Pionu Ochrony. Załóżmy sobie, że tą odpowiednią liczbą niech będzie na początek przynajmniej jeden urząd (WER, DER itd.) lub jego część z danego województwa. Jeżeli chętnych będzie zbyt mało lub wcale, to Komitet nie powstanie.

Jeżeli już uda się to zrobić, to powołamy grupę roboczą, do której wejdą przedstawiciele danych jednostek, grup zawodowych itd. Grupa robocza opracuje szczegółowy plan i formę działań, postulaty i będzie ciałem odpowiedzialnym za koordynację działań Komitetu.

I co najważniejsze, za racji stanu epidemii i w związku z tym także naszego bezpieczeństwa, wszystko musimy stworzyć komunikując się przez internet i telefonicznie.

Chętne osoby, urzędy pocztowe, WERy, DER oraz wszystkie inne grupy zawodowe niech zgłaszają się na maila: czasnastrajk@poczta.pl lub w prywatnej wiadomości na fanpejdżu: Pocztowcy czas na strajk. W wiadomości napiszcie, jaką jednostkę bądź grupę zawodową reprezentujecie, ile osób jesteście w stanie zaangażować i skąd jesteście.

Zapraszamy też do grupy: Grupa Pocztowcy czas na strajk.

Na koniec proponujemy następujące podstawowe postulaty:

  1. Podwyżka 1000 zł na rękę dla wszystkich pracowników eksploatacji!
  2. Odwołać wybory prezydenckie!
  3. Zamknąć wszystkie urzędy pocztowe i WER-y na okres trwania stanu epidemii, z prawem do zachowania 100% wynagrodzenia!

Poczta Polska oddolny Komitet Strajkowy”

Trudno nie zgodzić się z tymi postulatami, bo pracownicy Poczty Polskiej od wielu lat pracują na najniższych pensjach i są w wielu przypadkach zatrudniani na 7/8 etatu. W czasie pandemii rząd sobie o nich przypomniał i zamierza narażać ich zdrowie i życie dla swoich celów politycznych? A może partia rządząca pójdzie po rozum do głowy i zakończy tę polityczna hucpę? – „Nie liczylibyśmy na to – podkreślają listonosze. – „Nie złamią nas i nie zastraszą” – zapowiadają pocztowcy swój opór do skutku.
Przypominamy, że ogólnopolski bojkot wyborów korespondencyjnych zainicjował też redaktor naczelny portalu Pressmania.pl, który powiedział wprost: – „Wybieram życie! Bojkotuję wybory!” – zachęca Krzysztof Sitko (czytaj więcej).

Fot. Adam Jankowski/Reporter – zdjęcie zamieszczono na zasadzie cytatu z FB: „Grupa Pocztowcy czas na strajk”.