I nie jest to moja opinia wyssana z palca, ale potwierdza ją najnowszy sondaż partyjny. Gdyby wybory odbyły się dziś Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej (Braun) uzyskałby, łącznie ok. dwudziestu czterech procent głosów i wprowadziłyby do sejmu stu dwunastu posłów. Jak widać istnieje, wśród bąkiewiczo i brauno podobnych wyborców tych ugrupowań, zapotrzebowanie na skrajny nacjonalizm, ksenofobię i rasizm. I część winy za taki stan rzeczy ponosi obecna koalicja rządząca.

Gdy patrzę na twarze Bąkiewicza i Brauna, wściekłe, nienawistne, widzę twarze wszystkich skrajnych nacjonalistów, którym jakże już blisko do faszyzmu.

Jeszcze dziesięć, piętnaście lat temu był to polityczny plankton, niewiele znaczący na polskiej scenie politycznej.

Dziś to już poważna siła mogąca zdobyć w parlamencie blisko jedną czwartą miejsc poselskich, co wraz z PiS, stanowiłoby konstytucyjną większość pozwalającą na zmianę ustawy zasadniczej, o czym śni po nocach, Jarosław Kaczyński.

I znając jego oraz Menzena i Brauna poglądy na UE, obecny ustrój państwa, w tym system prawny, mogliby przyjąć taką konstytucję, która cofnęłaby nas o lata świetlne w stosunku do tego co mamy dzisiaj.

Mogliby wpisać do niej np. artykuł o „przewodniej roli Kościoła katolickiego” co wcale nie jest moją fantazją, ale analizując ich poglądy w tej kwestii, jest to wielce prawdopodobne.
Najwyraźniej wszystkim tym formacjom przeszkadza świecki charakter państwa, a najbardziej odpowiada, sojusz „tronu z ołtarzem.

Niestety część winy za taki stan rzeczy ponosi obecna koalicja rządząca bardziej zajęta sama, sobą i niekończącą się opowieścią o rekonstrukcji rządu.

Hołownia, kokietujący Kaczyńskiego oraz liczne błędy, w tym komunikacyjne, popełniane przez rząd Tuska.

A na koniec, sam premier, który nie umie, po przegranych wyborach prezydenckich, dokonać „nowego, programowego otwarcia”.

I by jeszcze tego było mało, wstrętna ksenofobiczna i antyimigrancka narracja wszystkich partii konserwatywnych, żerująca na najniższych, ludzkich instynktach m.in. na strachu.

Takich Bąkiewiczów, Menzenów, Braunów nikt nie posiał.
Wyrośli, bo gleba i klimat były odpowiednie.

Głupim i zastraszonym wyborcom można wmówić wszystko.