– Minister Antoni Macierewicz jest człowiekiem niezwykle patriotycznym, który ponadto przejrzyście rozumie pojęcie patriotyzmu. Dla niego są to wszystkie działania podejmowane w przeszłości i współcześnie w obronie niepodległości Polski. W szczególności te skierowane przeciw komunizmowi. Pułkownik Ryszard Jerzy Kukliński idealnie wpisuje się w to zjawisko. – dla portalu Pressmania.pl mówi dr hab. Józef Brynkus, profesor UP w Krakowie, poseł Kukiz’15. – Należy przy najbliższej okazji poprosić Ministra A. Macierewicza, by wystąpił z inicjatywą zdegradowania Kiszczaka, Jaruzelskiego i innych wysokich oficerów Ludowego Wojska Polskiego, którzy zhańbili etos polskiego żołnierza, zdradzając Polskę wobec Sowietów.

Pressmania.pl: Od naszego ostatniego wywiadu o pułkowniku Kuklińskim minęło sporo czasu – spodziewał się Pan Poseł, że po Ogólnopolskiej Konferencji Pułkownik Kukliński – zwycięska misja, pod honorowym patronatem Prezydenta Andrzeja Dudy, Minister Obrony Narodowej tak szybko podpisze wniosek o awans do stopnia generała broni?

Dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków, poseł Kukiz’15: – Oczywiście, że tak. Minister Antoni Macierewicz jest człowiekiem niezwykle patriotycznym, który ponadto przejrzyście rozumie pojęcie patriotyzmu. Dla niego są to wszystkie działania podejmowane w przeszłości i współcześnie w obronie niepodległości Polski. W szczególności te skierowane przeciw komunizmowi. Pułkownik Ryszard Jerzy Kukliński idealnie wpisuje się w to zjawisko. Należy przy najbliższej okazji poprosić Ministra A. Macierewicza, by wystąpił z inicjatywą zdegradowania Kiszczaka, Jaruzelskiego i innych wysokich oficerów Ludowego Wojska Polskiego, którzy zhańbili etos polskiego żołnierza, zdradzając Polskę wobec Sowietów.

Ostatnio był Pan z wizytą w MONie. Czy Pan Poseł może uchylić rąbka tajemnicy, w jakiej sprawie?

– Byliśmy tam w trójkę, z panią Małgorzatą Kupiszewską, główną organizatorką wielkiego wydarzenia pod nazwą Pomnik Symboliczny: Pułkownik Kukliński – zwycięska misja, zorganizowanego w Otwocku i Wiązownej 7 listopada 2015 roku; z Prof. Tomaszem Panfilem wybitnym historykiem z KUL-u, także mocno zaangażowanym we wspomniane przedsięwzięcie. Rozmawialiśmy z Ministrem Prof. Wojciechem Fałkowskim o projekcie, który chcemy zorganizować w listopadzie tego roku. Będzie to podobne wydarzenie, jak w przypadku Kuklińskiego, z inną postacią polskiej historii. Uzyskaliśmy zapewnienie Ministra Fałkowskiego, że MON pomoże nam w tym: finansowo, logistycznie i propagandowo. Traktujemy to jako element nowej polityki historycznej państwa polskiego.

Na Konferencji w Sejmie na temat legalizacji leczniczej marihuany zabrał Pan Poseł głos w imieniu posłów Kukiz 15. Skąd taka jednomyślność całej grupy? Co sprawiło, że zajął się Pan Poseł sprawą legalizacji leczniczej marihuany – przemówiło za tym jakieś rodzinne doświadczenie, choroba kogoś bliskiego?

¬ Niestety, to pytanie jest pytaniem na wyrost. Zabrałem głos w swoim imieniu. W Klubie Poselskim z pewnością mamy więcej zwolenników legalizacji leczniczej marihuany, ale też są osoby, które są temu przeciwne. Liczę, że przekonamy i ich, ale też posłów z pozostałych sejmowych klubów, że jest to dobre rozwiązanie, służące cierpiącym na różne schorzenia. Przedstawiam swoje stanowisko w tej sprawie, przekonany argumentami Rodziców i Bliskich osób chorych na raka i inne schorzenia, w których pomocna jest lecznicza marihuana, a nie osobistymi doświadczeniami.

Inną Konferencją, w którą się Pan poseł zaangażował, było spotkanie w Żołnierzami Wyklętymi w Sejmie.  Tam padły znamienne słowa Marszałka Senatu: W Sejmie nie ma komunistów, jesteście Wy, armia wyklęta. Tematyka zafałszowanej historii dotyka także regionu, w którym  Pan Poseł został wybrany? Czy poza Andrychowem jakieś miasto z okręgu wyborczego Pana Posła uczciło pamięć pomordowanych Żołnierzy Niezłomnych?

– Moje zaangażowanie w konferencję w Sejmie było dość ograniczone. Główną rolę odegrali Posłowie PiS: Stanisław Pięta, Leszek Dobrzyński, Jacek Kurzępa i  Posłanka Iwona Michałek. Dzięki mojemu wstawiennictwu wystąpili na konferencji: Michał Siwiec-Cielebon, który przedstawił nieznane powszechnie fakty dotyczące Żołnierzy Wyklętych Ziemi Wadowickiej oraz Małgorzata Kupiszewska, która odczytała wzruszający list od braci Barszczów, przyjaciół pułkownika Kuklińskiego. Leon Barszcz to żołnierz Armii Krajowej ps. Buk r. 1922 .W ramach obchodów upamiętniających czyny Żołnierzy Wyklętych/Niezłomnych wziąłem także udział we Mszy Św. w Wadowicach i w złożeniu kwiatów pod Pomnikiem – Krzyż Katyński na Placu Solidarności. Kwiaty złożyli i uczcili Żołnierzy Wyklętych także m. in. Pani Poseł PiS Ewa Filipiak i przedstawiciele organizacji Ziemi Wadowickiej na czele z „Solidarnością”. Niestety, nie było nikogo z Urzędu Miasta. Nie ma się temu co dziwić, gdyż burmistrz Wadowic, przede wszystkim ze względu na swoje tradycje rodzinne – jest wnukiem ubeka/esbeka – nie upamiętnia takich postaci. To wpływa także na atmosferę w mieście w tym względzie. W Andrychowie burmistrz również nie pofatygował się na manifestację zorganizowaną przez Młodzież Wszechpolską i temu też nie należy się dziwić. Taki typ osobowości. W Andrychowie po Mszy Św. ,w której też uczestniczyłem, Łukasz Kasprzak, szef andrychowskiego koła Młodzieży Wszechpolskiej zorganizował wielką manifestację upamiętniającą Żołnierzy Wyklętych. Po przemarszu ulicami miasta, pod znanym już powszechnie Muralem ku czci tychże żołnierzy, wygłoszono okolicznościowe przemówienia. Michał Siwiec Cielebon mówił o lokalnych „wyklętych”, wywodzących się z organizacji narodowych i poakowskich. W całej manifestacji, oprócz młodzieży narodowej, dało się zauważyć członków Andrychowskich Patriotów, Stowarzyszenia Andrychów Razem, „Solidarności”, był też Poseł PiS Marek Polak. Manifestacja, choć wzięli w niej udział przedstawiciele wszystkich grup wiekowych miejscowego społeczeństwa, była jednak przede wszystkim triumfem patriotycznej młodzieży, której należą się szczególne słowa podziękowania.

Najważniejszym, nadchodzącym, wydarzeniem dla Wadowic jest spotkanie z Ojcem Św. Franciszkiem. Ponieważ wobec burmistrza trwa prokuratorskie postępowanie przygotowawcze za obrazę uczuć religijnych, kto będzie reprezentował papieskie miasto?

– Nie wiem, jaki jest status postępowania w sprawie obrazy uczuć religijnych przez burmistrza. Ale to ma tylko poślednie znaczenie wobec całej jego postawy wobec wierzących i Kościoła katolickiego. Sądzę, że burmistrz Klinowski nie nadaje się do roli reprezentanta Wadowic nie tylko w przypadku imprez o charakterze religijnym, ale i w ogóle. Nie bardzo sobie go wyobrażam stojącego w grupie oficjeli, ubranego w maoistowski mundurek ze znaczkiem z przekreślonym numerem artykułu kodeksu karnego dotyczącym penalizacji za posiadanie narkotyków, a tak przecież wystąpił u boku kardynała Stanisława Dziwisza. Burmistrza Klinowskiego stać na taką demonstrację, ośmieszającą Wadowice na świecie. Jest także kolejna sprawa, która dyskwalifikuje burmistrza Klinowskiego.To jego zapowiedź zmiany charakteru obchodów świąt patriotycznych, pozbawienie ich religijnej oprawy. Taką zapowiedź dał po kompromitującym dla niego uczestnictwie wiceburmistrz Ewy Całus w obchodach Święta Niepodległości w 2015 roku. Zresztą już do takiego postępowania się przygotowuje przez zlikwidowanie corocznego zjazdu w Wadowicach szkół noszących imię Jana Pawła II. W świetle tego najlepiej by było, aby burmistrz i jego zastępczyni w okresie Światowych Dni Młodzieży wzięli sobie urlop i wyjechali na Wyspy Kanaryjskie. Może nawet z prezydentem Słupska, Robertem Biedroniem albo innymi progresywnymi wójtami i burmistrzami, których spotkanie w Wadowicach Urząd Miasta będzie finansował. Dla mnie hańbiące jest to, że na tę imprezę zgodę wydali radni, zabezpieczając w budżecie środki.

Dziękujemy za rozmowę, wierząc, że Wadowiczanie znajdą sposób i na ten problem.

Fot. Piotr Kucharski