Wsparcie dla pułkownika Piotra Wrońskiego i jego dzieła. Oto w krótszym czasie pojawiły się wydarzenia do omówienia, jak w tytule.
Najpierw powołania na ćwiczenia otóż w istocie trudno się do tego jednoznacznie ustosunkować w przeciwieństwie do inicjatywy, jaką było utworzenie Wojsk Obrony Terytorialnej, bo o ile utworzenie WOT było czymś bardzo pozytywnym, tak w tym wypadku różnie można na to patrzeć. Taki system dobrego przeszkolenia wojskowego, jak w Izraelu czy Szwajcarii ma swój wielki sens, ale nie zbuduje się go nie wyszkoli się potencjalnego żołnierza w tak krótkim czasie, więc faktycznie można zastanawiać się nad rzeczywistymi intencjami tego ruchu czy nie ma to swoistego charakteru przedwyborczego i takie dyskusje siłą rzeczy będą się toczyły, jak choćby właśnie w podcaście radia KChT w ostatni czwartek.
To z kolei jest częścią większej dyskusji, która pojawia się w wielu miejscach co jakiś czas, czyli temat przywrócenia zasadniczej służby wojskowej.
Nie brakuje zwolenników tego rozwiązania, ale ja mam co do tego mieszane uczucia. Z jednej strony mając świadomość gorszej kondycji moralnej tego najmłodszego pokolenia, czyli tych, co weszli w dorosłość, a więc w przedziale wiekowym 20/25 lat także zastanawiam się, czy wojsko nie przydałoby się im, by właściwie mógł wykształcić się w nich kręgosłup moralny, ale czy można to osiągnąć w ten sposób, czy też nie nastąpiłby efekt przeciwny, że przy dłuższym pobycie w wojsku przykładowo takie środowisko lemingów nie demoralizowałoby się wzajemnie.
Nie wiem, czy właśnie coś takiego nie stanowiłoby większego zagrożenia, niż indoktrynacja po pisowsku.
Mieszane uczucia co do tego wynikają też z tego, że jestem w takim wieku i z takiego pokolenia, że bardzo dobrze pamiętam, jak wielu robiło wszystko, żeby nie pójść w kamasze np. wymyślali różne przesłanki, czyli po prostu naściemniali na komisji, co pozwalało im odbywać służbę zastępczą tak czyniono też w jeszcze wcześniejszym pokoleniu, a drugą opcją była ucieczka na studia, choć inne aspekty studiowania liczyły się mniej dla takich osób, a gdy na studiach im nie poszło uciekali z kraju, bo wojsko ich wtedy ścigało i ukrywali się zagranicą.
Tak byłoby i tym razem i ciekawe, jak będą zachowywać się ludzie nawet przy tych ćwiczeniach wiadomo procedura odwoławcza też istnieje. Sądzę jednak, że w wypadku poboru przymusowego te wszystkie zjawiska by wróciły i robiliby tak nawet nie lemingi, bo jak ktoś chce obrać inną drogę zawodową, to tak właśnie będzie czynił, dlatego ktokolwiek chciałby to przeforsować czy PiS, czy ta przyszła lepsza opcja zawsze należałoby rozważyć wszystkie za i przeciw, aczkolwiek warto dać możliwość przeszkolenia wojskowego dla chętnych przykładowo na studiach, bo oczywiście wiem, że jest wiele zawodów, których wojsko też potrzebuje, nie tylko na poziomie kształcenia akademickiego. Rozważając to zagadnienie mam też na myśli to niegdyś głośno opisywane zjawisko w wojsku, jakim była fala.
Trzeci temat jak osoby słuchające regularnie audycji pułkownika Wrońskiego dobrze wiedzą konieczne jest wsparcie finansowe dla prowadzącego, by mógł dalej utrzymywać swoje przedsięwzięcie, gdyż wiele ono daje nam Polakom i w przeciwnym razie pan Wroński będzie musiał zredukować aktywność swojego medium tworząc mniej jak ostatnio mówił nie będzie mógł nadawać na żywo z uwagi na uwarunkowania techniczne, czyli będzie nagrywał podcasty i wrzucał je na Mixcloud, a i tak byłoby ich mniej z powodu jak wyżej. Ja akurat słucham właśnie przez Mixcloud, ale dołączając się na naszych łamach także zachęcam Polaków, by na miarę swoich możliwości wsparli to tak potrzebne Polsce dzieło, szczególnie kieruję to do osób mieszkających zagranicą z uwagi na ich większe możliwości finansowe.
Fot. Gov.pl
Zostaw komentarz