Tak, tak, proszę Państwa. Narzędziem walki z koronawirusem jest przyzwyczajenie. Nie jako swego rodzaju obyczaj, ale stan gotowości policji do pilnowania przestrzegania wielu bezprawnych, oczywiście są też prawne, ale jednak niczemu niesłużące, rozporządzenia obecnej władzy.
Przez rok największym sukcesem PO(mór)awieckiego było wykoszenie potencjalnego zagrożenia w PiS-ie (vide przypadek: Prezesa Orlenu Obajtka – przecież np. o sprawie nieruchomości w Lanckoronie wszyscy w tej miejscowości wiedzieli, gadali, a niektórzy przywoływali ją jako przykład braku dbałości o dziedzictwo kulturowe.
A tu dopiero teraz poseł Sowa się obudził, a właściwie go obudzono, szkoda, że nie był taki rześki, gdy sprzedawał Małopolskie Sieci Szerokopasmowe firmie z byłym esbekiem. Oczywiście nie przyzna się poseł Sowa, że materiały mu podsunięto, bo przecież nie mógłby sobie przypisać zasług w wynalazczości haków na Obajtka).
Drugim sukcesem PO(mór)awieckiego, ale jednak wspólnym z kolejnymi tzw. ministrami zdrowia, przede wszystkim tym ostatnim POniedzielskim jest „przyzwyczajenie” policji do stosowania restrykcji wobec społeczeństwa buntującego się z powodu obostrzeń zabijających ich interesy oraz chcącego się wyleczyć (spacery, oddychanie pełną piersią, uprawianie sportu, brak stresu, planowane zabiegi medyczne).
Policja nawet w przypadku wandalizmu podczas różnego rodzaju manifestacji nie była tak skora do bezwzględności, jak teraz wg słów rzecznika policji będzie wobec osób, które będą łamać restrykcje antycovidowe.
I wracając do przyzwyczajenia policji, nawet ci z nich, którzy jeszcze pół roku temu, a nawet całkiem niedawno się buntowali, dziś chętnie będą wypisywać mandaty i skierowania do sądów.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz