To jest ważna zmiana w Prawie o szkolnictwie wyższym i nauce, którą Sejm RP przyjął w piątek 30 września 2021 roku. Chodzi o tzw. pakiet wolności akademickich. W teorii do wczoraj wyglądało to tak, że każdy naukowiec mógł się przyznawać do wyznawanego systemu wartości. W praktyce jednak dużo ryzykował przyznając się do światopoglądu katolickiego. Specjalnie piszę, że katolickiego, a nie chrześcijańskiego, bo dziś to chrześcijaństwo ma więcej wspólnego z pogaństwem i ateizmem niż z nauką Chrystusa.

Dotąd niby można było przyjść np. z orłem na koszulce, ale spotykało się to z kpinami i np. drwiącym zapytaniem: co to za wrona?? Nie było problemu, gdy ktoś przyszedł w spódnicy i z brodą i np. zażądał, by na uczelni powstały dla niego specjalne ubikacje. Na niektórych takie powstały.

Nie spodziewajmy się jednak zasadniczych zmian w nastawieniu nauczycieli akademickich. Jest to środowisko silnie zlewicowane, a nawet wręcz lewackie, które np. za obrazę uznaje porównanie części z niego do trockizmu, lewactwa czy jakiegoś innego –izmu o charakterze np. marksistowskim, choć ewidentnie tak postępuje. Nie podda się ono.
Czy wprowadzenie pakietu wolności akademickich nie będzie jednak okazją dla np. zwolenników LGBTQ + do żądania specjalnego traktowania, a przede wszystkim manifestowania swojej tożsamości – właśnie ze względu na ten pakiet wolności ministra Przemysława Czarnka? Ośmielę się stwierdzić, że tak.

Pakiet wolności akademickich pozwoli także Studentom na wyrażanie przekonań. Dotąd jeśli nawet tak czynili, to robili to pokątnie, wiedząc np. że ich nauczyciel akademicki hołduje poglądom lewicowym i dziwili się, że na uczelni pracują naukowcy o innym światopoglądzie.

Pamiętajmy jednak także o tym, że niestety system awansu naukowego, zawodowego i organizacyjnego wpływa na ukrywanie poglądów. A ze względu na tzw. chów wsobny na uczelniach jest ogromna liczba naukowców (??) nawet o komunistycznym światopoglądzie. Oni tak szybko nie zrezygnują ze swojej pozycji.

No i kwestia głosowania sejmowego. Nie bardzo mogę zrozumieć postawę posłów POpapranej opozycji. Głosując przeciw pakietowi wolności akademickich tak naprawdę podkreślają sprzeciw wobec możliwości wolnej akademickiej debaty. Taki Hartmann mógł swoje poglądy na kazirodztwo głosić, a osoby, np. takie jak ja musiały się (ja tego nie robiłem, mimo wprost kierowanych do mnie gróźb, że zostanę zwolniony) powstrzymywać od stwierdzenia, że przyznanie doktoratu honoris causa Michnikowi, który wychwalał Jaruzelskiego i Kiszczaka, albo też Owsiakowi, jest nie tylko polityczne ale też ideologiczne.

I jeszcze jedna kwestia – idiotyczna poprawka Koalicji Obywatelskiej o tym, że nie będzie przewinieniem dyscyplinarnym „wyrażanie przekonań religijnych, światopoglądowych lub filozoficznych „niepozostających w sprzeczności z kryterium naukowości”. Od kiedy to światopogląd ma charakter naukowy???

Znam tylko jeden system, który taką tezę głosił – komunizm i światopogląd marksistowski. POpaprana opozycja kolejny raz intelektualnie się skompromitowała albo też podświadomie ukazała swoje prawdziwe oblicze – miłość do Marksa i Lenina. Tak podskórnie dostrzegam też za tym chęć utrwalenia przekonania o tym, że np. gender study to pełnoprawna nauka. Jak na razie nikt tego nie udowodnił. I pewnie nie da rady.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.