Sasin podkłada kolejną świnię Danielowi Obajtkowi. Pytanie tylko czy Sasin nie za bardzo się zagalopował. Moim zdaniem ta wojenka pogrąży jednak tego, który tę świnię podkłada.
Jeśliby popatrzeć na efektywność działań Obajtka i Sasina do piaru PiS-u, to Sasin niewątpliwie jest szkodnikiem. Sasin jest też szkodnikiem polskiej gospodarki. Jego idiotyczne propozycje dotyczące tzw. podatku od ponadnormatywnych zysków spółek skarbu państwa polskiego, ani nie przedyskutowane we władzach PiS-u i będące totalnie mglistymi (nawet Suski się zorientował, a to jest już sztuka, że to głupota ), narobiły szkody w spółkach giełdowych. Straciło państwo polskie i stracili drobni posiadacze akcji.
Kopertowe wybory przyniosły straty Poczcie Polskiej i nadal PiS nie wprowadził takich zapisów prawa, które przynajmniej chwilowo, zwolniłyby odpowiedzialność karną za nie z głowy Sasina.
Opozycja – pewnie tego nie zrobi, nawet jak czerwoni będą naciskać – że złoży wniosek do prokuratury o ściganie Sasina, gdy PiS przegra. Ale zawsze może tego użyć jako straszaka.
Ale Sasin się tym nie przejmuje. Jemu woda sodowa uderzyła do głowy – pewnie po dogadaniu się z Amerykanami co do budowy w Polsce elektrowni atomowej. I tym chce prezesowi Kaczyńskiemu zaimponować, a także zetrzeć niesławę z kopertowych wyborów. Ale jeśli prezes Kaczyński cokolwiek myśli, to prędzej pozbędzie się Sasina niż Obajtka. A najprędzej zdusi konflikt w zarodku.
Kaczyński nie pozbędzie się Obajtka, bo ten stanowi w PiS-e przede wszystkim przeciwwagę dla Morawieckiego i przecież też przyniósł piarowi PiS potężne korzyści. Wystarczy wspomnieć te ponadnormatywne bezpośrednie zyski Orlenu, które służą państwu. No i także trzeba widzieć zyski z manipulacji cenami paliw.
Jak już kiedyś i to wielokrotnie pisałem, cena paliw w Polsce nie ma specjalnie związku z wojną na Ukrainie. Owszem może początkowo tak było – efekt psychologicznej paniki: „co to będzie?”. Jednak po kilku tygodniach cena paliw na rynkach światowych się ustabilizowała, a jedynie koncerny, w tym polski państwowy Orlen, nimi manipulują.
Dla tzw. przeciętnego Polaka liczy się, że np. Obajtek w okresie wakacji obniżył cenę paliw o 30 groszy na litrze i zmusił tym manewrem także inne koncerny w Polsce do podobnej obniżki. Teraz cichcem podnosi cenę paliw i zysk kolejny ma rząd PiS-u – z podatków. Do czasu buntu społecznego, który się tli może dać to nawet efekt wyborczy w postaci wzrostu zwolenników tzw. Zjednoczonej Prawicy.
No i jeszcze Obajtek – tak się mówi – wymyślił ten pomysł z zabetonowaniem zarządów strategicznych spółek państwa na wypadek klęski wyborczej PiS-u. Ona może klęską nie będzie, ale w PiS-ie czuje się, że opozycja z postkomunistami może przejąć władzę. I dlatego ten pomysł dla PiS-u byłby ratunkiem: praca w spółkach i zarządach, a z tego składki na fundusz partyjny.
Wycofanie się PiS-u z tego niby-Obajtkowego pomysłu jest błędem. Przeciętni Polacy po pierwsze nie interesują się aż tak bardzo życiem publicznym. A ci, którzy się interesują mogliby odczytać zabetonowanie zarządów spółek skarbu państwa jako obronę polskich interesów przed proniemieckimi (czyta: sprzedajnymi) politykami PO, którzy chętnie by Niemcom coś za bezcen sprzedali.
Ostatnie działania Sasina odczytywane jako atak na Obajtka, pokazują więc, że jest też szkodnikiem PiS-u. Tylko chyba nie widzi, że za byłym wójtem Pcimia stoi Beata Szydło (w prezesowskiej odwodzie kandydatka na prezydenta RP), Joachim Brudziński i co najważniejsze Zbigniew Ziobro.
Żądanie przez Sasina, aby prezesi największych spółek skarbu państwa otrzymali poświadczenie uprawniające ich do dostępu informacji opatrznych klauzula „tajne”, wielu rozpatruje jako cios w Obajtka. Ten bowiem takiego poświadczenia nie ma. Prawdopodobnie nie wystąpił po nie, bo i po co?
Myślę też, że Sasin czuje się zagrożony koncepcją Obajtka budowy małych reaktorów jądrowych. Są one niewątpliwie bezpieczniejsze w przypadku jakiegoś na nich ataku. Budować by je mogły polskie podmioty, oczywiście dla ich bezpieczeństwa – we współpracy z Amerykanami, którzy swoich interesów potrafią nawet zbrojnie bronić.
Tymczasem Sasin optuje za budową jednej, co najwyżej dwóch wielkich elektrowni atomowych w Polsce – też we współpracy z Amerykanami.
Atak na Obajtka mógł też zostać wywołany przez Morawieckiego.
Sasin nie jest zbyt lotny. Były wójt Pcimia może i ma „dziwne’ wykształcenie, ale niewątpliwie jest inteligentniejszy od wicepremiera Sasina i efektywniejszy w zarządzaniu mieniem państwowym. Stworzenie przez niego królestwa ropy i gazu może imponować, ale też być odbierane jako zagrożenie i etap w dochodzeniu do politycznej władzy przez obecnego premiera, który tak wielu zdeklarowanych zwolenników w PiS-ie nie ma. Te młode i średnie wilczki nawet go zagryzą, gdy zobaczą, że Morawiecki tonie.
Fot. Gov.pl
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz