Trudno w to uwierzyć, ale jeszcze jakieś 30 lat temu w polskich przedszkolach i szkołach standardem była przemoc stosowana przez personel „oświatowy” wobec dzieci. Ciąganie przez całą klasę za ucho lub włosy do wyjścia lub do tzw. oślej ławki, bicie linijką po rękach, chwytanie za szyję i gwałtowne potrząsanie, lanie w dupsko długą drewnianą liniką – oto przykłady szkolnych tortur. Urodzeni sadyści doskonale odnajdywali się na szkolnych posadach. Nienawidziło się jednych nauczycieli, kochało innych. Nie było miejsca na letniość.
A teraz, to uczniowie maltretują nauczycieli. Nauczyciel jest nikim, ma tyle do gadania co Żyd za okupacji. O wszystko musi się pytać rodziców, dyrekcji i uczniów. Zwykłe popychadło pozbawione szacunku. Zarabiające mniej niż na kasie w Biedronce. Nauczycielstwo stało sie jedną wielką klasą pariasów, sfrustrowaną, przepracowaną, zgorzkniałą i niezrozumianą.
Najwyższy czas na prawdziwą reformę edukacji. Nie taką udawaną, jak od 30 lat, ale prawdziwą. Tylko jak to zrobić?
Jestem zmęczonym nauczycielem.
Czas na zmiany….
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Zostaw komentarz