I dochodzę do wniosku, że są do mnie bardzo podobni, to znaczy, że jesteśmy z tego samego plemienia. Tak wiele mamy ze sobą wspólnego. Fizycznie i psychicznie, może także duchowo (z czasem).

Moje rozumienie plemienia jest jednak inne od pseudotrybalizmów. Jest zakotwiczone w moim przemożnym pragnieniu wolności. Nic bowiem mnie tak bardzo nie popiera do działania jak pragnienie wolności. Ale takiej wolności, która umożliwia mi spotkanie się z tymi, z którymi mi nie po drodze. Bardzo sobie cenię tych, którzy chcą ze mną rozmawiać i nie wykluczają mnie z dyskusji, bo nie pasuję do ich bajki.

I jeśli moje dzieci również zapragną wolności za wszelką cenę i będą gotowe oddać swoje życie, żeby żyć jako wolni ludzie, to uznam, że ta walka ma sens. Nie jestem dostatecznie dobrym ojcem i mam tego świadomość. Jestem ojcem dochodzącym, ale nie dlatego, że się lenię. Przeciwnie, staram się na ile mogę ułatwić start swoim dzieciom. Czasem rozpaczliwie.

Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.