Zapewne nikt się nie spodziewał, że tyle czasu spór potrwa. „ Gra” na zmęczenie przeciwnika nie sprzyja nikomu. Rząd z pozycji siły jest cały czas nieugięty wobec jednego postulatu wnoszonego przez protestujących.

500 złotych do własnej dyspozycji. Tylko tyle.

Strona rządowa obawia się, że następne grupy poproszą o swoje prawa.

Rząd jest właśnie po to, by rozwiązywać problemy, koordynować polityką państwa we wszystkich obszarach.

Podzielone zostało środowisko już nie tylko w grupie osób niepełnosprawnych, ich opiekunów, ale całe społeczeństwo.

Trzeba zacząć poważnie naprawiać system otaczając opieką ludzi, którzy zdani są wyłącznie na pomoc ze strony państwa.

Nikt obecnemu Rządowi nie zarzuca, że nie pochyla się w kierunku osób potrzebujących. Rozwiązania systemowe są bardzo ważne. Ważna jest nade wszystko ilość środków w budżecie domowym, którymi każdego miesiąca można dysponować.

Propozycja wobec spełnienia postulatu – 500 zł gotówki jest zdecydowanie chybiona.

Nikt nie przedstawił konkretnych rozwiązań. Jakie obliczenia wykazały 520 zł i do kogo kwota będzie kierowana.

Zwyczajna utopia, której człowiek rozumny nie pojmuje.

Dostęp do służby zdrowia, opieka medyczna?- żadne przywileje, a gwarancja wynikająca z zapisów w Konstytucji.

Kto zyska, a kto traci na tej przepychance?

Niesamowity hejt wobec osób protestujących. Wyliczanki, kto, co posiada, jak żyje, gdzie ta bieda..

Czy ktoś słucha protestujących w Sejmie? Oni nie proszą o 500 złotych dla kilku osób, a dla 270.000 ludzi będących w potrzebie.

Jednego stać na w miarę godne życie, innych z tych 270.000 ludzi nie stać na zakupienie środka przeciwbólowego, bo w domu bieda.

Czy propozycje Rządu są realne. Twierdzę z pełnym przekonaniem, że nie.

Co się stanie, jeżeli nawet 50 % z tej grupy osób niepełnosprawnych dorosłych w terminie jednego miesiąca złoży wnioski w DPS o pobyt dzienny? Czy Państwo zabezpieczy te osoby w opiekę profesjonalną, utrzymanie, leczenie, rehabilitację, terapie?

Czy ktoś z ekipy rządowej wskaże ilość zatrudnionych w ramach NFZ masażystów, terapeutów, rehabilitantów, asystentów w chwili obecnej oraz po wdrożeniu proponowanych zmian?

Rząd podkreśla, że budżet nie udźwignie takiego obciążenia.Uważam, że udźwignie na 100%. Wystarczy tylko przesunąć środki.

Protestujący wyrazili chęć kompromisu, rozłożenie kwoty 500 zł na trzy lata. Wielkie ustępstwo z ich strony, które powinno znaleźć pełne zrozumienie.

Zabezpieczając grupę 270.000 niepełnosprawnych w chwili obecnej- problem zostanie rozwiązany wobec jednej grupy. Z czasem zabezpieczać kolejnych.

W tym sporze najbardziej cierpią ponownie najsłabsi. Obarczeni swoim cierpieniem zdani są na przyjmowanie wyrazów pogardy, zarzutów, iż są roszczeniowi.

Nie mówimy tutaj o kosmicznych kwotach, które mogłyby skutkować załamaniem gospodarki.

Upór decydentów rysuje obraz polskiego Parlamentu niczym twierdzy. Kordony Straży Marszałkowskiej, Policji.

Miejsce, gdzie zapadają najważniejsze decyzje dotyczące całego społeczeństwa, gdzie stanowione jest prawo -polski obywatel, często z ogromnymi zasługami na rzecz Ojczyzny nie może wejść do gmachu.

Ile czasu jeszcze w takim napięciu mają trwać niepełnosprawni, nie tylko Ci protestujący?

Pokładali ogromne nadzieje w obecnym Rządzie. Liczyli na dobre zmiany, które faktycznie PIS gwarantował zarówno w 2014 roku, kiedy byli w opozycji, jak i w trakcie kampanii wyborczej.Mieli zapewnienia wszyscy, że będzie lżej.

Niestety, kolejny raz ekipa rządząca zawiodła głosząc obietnice bez pokrycia.

Decydenci, zakończcie ten spór zaspakajając roszczenia protestujących, którzy mówią w imieniu przeszło 270.000 Polaków.

Obawa, że ktoś uzna Wasz krok, jako słabość Rządu, który ulega prośbom grupy najsłabszej jest bezzasadna.

W tym przypadku licytacja na przegranych i wygranych nie ma najmniejszego sensu.

Pochylić się nad potrzebami najsłabszych, to zaszczyt, nie wstyd.

Contra facta non valent argumenta (wobec faktów argumenty muszą ustąpić) – chciałoby się krzyknąć….

Niepełnosprawni nie dadzą rady sami sobie pomóc. Pomocna, wyciągnięta dłoń decydentów w jakimś stopniu poprawi jakość życia, które bajką nigdy nie było i nie będzie…