Im będzie bliżej do 12 lipca, tym więcej absurdów będziemy mieli okazję zobaczyć (a także usłyszeć). Pierwszy absurd można było zobaczyć na twitterze tuż po zamknięciu lokali wyborczych.
Kandydat na Prezydenta Rafał Trzaskowski napisał:
Dziękuję Krzysztofowi Bosakowi i jego wyborcom. Jeśli chodzi o wolność gospodarczą mamy w większości takie same poglądy.

Super! To przypomnijmy cześć tych poglądów, których większość Trzaskowski uznaje za swoje.
9 dni przed wyborami, w piątek 19 czerwca 2020 r. w Porannej rozmowie RMF FM konfederacki poseł Artur Dziambor mimo woli przypomniał stareńki dowcip. Przy czym, jak na posła KOKON-u przystało był śmiertelnie poważny.
Red. Robert Mazurek: Dobrze. Chciałem jeszcze o poważnej sprawie porozmawiać. Artur Dziambor, koniec października 2019 roku: „Wszystko co jest prywatne w służbie zdrowia jest lepsze niż publiczne. (…) Jeśli coś jest biznesem, to właściciel o to dba, a państwo nie dba”. Czy po epidemii koronawirusa, z którą nie walczyły prywatne przychodnie, tylko państwowa służba zdrowia, pan nadal uważa, że to prywatna służba zdrowia jest lepsza?
Pos. Artu Dziambor: Tak nadal uważam, że prywatna służba zdrowia jest lepsza. Prywatne laboratorium było pierwsze, które badało koronawirusa w Polsce w gigantycznych ilościach…
To jest nieprawda. Ale pan może mówić wszystko, to prawda.
Panie redaktorze, gdybyśmy przeszli na całkowicie prywatny system, ten który proponowała partia KORWiN i proponuje zawsze, to byśmy zupełnie inny układ mieli, bo państwo po prostu współpracowałoby z prywatnymi przedsiębiorstwami.
A proszę mi powiedzieć, taki całkowicie prywatny system obowiązuje?
Taki całkowicie prywatny nigdzie, ale rzeczywiście mamy państwa, w których jest różnie zorganizowane. Czyli mamy na przykład podstawowe ubezpieczenie, tak jak jest w Stanach Zjednoczonych, a potem mamy prywatne ubezpieczenia które dają większe pakiety.
Momencik. Czyli pan proponuje, żebyśmy przeszli na całkowicie prywatną służbę zdrowia, dobrze rozumiem?
Ja osobiście uważam, że w moim idealnym świecie służba zdrowia jest prywatna, ale ja też osobiście uważam, że w moim idealnym świecie szkolnictwo jest prywatne, więc to są odległe dosyć światy. Idźmy w tę stronę. Natomiast ja wiem, że to się długo nie stanie.
Porozmawiajmy poważnie o waszym programie. Ja nie chcę teraz się z panem spierać, tylko chcę to wyjaśnić. Czyli całkowicie prywatna służba zdrowia – bo o niej teraz rozmawiamy – i pan jednocześnie mówi, że to nigdzie na świecie nie funkcjonuje.
Całkowicie prywatna służba zdrowia oznacza, że po prostu nie ma składki zdrowotnej.
Niech się pan nie gniewa, może byście to spróbowali na myszkach jakoś najpierw, na jabłuszkach…
A zatem jeśli chodzi o służbę zdrowia spora część Konfederacji uważa, że powinna być prywatna.
Wyłącznie prywatna.
Tak samo całkowicie prywatne powinno być szkolnictwo.
Więc jak kogo nie stać, to niech się nie uczy.
W końcu przymus nauki to czysty socjalizm. Przecież przez ogromną większość swojej historii ludzie obywali się bez umiejętności czytania czy też pisania, a mimo to zbudowali piramidy i odkryli Amerykę. ;)
Do komunikowania wystarczy telewizja.
Czy powyższe wolnościowe poglądy PO-dziela kandydat Trzaskowski?
Ale bardziej interesuje mnie prywatna służba zdrowia, ubezpieczenia prywatne. Co to naprawdę oznacza?
Ano takie zróżnicowanie składek, jakiemu nie śniło się nawet najbardziej fanatycznemu wyznawcy Korwina.
Zacznijmy od przedsiębiorców. Oczywiście ten mały, samozatrudniony czy też dający pracę kilku osobom będzie traktowany jak zwykły petent.
Jego składka będzie rosła wraz z wiekiem, kiedy to ryzyko wystąpienia schorzenia wzrośnie.
A nie daj Bóg, by zapadł na jakąś chroniczną przypadłość. Wtedy może się okazać, że po to, by zapłacić kwartalne ubezpieczenie będzie musiał przeznaczyć 200% dochodu osiągniętego w tym samym czasie. O ile znajdzie się ktoś, kto zechce go ubezpieczyć.
Więc leczyć będzie się musiał całkowicie odpłatnie. A już dzisiaj są to kolosalne kwoty. I nie zapominajmy, że opłaty będą też zróżnicowane, w zależności od rokowania pacjenta.
Co innego natomiast duzi i wielcy. Myślę, że wystarczy zatrudniać 100 osób, i wszystkich ubezpieczyć w tym samym podmiocie, aby nie tylko mieć swoje ubezpieczenie za darmo, ale jeszcze na tym zarabiać.
Natomiast ty, szary człowieku, dopóki będziesz silny i zdrowy, będziesz mógł się ubezpieczyć.
Aż… do pierwszej choroby.
Bo potem twoja „szkodowość” wzrośnie tak, że stawka ubezpieczenia podskoczy. I to nie o kilka, czy nawet kilkanaście procent, ale kilka – , czy też kilkunastokrotnie.
Będziesz skazany na leczenie całkowicie prywatne. Jeśli więc dopadnie cię jakaś przewlekła, wyniszczająca choroba, zapomnij o lekarzach.
Zapomnij też o eutanazji, bowiem w idealnie sprywatyzowanym państwie ona też będzie kosztować.
Więc albo sznur, albo cięcie przegubów ostrą żyletką. Ewentualnie zdesperowany współmałżonek pomoże ci przyduszając poduszką.
Niewątpliwie wzmocni to gatunek.
Jaką część z powyższej wizji zechce wdrożyć ewentualny prezydent Trzaskowski?
Skoro ma takie „wolnościowe” poglądy chciałbym wiedzieć, w jakim stopniu solidaryzuje się z powyższą wizją, opartą na oficjalnie głoszonych poglądach JKM i posła Dziambora?
Jakby ktoś zapomniał – posłów Konfederacji. ;)
1.07 2020
Zostaw komentarz