To nie była żadna wojna polsko-ukraińska jak próbują insynuować niektórzy poplecznicy OUN-UPA, piszący książki czy artykuły nie tylko na Ukrainie ale co najgorsze w naszym własnym kraju.

W  lipcu 1943 oddziały UPA i watahy chłopstwa przeprowadziły 300 (z 900 w całym roku 1943) akcji antypolskich połączonych z mordowaniem ludności, bez względu na płeć czy też wiek. To już nie były pojedyncze akcje przeciwko nieuzbrojonym wioskom, a kompleksowa akcja niszczenia wszystkiego co polskie na tych ziemiach. Sposób w jaki tego dokonano wyraźnie dowodzi, że upowcy nie byli żadnymi bohaterami jak próbują to w trybie ustawodawczym załatwić władze obecnej Ukrainy. To byli zwyrodniali bandyci atakujący bezbronną ludność cywilną. Ich bohaterstwo polegało na sadystycznym mordowaniu i pastwieniu się nawet nad zmarłymi. Ludność polska ginęła od kul, siekier, wideł, kos, pił, noży, młotków i innych narzędzi zbrodni – płonęły wsie polskie. Dramatyczne wydarzenia sprzed  lat, wspominają cudem ocaleni z rzezi, dziś świadkowie zbrodni.