Proszę Państwa, nie napisałem nic o śmierci księdza Jerzego Popiełuszki, w 33. rocznicę tego bestialskiego morderstwa ponieważ uważam, że pisanie na ten temat nie rozwiąże sprawy. Wpis szybko zniknie w morzu innych.

W SWT tv planuję, tak, jak zapowiadałem nakręcic program o hipotetycznym śledztwie, które powinny zlecić ówczesne władze PRL. Co powinno zostać zrobione, a co nie zostało zrobione? A może zostało, tylko opatrzono je największą tajemnicą, o której wiedzą wyłącznie wybrani ze wszystkich stron ówczesnej sceny politycznej? Tajemnica założycielska na temat spisku założycielskiego.

Sam pomysł realizacji wzbudził hejt w stosunku do mnie. Nawet wczoraj, gdy napisałem, że pomilczę trochę, natychmiast odezwał się ktoś, kto…Zostawmy to. Nie poczytał, bo czytanie nie należy do jego obowiązków. Śmieszy mnie też twierdzenie: należy pisać, bo jeśli nie napisze ktoś, to „ubek i zdrajca”. Otóż, „ubecy i zdrajcy” piszą często najwięcej. Kłamcy też. Czasem milczenie jest oznaką o wiele większego szacunku, niż wymuszony wrzask, bo „tak wypada”.

Zrobie ten program nawet komórką, ale zrobię. Uważam cały czas, że oprócz śledztwa prokuratorskiego, winna być realizowana sprawa operacyjna przez kontrwywiad. Jest konieczne sprawdzenie losów wszystkich skazanych w tej sprawie, na przykład. Nie chodzi o plotki w stosunku do głównego sprawcy, uznanego powszechnie przez propagandę PRL i nie tylko za inicjatora tej zbrodni, ale i reszty, o której cicho. Przypuszczam, że poznanie tych losów wzbudziłoby o wiele większą wściekłośc Państwa, niż pisanie „szefa” w jakimś piśmidle. Trzeba również poszukać źródeł SB, które pomagały, bądź przygotować, bądź tuszować sprawę. Pisanie zaś o kimś konkretnie, bez materiałów jest nadużyciem i chęcią zaistnienia.

Od razu po wyborach pan Piotr Jegliński złożył oficjalną petycję do Prezydenta RP w sprawie wyjaśnienia tej zbrodni oraz przywrócenia prokuratora Witkowskiego do prowadzenia sprawy. Byłem i występowałem na spotkaniach temu poświęconych: w SDP i w Amicusie. Podpisałem też tą petycję. Nota bene spotkanie w Amicusie było bardzo niechętnie przyjęte przez zarządzających obiektem. Rozmawiałem wtedy z prokuratorem Witkowskim i zgodziliśmy się, że działania operacyjne mogą dużo wnieść do sprawy. W ubiegłym tygodniu pan Jegliński powiedział mi, że „widać zainteresowanie sprawą w MS”. Dla porządku zaznaczę tylko, że wtedy na list/petycję odpowiedziała jakaś urzędniczka kancelarii prezydenta i to dość enigmatycznie, nie odnosząc się do sprawy w ogóle.

Jest oczywiste, że niewiele osób, mających siłę sprawczą czy w polityce, czy w Kościele, dąży do całkowitego wyjaśnienia tego mordu. Milcząca reszta uznaje, że to wyłącznie „historia”. Mamy pomniki, mamy świętego i to wystarczy. Nie mogę się zgodzić z tym poglądem, bo niczym nie różni się on od cynicznego wykorzystania tej męczeńskiej śmierci przez siły, które dogadały się później.

Zrobie ten program wbrew wszystkim. Kiedy? Nie wiem. Trzeba będzie trochę znów poszpiegować. Nie będę jednak pisał żadnych artykułów rocznicowych i zapominał o nich na drugi dzień. Wolę poszukać konkretów. Może się uda, może nie. Nie ode mnie tylko, to zależy, a od sił, których jako ziemska, ograniczona w czasie i przestrzeni istota, zrozumieć nie jestem w stanie.