
Serwis UJ podaje:44 lata temu w Krakowie powstało Centrum Obywatelskich Inicjatyw Ustawodawczych NSZZ „Solidarność” https://www.uj.edu.pl/…/56_INSTANCE…/10172/157724201
gdzie czytamy:… Z tej okazji w Collegium Maius UJ zorganizowana została sesja naukowa zatytułowana „Wkład w budowę podstaw ustrojowych III Rzeczypospolitej 1980-1994”. Wzięli w niej udział m.in. Lech Wałęsa, pierwszy przewodniczący NSZZ „Solidarność” i pierwszy prezydent wolnej Rzeczypospolitej, oraz Jerzy Buzek, były premier RP i przewodniczący Parlamentu Europejskiego, przewodniczący I programowego Zjazdu „Solidarności” w 1981 r.
W spotkaniu uczestniczyli także rektor UJ prof. Piotr Jedynak, Kazimierz Barczyk były prezes COIU NSZZ „Solidarność” i Adam Bodnar, minister sprawiedliwości i prokurator generalny.
Centrum Obywatelskich Inicjatyw Ustawodawczych NSZZ „Solidarność” odegrało kluczową rolę w tworzeniu projektów ustaw, które miały wpływ na kształtowanie polskiego prawa po 1989 roku. Opracowane przez nie dokumenty, takie jak założenia Konstytucji czy Kodeksu Cywilnego, stanowią fundament współczesnego systemu prawnego w Polsce….
Powinno to dawać wiele do myślenia i mnie dało po wcześniejszej sesji naukowej w tej materii:
Na miarę Konstytucji 3 Maja ?
..Faktem jest, że wielu współczesnych Polaków, nie tylko młodych, nie bez przyczyny – nic, lub prawie nic nie wie o tych działaniach. Natomiast autorzy tych ustaw, dziś bywają doradcami KODu, biorą udział w marszach KODu, których uczestnicy machają Konstytucją niczym maczugą, a flagami – fakt, że głównie unijną – okładają opozycyjnych wobec nich obywateli.…..
Chyba obalenie komunizmu nie do końca się prawnikom udało, bo dekomunizacji w III RP tak naprawdę nie było, nawet zbrodniarzy komunistycznych nie ukarano, a często byli honorowani i nieraz spoczywają w alejach zasłużonych. Za stan wojenny ukarano więzieniem chyba tylko Adama Słomkę i Zygmunta Miernika – protestujących przeciwko niekaraniu zbrodniarzy. Jednakże ostatnio Trybunał w Strasburgu uniewinnił Adama Słomkę, podważając haniebne poczynania polskiego wymiaru, zwanego przez obywateli – nie bez przyczyny – wymiarem niesprawiedliwości.
Także próby dekomunizacji przestrzeni publicznej – mimo wprowadzenia stosownych ustaw – nie zawsze kończą się sukcesem. Karani są nie ci, którzy dekomunizacji nie wprowadzają, tylko ci, którzy protestują przeciwko lekceważeniu ustaw dekomunizacyjnych.
O rzekomo demontujących system komunistyczny słów kilka– od strony opozycyjnej
[Postulat opozycjonisty :
W ramach porządków przedświątecznych trzeba uporządkować historię !]
.….Prawnicy Centrum kontaktowali się ze stalinowskim prof. Igorem Andrejewem, [ był jednym z sędziów, którzy w 1952 zatwierdzili wyrok śmierci na generale Fieldorfie „Nilu”] stojącym na czele powołanej przez min. Jerzego Bafię – Komisji do spraw Reformy Prawa Karnego. Projekt tej komisji nie różnił się bardzo od tego opracowanego w Centrum. Trudno się temu dziwić skoro profesor Kazimierz Buchała z Wydziału Prawa i Administracji UJ – pod koniec lat 70-tych I sekretarz POP PZPR na UJ https://lustronauki.wordpress.com/2009/04/27/poczet-sekretarzy-komitetu-uczelnianego-pzpr-uj/ i mający kontakty z SB [zwerbowany w charakterze właściciela lokalu kontaktowego. LK „ Magister” http://www.omp.org.pl/stareomp/index66a2.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=542 ]pracował zarówno w zespole rządowym, jak i później w zespole Centrum…
Nic nie jest takie proste, jak się wydaje. Igor Andrejew zasłynął potem jako jeden z niewielu (a może nawet jedyny?) prawnik z tytułem profesorskim będący przeciwnikiem kary śmierci za dowolny czyn popełniony podczas pokoju. A co do źródeł prawa… Jak większość Europy pozostajemy w kręgu Kodeksu Napoleona (jakieś 70% Kodeksu cywilnego). Poza tym mamy spuściznę Inkwizycji (domniemanie niewinności, prawo do obrońcy w każdym stadium postępowania, swobodna ocena dowodów, zakaz łączenia w jednej osobie prokuratora i sędziego itd), kanclerzowi Adolfowi Hitlerowi zawdzięczamy wiele rozwiązań pozytywnych dla zatrudnionego w prawie pracy. Natomiast po sowietach odziedziczyliśmy nadmierną represywność prawa karnego. Za pewne czyny sądy nawet na Białorusi orzekają tygodnie aresztu, u nas natomiast min. to pół roku. Temat obszerny, wart przybliżenia.