Otrzymałem niepotwierdzoną informację od wiarygodnego źródła (tak to się pisze, jeśli informacja jest jednoźródłowa, nawet jeśli źródło jest sprawdzone i wiarygodne), iż nowoczesne grupy mafijne kupiły, bądź założyły periodyk, poświęcony specyficznej i tajnej działalności niektórych instytucji państwowych związanych z bezpieczeństwem państwa. Periodyk ma publikować artykuły dotyczące tego typu działalności na rynku krajowym i zagranicznym. Redakcja ma docierać do byłych funkcjonariuszy, którzy charakteryzują się dwoma wyróżnikami: posiadają minimum piętnastoletni staż pracy w służbach specjalnych (szczególnie wywiad, kontrwywiad) i policyjnych oraz podlegają ustawie dezubekizacyjnej. Oznacza to, że poszukiwani są ludzie, którzy znają pracę i możliwości operacyjne oraz ograniczenia służb dzisiejszych. Tym razem, poszukuje się osób rzeczywiście wykonujących pracę operacyjną, a nie byłych szefów i pracowników administracyjnych. Osobom tym oferowane jest pisanie artykułów i konsultacje za honoraria, przekraczające lub równe wysokości utraconej emerytury. Zachodzi uzasadnione podejrzenie, iż grupy mafijne usiłują w ten sposób spenetrować środowisko byłych funkcjonariuszy służb specjalnych i poprzez w/w firmę przykrycia, wytypować tych, którzy w rzeczywistości zostaną zatrudnieni do ochrony operacyjnej ich interesów. Nie należy też wykluczyć, że włączyły się w tą operację służby naszych przeciwników.

Dobra! Pobawiłem się „stylem operacyjnym”, ale to niestety jest bardzo prawdopodobne i dotyczy, głównie ludzi z moim stażem i podobnym życiorysem. Informację dostałem od osoby nie związanej nigdy ze służbami i wiarygodnej. Osoby z prawej strony. Ciekawe, że władza unika jakichkolwiek dyskusji na temat zagrożeń operacyjnych. Może i dobrze, bo jeśli zabierze, to będzie patetycznie mówić o „patriotyzmie”, sobie oraz mordercach z lat 1944-1953, których z resztą ta ustawa nie dotyczy. Morderców księży też. Słyszałem, że w ABW (także następnej instytucji tego typu) miał powstać wydział/grupa do inwigilacji takich, jak ja, lecz obawiam się, że nie dadzą rady. Po pierwsze, nie mają doświadczenia, a przeciwnikami są ludzie, którzy znają i „zęby zjedli” na pracy operacyjnej. Po drugie, pewnie znów zgeneralizują, podejrzewając wszystkich, czyli będą mieli z 15 tysięcy figurantów, na objęcie których nie mają środków i możliwości. Nie zauważą nawet, że w ten sposób będą ganiać własny ogon kosztem innych poważnych zagrożeń. Na kontrwywiad nie starczy pieniędzy. Może też i o to chodzi w tej operacji? Ciekawią mnie też werbunki, których ta grupa specjalna ABW czy czegokolwiek będzie chciała dokonać i tego, kto kogo będzie prowadził?

Mimo, iż władza zaliczyła mnie do wrogów, piszę to, ryzykując wiele. Nie każdy jest patriotycznym idiotą, tak jak ja i będzie odporny na różne propozycje, widząc, że może wylądować jako segregator okolicznych śmietników. Przypominam, że tekst ten dotyczy wyłącznie osób z podobnym do mojego stażem i historią pracy. Wierzcie mi, ani mafie, ani Rosjanie nie potrzebują osób z wiedzą historyczną i „leśnych dziadków”. To założenie zagrało mi w roku 1999 i zaowocowało rozbiciem – przynajmniej na chwilę – rezydentury rosyjskiej w roku 2000

To tylko pierwszy ułamek. Później napiszę o kolejnych. Proszę też, by w komentarzach nie odwoływali się Państwo do górnolotnych, patriotycznych argumentów. One rzadko mają zastosowanie do osób, którym brakuje na jedzenie dla dzieci. Popatrzcie ile milionów Polaków woli wyjechać do pracy za granicę.