Pan Prezydent RP

Bronisław Komorowski

 Szanowny Panie Prezydencie,

Z wielką uwagą wsłuchiwałam się w Pana przekaz, słowa, które kierował Pan do obywateli w trakcie kampanii wyborczej. Hasło przewodnie promujące Pana to „Wybierz zgodę i bezpieczeństwo”.

Piękne przesłanie – potwierdzam. Od wielu lat marzę, aby w Polsce panowała zgoda nie tylko w relacjach rodzinnych, przyjacielskich, ale nade wszystko wśród elit rządzących, które decydują o losie każdego mieszkańca mojej Ojczyzny. Marzę o poczuciu bezpieczeństwa każdego człowieka, nie w obszarze militarnym, a zwyczajnym ludzkim szlaku, którym zmierzamy każdego dnia.

W trakcie kampanii pokonał Pan tysiące kilometrów, by dotrzeć do wielu zakątków kraju witając się szczerze z obywatelami, śląc tony optymizmu, podkreślając jak dobrze się wiedzie w Polsce. W wystąpieniach pochylał się Pan w kierunku zgromadzonych, przyjmował uwagi, obiecał wiele.

Panie Prezydencie,

Przez okres 25 lat sprawował Pan szereg szczytnych funkcji dzierżąc berło polityka. Problemy ludzi przekazywanych wprost zna Pan tylko z tzw. objazdówek, które kontynuuje w trakcie kampanii wyborczych. Zarówno Pan, jak i Pana partyjni koledzy, koleżanki znacie trud życia przeciętnego Polaka jedynie z relacji innych. Trudne sprawy oddalane są z całych sił ze szkodą wielką dla społeczeństwa.

Wygrana wolność przed 25 laty otworzyła szeroko drzwi tym, którzy ruszyli w kierunku polityki. Stopniowo następowało okrutne zjawisko zamykania się w swoich gabinetach grodząc od Polaków.

W wystąpieniach wielokrotnie podkreślał Pan Prezydent, iż osobiście uczestniczył w pozyskiwaniu wolności, obrazował konsekwencje, które Pana dotknęły. Prześladowanie przez służby byłego PRL, internowanie, pogarda ze strony władzy. Wierzę, że były to bolesne doznania. Ten stan, to już pańska przeszłość sprzed ćwierć wieku.

W dzisiejszej dobie życie milionów Polaków bajeczne nie jest. Wielu z nas nie musi być izolowanym poprzez zamknięcie w miejscu odosobnienia, jak za czasów Pana walki o wolność, by poczuć odrzucenie, pogardę ze strony Państwa.

„Wybierz zgodę „

Któż inny, jak nie Pana partyjni koledzy nade wszystko z PO sieją zamęt, chaos, wchodzą w konflikty z opozycją? Kto dokonał podziału obywateli na lepszych i gorszych? Tysiące razy w okresie rządów obecnej koalicji byliśmy świadkami kłótni, wzajemnych ataków słownych, oczerniania. Afery bez rozstrzygnięcia, luźne rozmowy na temat stanu kraju,drwina z losu grup społecznych odrażają.

Naturalny stan, że przykład idzie z góry. Podjazdowa walka, brak konsensusu wobec ważnych dla Polaków spraw stanowi skażone źródło, z którego czerpią kolejni „wielcy” w kraju.

Wielcy, to Prezesi korporacji, członkowie zarządów, rad nadzorczych. Wielcy, to rzesza urzędników państwowych, którzy w większości traktują petentów niczym zło konieczne.

Pana zaplecze polityczne, w tym wielu członków obecnej koalicji nie prowadzi poprawnego dialogu ze społeczeństwem przez ostatnich 8 lat trzymania steru władzy.

Jawne naruszanie obowiązujących przepisów prawa przez podmioty mające zadbać o dobro ludzi stanowi w dzisiejszej dobie standard, na które decydenci dają pełne przyzwolenie.

W swoich słowach zaznaczał Pan wielokrotnie, że każdy obywatel ma prawo do godnego traktowania, przyzwoitego życia, dobro jednostki ponad wszystko. Tak być powinno, niestety to tylko mrzonki. W chwili obecnej miliony ludzi nie może też poczuć bezpieczeństwa, stabilizacji w normalnym funkcjonowaniu.

Pracownicy świadczący pracę nade wszystko na niższych szczeblach poddawani są powszechnemu wykorzystywaniu przez pracodawcę, który znając poziom bezrobocia straszy, że na jego miejsce stoi kolejka zainteresowanych. Praca w strachu nie jest efektywna, prowadzi do konfliktów, kolejnego podziału w mniejszych grupach pracowników.

Panie Prezydencie,

W chwili, kiedy Minister Pracy i Polityki Społecznej wspierał Pana słowami poparcia kandydatury mój mąż, ja zostaliśmy kolejny raz oszukani przez Państwo między innymi za przyzwoleniem Pana Ministra Kosiniak Kamysz.

Chwalił Pan Minister sytuację Polaków, która co dnia ulega poprawie. Kierował sympatyczny uśmiech do młodych, przedsiębiorców gwarantując, że będzie już tylko lżej. Wzruszyłam się tymi słowami nie z radości, euforii, a ogromnego rozgoryczenia jak można tak przekłamane informacje wypowiadać publicznie. Pan Minister Kosiniak Kamysz odpowiada między innymi za poprawność funkcjonowania jednej z potężniejszych instytucji, którą jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

ZUS Panie Prezydencie, Panie Ministrze w dzisiejszej dobie jest podmiotem, który najboleśniej krzywdzi ludzi. W Zakładzie panuje niepojęta buta, kompletny brak zrozumienia potrzeb osób najsłabszych – chorych, wyczerpanych swoim bólem fizycznym, którzy proszą nie o łaskę, a należną pomoc wynikającą z mocy prawa- o świadczenie rentowe.

Przez dwa długie lata osobiście toczę spór z tym podmiotem, który oddala w sposób obrzydliwy wręcz przyznanie świadczenia rentowego na rzecz moje męża dotkniętego wieloma schorzeniami. Okazuję bezustannie nowe epikryzy, które potwierdzają stan zdrowia lekarze różnych specjalizacji.

Kilka dni przed medialnym poparciem Pana kandydatury przez Ministra otrzymałam opinię biegłych lekarzy orzeczników z Sądu, którzy orzekli niezdolność do pracy męża do od 2013 r do 2016 r.

Niewyobrażalna ulga nastała w mojej Rodzinie. Nareszcie jeden problem rozwiązany.

Gwarancję, że ZUS nie podważy opinii sądowej otrzymałam pisemnie jak i ustnie przez typowaną osobę z ZUS z imienia byłego już Prezesa Pana Derdziuk. Przez prawie trzy lata mąż nie ma żadnego dochodu, bowiem stan zdrowia nie pozwala na podjęcie jakiejkolwiek pracy. Mąż jest na moim wyłącznym utrzymaniu.

Obywatel, PESEL, może głosować. Jak, gdzie i za co żyje, leczy się – nikt nie spyta, nie wyciągnie pomocnej dłoni ze strony Państwa.

Pan Minister zachwycony dobrobytem w kraju, a w tle moja skromna osoba i łzy niemocy po odczytaniu pisma, które zafundował mi ZUS, iż odwołał się od stanowiska biegłych sądowych, sprawa ponownie trafiła na wokandę.

Obietnice bez pokrycia bardzo bolą – zapewniam.

Resztą sił napisałam prośbę o zakończenie tego bezsensownego sporu przytaczając kolejne argumenty. Już nie prosiłam, a błagałam o pomoc adresując tak ważne dla mnie, jako jednostki pismo na adres e-mail ZUS, Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, Pana Prezydenta, Pani Premier i innych kilku podmiotów w dniu 18.05.2015 r. Otrzymałam odpowiedź od pracownika infolinii z ZUS o stanie mojej sprawy.

Prosiłam, żeby przekazał  dokumenty na adres Pani Prezes, bowiem nie proszę pracowników, a pełniącą obowiązki Prezesa osobę. Odstąpię od cytowania wymiany zdań z  pracownikiem, bo pewnie nie zasługują na publikację. Czy Pani Prezes, Pan Minister zapozna się z przekazem zrozpaczonego obywatel- nie wierzę.

Biuro Pana Prezydenta, Pana Ministra Kosiniak Kamysz nie potwierdziło nawet odczytu wiadomości – ot, blisko ludzi. Osób skrzywdzonych przez ZUS jest ogromna rzesza. Władza w ciszy oddala temat.

Tym oto sposobem kolejne pół roku jak mamy żyć i za co? Mój dochód nie jest płynny, bowiem i ja dzięki „dobroci, miłości do Rodaków” w 2010 r zostałam pozbawiona stałego zatrudnienia.

Piękna firma z tradycjami 200 letnimi poddana została restrukturyzacji. Cztery tysiące osób doświadczonej kadry wyrzucono niczym zużyte meble na bruk. Porażka, której lat temu naście wstecz nikt nie przewidywał. Nie pomogły apele, błaganie Pana kolegów partyjnych z PO o powstrzymanie drastycznego cięcia. Pan Premier Donald Tusk nie pochylił się nad losem licznej grupy Polaków, dialog był niemożliwy.

Tysiące zrozpaczonych pracowników rozsianych w różnych częściach kraju żyje na pograniczu ubóstwa. Cieszy się doświadczony pracownik, że pozyskał posadę konserwatora powierzchni płaskich na umowę zlecenie na przykład, bądź pracownika ochrony z siedzibą w drewnianej budce na parkingu.

W tożsamej sytuacji znajduje się kolejnych kilkanaście tysięcy Polaków wyproszonych po oddanych latach ciężkiej pracy w swoich zakładach.

Osobiście odnalazłam się jakoś w nowej rzeczywistości, założyłam swoją działalność, by pozyskiwać środki na utrzymanie. Charakter mojej pracy w dobie totalnego bezprawia, braku nadzoru skutkuje niemożliwością kończenia sporów na etapie przed sądowym, polubownie. Oczekiwanie na końcowe Wyroki Sądu, to okres często kilkuletni. Wygrane, to mój dochód.. .Opisałam tylko ułamek zawirowań dzięki choremu systemowi opartemu na kruchym, przekłamanym fundamencie budowanym przez polityków.

Panie Prezydencie,

W swoich wystąpieniach nie wspomniał Pan o losie osób chorych, ubogich. Nie wspomniał Pan o szarym człowieku, który już nie ma pomysłu na przeżycie kolejnych dni. Nie obiecał Pan ochrony godności zmęczonym matkom, ojcom, opiekunom osób niepełnosprawnych. Może i dobrze, bowiem byłaby to kolejna obietnica bez pokrycia.

Czy jest i chce Pan być Prezydentem wszystkich Polaków, czy tylko tych, którzy mają aprobatę Pana jak i Pana otoczenia?

Wiem, że obecna koalicja nie poczyni już niczego, by życie tych najbardziej skrzywdzonych przez los uległo poprawie. Boli bardzo taki podział społeczny. Każdy człowiek zasługuje na szacunek wraz z tym, który sypia w kanałach, bo jemu eksmisję przeprowadzili bez grama jego winy. Opieka socjalna w naszym kraju zajmuje szczytne miejsce z końcowych list krajów przynależnych do Unii .Wstyd dla ekipy rządzącej.

Panie Prezydencie,

W swoim życiu przechodziłam wiele prób. Wzloty, upadki – wędrówka trwa nadal. Zapewniam, że tak „skopana” przez los, tylu ciosów nigdy nie przyjęłam, jakie zapodaje mi życie w ostatnich 6 latach.

Znam smak biedy mimo ciężkiej pracy, która przez prawie 30 lat skoncentrowana była na uczeniu ludzi uczciwości, walce z oszustami, którzy podejmowali próby kradzieży, kradli. Niebezpieczna, niosąca ogromne ryzyko praca w ogromnym stresie, za którą podziękowano mi wręczając wypowiedzenie, nie dyplom Panie Prezydencie.

Z czego ja mam się cieszyć w dzisiejszej dobie?- z życia, które mnie nokautuje wręcz?

Obarczona bagażem długów od Przyjaciół, którzy niosą mnie na swoich plecach, żebym z głodu, braku leków nie umarła czekam na odbicie od dna, w które mnie system obecny wrzucił. Siły na kolejne dni dodaje mi funkcjonowanie właśnie w grupie najsłabszych, dla których jestem „uchem” do wysłuchania ciężkich problemów, zaradzenia, wsparcia, kierowania ich losem. Wzajemne wsparcie – to właśnie zgoda, bezpieczeństwo, które Pan tylko promuje.

Nie mam do Pana żalu personalnie Panie Prezydencie. W gronie swoich kolegów partyjnych z PO jest Pan jedną z łagodniejszych osobowości.Unika Pan chamstwa, wulgaryzmu, pogardy kierowanej wprost do drugiego człowieka.

Moje życie zrujnowali Pana koledzy partyjni, którzy od lat oddalają potrzeby innych. Choćbym nie wiem jak bardzo chciała, nie poprę Pana kandydatury tylko dlatego, że Ci, którzy manipulują społeczeństwem w ohydny sposób są ślepi, głusi na krzyk o pomoc kierowany przez zmęczonych ludzi. Pana środowisko partyjne z byłym Premierem Donaldem Tuskiem na czele zgotowało piekło milionom ludzi tutaj, na skrawku rodzimej ziemi, która jest też moją ziemią.

Nie przestraszę się ostrzeżeniem, straszeniem opozycją. Oni mimo szeregu błędów nie krzywdzili zwyczajnych obywateli, był możliwy dialog właśnie z politykami z PIS.

Czekam na dzień, kiedy nastaną zmiany, kiedy władza oczyści się z kłamstwa, buty, cwaniactwa, kiedy jeszcze dzisiaj nietykalni Prezesi zlecą ze swoich stanowisk, a prawo dokona całkowitej konfiskaty ich majątku.

Alternatywa się tli, do łuny szczęścia jeszcze długa droga.Zdecydowanie poprę Pana kontrkandydata, o co zabiegać usilnie będę w środowisku, żeby uczynili tak samo.

Czas na zmiany, wielki czas – tego jednego jestem pewna na milion procent.

„Mądrość jest uzależniona od trzech rzeczy: osobowości, wiedzy, samokontroli”. Arystoteles

„Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae.Historia jest świadkiem czasów, światłem prawdy, życiem pamięci, nauczycielką życia”. Cyceron

Małgorzata Klemczak