Ludziom od zawsze było potrzeba igrzysk i chleba. W 2016 roku po raz pierwszy w telewizji wyemitowano reality show „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Kontrowersyjny, bo inny niż wszystkie.
Uczestniczy, którzy zgłaszali się do projektu musieli być stanu wolnego i musieli być gotowi na ślub. „Telewizyjny eksperyment socjologiczny” – tak nazywają go media i autorzy projektu – ma na celu dopasowanie do siebie uczestników w pary. Czy tylko taki cel przyświeca temu programowi? To propagowanie pełnej wolności i braku zasad? A może to już jest próba deprecjacji instytucji małżeństwa? Nie mnie to oceniać!
Na czym polega ten tzw. „eksperyment”. Trzy kobiety i trzech mężczyzn zostaje wybranych z ogromnej ilości chętnych. Za pomocą ekspertów psycholog i psychoterapeurki Magdaleny Chorzewskiej, prof. Bogusława Pawłowskiego oraz psychologa Piotra Mosaka zostają dobrani w pary. Dowiadują się o od ekspertów, że ci znaleźli dla nich współmałżonków. Uczestnicy nie mogą poznać swoich drugich połówek wcześniej. Poznają się w dniu ślubu w urzędzie stanu cywilnego.
Później jest wesele, podróż poślubna i wspólny miesiąc życia razem. Po tym czasie podejmują decyzję, czy chcą być razem, czy raczej wolą zapomnieć, że się poznali. W pierwszym sezonie nikt nie zdecydował się na pozostanie parą. Jednakże już w drugim sezonie jedna z par zdeklarowała się, że chcą zostać razem. To był nie lada sukces dla ekspertów. Para od początku była pod obserwacją mediów. Różne artykuły wywoływały ogrom hejtu w kierunku eksperymentalnego małżeństwa. Para spodziewa się swojego pierwszego potomka. W trzeciej edycji show również jedna z par zdecydowała, że chcą być razem. Tyle tylko, że ta para od początku otworzyła się na ludzi i za pomocą social mediów pokazują swoje życie na co dzień. Para doczekała się potomka, a teraz czeka na drugą pociechę.
Obecnie w telewizji TVN7 emitowany jest 4. sezon reality show. Cieszy się on dużym zainteresowaniem. Zobaczymy, czy i tym razem eksperci dobrze dopasowali pary.
Od początku emisji program oglądam z zaciekawieniem. Dwoje nieznanych sobie ludzi decyduję się z sobą być, oczywiście, że nie zawsze im się uda stworzyć coś trwałego. W życiu czasem poznaję się para i dosłownie po kilku dniach wie, że się ze sobą zestarzeją. Dlatego też przyglądam się temu eksperymentowi, w tej edycji widać zaangażowanie rodziców tych par, ale i przyjaciół i rodzeństwa.
Jedna z obecnych bohaterek ma problem z zaufaniem drugiej osobie, czy też otwarcie się przed małżonkiem. Można pomyśleć, że ta dziewczyna ma ciężki charakter. Jednak eksperci nie pozostawiają par samych dla siebie. Okazało się, że dziewczyna ma ogromny problem ze swoimi rodzicami. Młoda mężatka za namową psychoterapeurki decyduje się na powiedzenie swojemu mężowi skąd w niej taki lek i oschłości. Może właśnie to spowoduje, że małżonkowie zdecydują się pozostać razem.
Niejednokrotnie widzimy w życiu codziennym, że życie w parze przynosi wiele pozytywów. Oczywiście kolce też, tylko życie w pojedynkę nie zawsze jest tym czego chcemy.
Z kolei inna para od pierwszej chwili gdy się tylko poznali w USC wyglądali jakby zostali ugodzeni strzałą amora. Fantastycznie im się z sobą rozmawia, zostali też zaakceptowani przez swoich rodziców. Nie pozostaje nic tylko trzymać kciuki za nich i czekać na decyzję. Trzecia ostatnia para to młodzi ludzie, na pierwszy rzut oka pasują do siebie świetnie. Oboje do życia podchodzą z żartem, z uśmiechem na ustach. Czy to wystarczy do stworzenia udanego i trwałego związku, czas pokaże.
Z życia codziennego wiemy, że pary które spotykają się latami, poznają się, decydują się na ślub i okazuję się, że po kilku miesiącach, paru latach rozstają się. Więc może właśnie coś jest w takim eksperymencie?
To oczywiście, każdy z nas oceni sobie sam. Wydaje mi się, że miłość to jeden wielki eksperyment. Zawsze, gdy się zakochujemy, wydaje nam się, że to jest ten czy ta. Nie ukrywamy też, że każda miłość to ta ostatnia i na zawsze. Gdyby tak było, nie byłoby rozstań i rozwodów.
Życie piszę nam swoje scenariusze i niestety nie zawsze one kończą się heppy endem. Jednakże my ludzie próbujemy znaleźć współmałżonka, bo to wynika z tego, że jednak jesteśmy stworzeni, aby dzielić codzienność z drugą osobą. Więc kochajmy się bo miłość jest naszym motorem napędowym.
Fot. TVN
Zostaw komentarz