„Ośrodek wiedeński”. Jeśli dobrze pamiętam, po raz pierwszy tego określenia użył główny świadek w tzw. aferze orlenowskiej, były prokurator, Andrzej Czyżewski. Z kolei ś.p. Zbigniew Wassermann powtarzał w gronie znajomych, że w naddunajskiej stolicy zbiegają się interesy międzynarodowych wywiadów i mafii i tam trzeba szukać ludzi, którzy stoją za śmiercią prof. Waleriana Pańki, Jacka Dębskiego, gen. Marka Papały, czy Andrzeja Stuglika, oficera kontrwywiadu PRL (SB), a potem bankowca w pierwszych latach III RP.

Andrzej Czyżewski: a może zaryzykować inne spojrzenie?


„Śmierć Kulczyka”, kiedyś osobiście mi znanego, to zakończenie operacji „Centrum Finansowe Puławska”.

Ś. p. Z. Wassermann i inni, w czasach istnienia „Nadzwyczajnej Komisji Śledczej Sejmu ds. PKN Orlen SA” zmierzał do ujawnienia, licząc na postawienie przez prokuraturę zarzutów, tzw. ośrodka wiedeńskiego i jego reprezentacji w kraju, kierowanych z Wiednia i Moskwy. Był tam m. in. J. Kulczyk i np. W. Janowski – znany (…) poprzez wcielenie się w skrojona specjalnie dla
niego rolę „honorowego konsula RP w Monaco”. Podobno p. W. Janowski, mając zarzut zabójstwa itd. zaczął mówić w śledztwie prowadzonym przez Generalnego Prokuratora Marsylii i przed funkcjonariuszami francuskiego wywiadu, którzy wcześniej „wyciągnęli” z Polski, razem z austriackimi kolegami „wspólniczkę” ś. p. J. Barańskiego.

Czyżewski przypomina, że już wtedy, podczas posiedzeń Komisji Sejmowej, Andrzej Celiński dał się poznać jako obrońca Jana Kulczyka, co zaowocowało w końcu wykluczeniem go ze składu Komisji.

Powróćmy na chwilę do Wojciecha Janowskiego.

6 maja 2014 roku na nicejskiej ulicy została postrzelona 77-letnia miliarderka z Monaco, Helene Pastor. Wraz z nią postrzelony został jej szofer, Mohamed Derwich.   Oboje zmarli następnie w szpitalu.

Aresztowanie Janowskiego wstrząsnęło niewielkim księstwem nad Morzem Śródziemnym. Polski dyplomata znany był nie tylko z racji pełnienia funkcji konsula, ale też jako biznesmen i bywalec salonów. Przez 28 lat żył w związku z Sylvią Ratkowski – Pastor, 53-letnią córką zamordowanej Helene Pastor. W 1995 r. urodziła im się córka. Teraz okazuje się, że Janowski, z wykształcenia ekonomista, nie odniósł sukcesu w biznesie, a udział w zabójstwie teściowej nie był jego pierwszym konfliktem z prawem. Jego nazwisko przewija się m.in. w aferze CERPO, w którą zamieszani byli oficerowie służb specjalnych, agenci i polscy politycy. Wyszło też na jaw, że od lat żył z „kieszonkowego” – 500 tys. euro – jakie co miesiąc na konto córki, Sylvii, przelewała Helene Pastor. Co więcej, jak donosi francuska gazeta „Le Parisien”, śledczy ustalili, że polski konsul był zadłużony na blisko 9 mln euro, w tym miał milion euro debetu na koncie. Zadłużenie coraz bardziej się powiększało, zwłaszcza od próby wykupienia przez Hudson Oil – spółkę należącą do Janowskiego – rafinerii Glimar w Gorlicach. Sprzedawca twierdzi, że do tej pory nie otrzymał ustalonej zapłaty – francuska policja ustaliła, że polski dyplomata miał przekazać jeszcze 30 mln euro. „Le Parisien” twierdzi, że Janowski miał zapłacić pierwszą transzę do końca tego roku. Nie wiadomo, gdzie rozpłynęły się miliony euro wydane w ostatnim czasie przez Janowskiego – na pewno nie inwestował ich w Glimar. Śledczy podejrzewali, że Janowski zlecił zabójstwo Pastor, bo liczył, że przejmie jej majątek w spadku. Policja oskarżyła go o to, że zapłacił Pascalowi Dauriacowi – osobistemu trenerowi fitness – 200 tys. euro za zorganizowanie zabójstwa. (…)

Dauriac przyznał się do udziału w zabójstwie. Kontrakt mieli wykonać dwaj pochodzący z Komorów mieszkańcy Marsylii: 24-letni Samine Said Hamed oraz 31-letni Alhaire Hamadi, handlarze narkotyków. Domniemani zabójcy zostali zidentyfikowani na podstawie śladów DNA i zatrzymani. Janowski pełnił funkcję konsula honorowego w Monako od 2007 r. 27 czerwca 2014 r. minister spraw zagranicznych RP odwołał go ze stanowiska „ze względu na utratę nieposzlakowanej opinii”, poinformował na Twitterze rzecznik resortu. http://www.polskatimes.pl/artykul/3518263,zabojstwo-helene-pastor-konsul-rp-w-monako-zlecil-zabojstwo-tesciowej-bo-mial-gigantyczne-dlugi,id,t.html

Jeśli CERPO, to ślady biznesowe Janowskiego powinny prowadzić do Gliwic. Tam, w wydziale KRS miejscowego sądu, odnajdziemy dokumenty zarejestrowanej jeszcze 16 lipca 2001 roku  ISAT p. z o.o. (KRS: 0000026042).

Wojciech Janowski jest jej jedynym udziałowcem, dysponującym 12.000 udziałów o łącznej wartości 6.000.000,- zł.

Niech nas jednak nie zwiedzie ten fakt. Otóż  w rejestrze znajduje się wpis wyraźnie świadczący o złej kondycji podmiotu – otóż prowadzona p-ko ISAT sp. z o.o. egzekucja została umorzona ze względu na to, że  z egzekucji nie uzyska się sumy wyższej od kosztów egzekucyjnych (ZASTEPCA KOMORNIKA SADOWEGO PRZY SADZIE REJONOWYM POZNAŃ-STARE MIASTO W POZNANIU – PAWEŁ BOBEK, KM 2270/09, 31.12.2009).

Jednak prawdziwą niespodziankę stanowi osoba prezesa spółki.

Jest nim bowiem …Wiesław Strózik.

Wiesław Strózik, pojawiający się w materiałach komisji orlenowskiej, był oficerem kontrwywiadu wojskowego PRL i rezydentem SB. Według ustaleń “Dziennika”, Służba Bezpieczeństwa pozyskała go do współpracy w 1985-m roku, gdy był oficerem rezerwy.
Według ustaleń gazety, Wiesław Strózik własnoręcznie podpisał zobowiązanie o współpracy z SB i przyjął pseudonim “Maj”. Współpracę z SB przerwał w 1990 roku.
W materiałach komisji śledczej ds. PKN Orlen Wiesław Strózik wymieniany jest jako przykład na udział oficerów i agentów służb specjalnych w mafii paliwowej. Zeznający przed komisją twierdzili, że firma Strózika Polonia Promotion przejęła majątek firmy Dansztof na podstawie sfałszowanych faktur dowodzących rzekomego zadłużenia spółki BGM ze Szczecina, uważanej za organizatora przestępczych procederów. Wiesław Strózik zaprzeczył oskarżeniom. Na swojej stronie internetowej napisał, że przestępstwa dopuścili się Antoni Macierewicz i Zbigniew Wassermann, ujawniając tajemnicę śledztwa i oskarżając go.
“Dziennik” przypomina także aferę przed prywatyzacją PZU w 1997-m roku. Wtedy z tej firmy wyciekły dane kierowców, a niemiecka spółka, do której trafiły, groziła PZU ich ujawnieniem. PZU wspólnie m.in. z Polisą i fundacją Józefa Oleksego Bezpieczny Dom utworzyły spółkę Centralny Rejestr Pojazdów Oznakowanych. Prezesem PZU był wówczas Jan Monkiewicz, który po aferze z wyciekiem danych stracił stanowisko.

Śledztwo w tej sprawie prowadziła katowicka prokuratura. Przesłuchiwano tam między innymi Leszka Millera. Po postawieniu zarzutów Monkiewiczowi i Strózikowi, śledztwo przeniesiono do Zamościa. Tam umorzono sprawę Monkiewicza. http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/iar/artykul/dziennik;-;strozik;byl;agentem;sb;zamieszanym;w;mafie;paliwowa,66,0,245314.html

To przecież nie koniec zainteresowań/powiązań W. Janowskiego.

Najwyraźniej próbował przejąć kontrolę nad grafenem.

Epi-Lab to spółka, która działa w branży nowoczesnych półprzewodników. Produkuje także grafen. Niedawno tak pisał o niej Forsal.pl:

To spin-off, rzadki w Polsce gatunek firmy, która wypączkowała z uniwersytetu lub instytutu badawczego. W tym przypadku macierzystą jednostką jest warszawski Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych. Chociaż przemysł, na którego potrzeby instytut mógłby działać w Polsce, praktycznie nie istnieje, pracownicy ITME nie składają broni. Wytworzyła się tu nietypowa dla świata polskiej nauki kultura, w której zwieńczeniem procesu badawczego musi być konkret. To właśnie na gruncie tej kultury powstał Epi-Lab, owoc 30 lat badań w dziedzinie epitaksji prowadzonych przez założyciela firmy dr. Strupińskiego.

Tak więc spółka Epi-Lab „wypączkowała” z ITME, a jej prezesem jest dr inż. Włodzimierz Strupiński, który opracował nowatorską metodę produkcji supernowoczesnego materiału – grafenu. Unia Europejska przeznaczy ponad miliard euro w ciągu najbliższych 10 lat na badania w związku z grafenem, a polskimi pracami kieruje właśnie W. Strupiński.

Jak wynika z KRS jedynym udziałowcem spółki, która ma kapitał zakładowy w wysokości 100 tys. zł jest Isos Technologies SARL. To spółka z Luksemburga. Janowski w Epi-Lab jest członkiem Rady Nadzorczej.

Były konsul honorowy w Monako do 2013 r. był członkiem rady nadzorczej „Samorządowej Polski”. Pełna nazwa to Unia Gospodarcza Samorządowych Funduszy Pożyczkowych „Samorządowa Polska” S.A. To organizacją not for profit, utworzona w maju 2009 r. Po co? Otóż „celem Unii jest stworzenie ogólnopolskiej sieci instytucji mikrofinansowych – lokalnych funduszy pożyczkowych”.

Onet.pl napisał niedawno, powołując się na anonimowe źródło:

Jak na razie nic nie rokuje sukcesu. Rok po roku „Samorządowa Polska” wydaje około miliona złotych na koszty operacyjne, a zysków nie widać.

Towarzystwo polityków mile widziane

W tej organizacji dużo znanych nazwisk – głównie byłych polityków.

Współprzewodniczącymi Krajowej Rady Programowej „Samorządowej Polski” są Jerzy Buzek i Aleksander Kwaśniewski. Prezesem Zarządu jest Jacek Janiszewski (minister rolnictwa i rozwoju wsi w rządzie J. Buzka)

W Radzie Nadzorczej sporo byłych polityków. Przewodniczącym jest Jerzy Zdrzałka (m.in. były prezes PZU SA), jego zastępcą Krzysztof Janik (eks poseł SLD i szef MSWiA w rządzie Leszka Milera). W tym gronie znaleźli się także m.in.: Jan Klimek (obecny przewodniczący rady nadzorczej Katowickiego Holdingu Węglowego) i Tadeusz Donocik z Katowic (były wiceminister gospodarki).

Tak pisał 4 lipca 2014 roku Tomasz Szymborski (http://wpolityce.pl/polityka/203601-interesy-janowskiego-pod-lupa-w-co-gra-byly-konsul-honorowy-z-monako)

Od tego czasu co nieco uległo zmianie.

21 listopada 2011 roku wspólnicy EPI-LAB sp. z o.o. (a raczej jeden wspólnik, posiadający 500 udziałów o łącznej wartości 100.000,- zł) podjęli uchwałę o likwidacji spółki.

Został powołany likwidator (KRS: 0000386400).

Z kolei program „Samorządowa Polska” faktycznie może wywołać lekki zawrót głowy, gdy tylko poznamy nazwiska osób wchodzących w skład Rady Programowej. *)

Czy wspólne działanie pro publico bono mogło ułatwiać załatwianie gangsterskich interesów?

Wszak Wiesław Strózik już przed laty udowodnił, że jest w stanie omotać osoby cieszące się zasłużoną sławą.

Środowiskiem lekarskim i nie tylko wstrząsnęły informacje o rzekomych powiązaniach znanego kardiologa, prof. Stanisława Pasyka z przestępcami. Miał ich w czasie kierowania przez siebie kliniką kardiologiczną w Śląskim Centrum Chorób Serca „chronić” przed wymiarem sprawiedliwości, wystawiając zaświadczenia o ich chorobie.

– Wielkie draństwo zrobiono profesorowi, człowiekowi bezgranicznie oddanemu pacjentom, który całe życie poświęcił medycynie – mówi doradca prasowy Pasyka, Łukasz Wyrzykowski. – Traktował swój zawód niezwykle poważnie, gdyż wiedział, że jako kardiolog nie może się pomylić. W tych sprawach nie da się potem po prostu powiedzieć – przepraszam. Zwolnienie lekarskie, dostawał zawsze chory człowiek, na przykład pan Buczek, a nie żaden konkretny gangster. Prof. Pasyk popełnił błąd, że zabrał się za coś, na czym się nie znał. Uwierzył ludziom, którzy go otoczyli i poniósł porażkę. Chciał przez działalność gospodarczą zdobyć pieniądze dla swojej fundacji wysyłającej młodych lekarzy na staż za granicę. To było jego pasją. Takich gospodarstw natomiast jak Grudynia upadło w Polsce mnóstwo. Mówiąc zatem o odpowiedzialności profesora, możemy mieć na myśli jedynie jego odpowiedzialność moralną.

(…)Pacjentami, którym prof. Pasyk udzielił „azylu” przed organami ścigania na kierowanym przez siebie oddziale klinicznym byli wiceprezes Fundacji Kardiologicznej ,Serce”, Wiesław Strózik i dwaj skazani prawomocnymi wyrokami synowie poszukiwanego do dziś listem gończym Andrzeja Buczka. Ten ostatni z kolei był członkiem rady nadzorczej spółki Grudynia SA, w której Pasyk ma 76 procent udziałów.  http://zabrze.naszemiasto.pl/archiwum/czy-prof-stanislaw-pasyk-mial-powiazania-ze-swiatem,309875,art,t,id,tm.html

Powyższy tekst powstał 26 marca 2003 r.

A tym razem w grę wchodzić mogły o wiele większe pieniądze.

c.d.n.

17/18 08. 2015

_____________________________________________

*)

prof. dr hab. Agnieszka Alińska

dr Andrzej Arendarski

Monika Bareła

Jerzy Bartnik

Zdzisław Bąk

dr Ireneusz Bil

Zbigniew Bodzioch

dr Michał Boni

Robert Jan Choma

Tomasz Czajkowski

dr hab. Zbigniew Ćwiąkalski, prof. UJ

Wojciech Długoborski

Tadeusz Donocik

Bartosz Graś

dr Mirosław Gronicki

prof. zw. dr hab. Irena Hejduk

prof. dr hab. Alfred Janc

dr Krzysztof Janik

dr Jacek Janiszewski

Teresa Kamińska

prof. dr hab. Robert P. Karaszewski

Michał Kijewski

Tadeusz Kliś

Andrzej Kołatkowski

Wiesław Kołodziejski

prof. dr hab. Oskar Kowalewski

Ignacy Ksawery Krasicki

Teresa Kubas-Hul

Zdzisław Kupczyk

Norbert Kusiak

dr Radosław L. Kwaśnicki

dr Jerzy Kwieciński

Mirosław Marek

Zygmunt Mierzejewski

Zbigniew Niemczycki

dr inż. Wiesław Olszewski, prof. WSG

Paweł Orłowski

dr Irena Ożóg

Ryszard Pazura

Monika Piątkowska

Jacek Piechota

Krzysztof Pietraszkiewicz

Andrzej Piłat

prof. dr hab. Włodzimierz Rembisz

Paweł Rymarz

Andrzej Sadowski

Zdzisław Siewierski

Ireneusz Sitarski

ks. prof. dr hab. Henryk Skorowski

dr inż. Janusz Steinhoff

Jerzy Adam Stępień

Elżbieta Suchocka-Roguska

Tomasz Sypuła

Jakub Szulc

Janina Śmigielska

Adam Tański

Tadeusz Węglarz

dr Jerzy Zdrzałka

Zbigniew Żurek

 

http://samorzadowa-polska.eu/pl/o-programie-czlonkowie-krp