Nie, nie doszukujmy się żadnej współczesnej aluzji. To fragment pastiszu z mojej książki poetyckiej sprzed lat, kiedy cenzura chciała mi ją zablokować. Była to aluzja do Gomułki. Oto zapiski z 1970 i 1971. Wiem, że koronawirus, dramaty itd., ale warto oderwać się na chwilę od kłopotów i trochę się pośmiać… przez łzy .

***
Grudzień 1970

„Cenzura nie chce mi puścić w całości poematu. Ewa Lipska, redaktorka, proponuje zamiast: „A po kraju krążą słuchy/ że dyrygent całkiem głuchy…” dać: „A po salach krążą słuchy/ że dyrygent całkiem głuchy…”. Co za tumany? Boją się „kraju”. Zamiast „kraju”, chcą „sal”, bo sale są bezpieczniejsze. Lipska (…) powiada, że jak się nie zgodzę, książka nie wyjdzie. Zostałem postawiony pod ścianą. Tak strasznie partia się boi, że orkiestra gra przeciwko dyrygentowi. Namawiam Lipską, by jeszcze trochę powalczyli.

8.02.71
Otrzymuję wiadomość z Literackiego, że sporo wybronili, ale „dyrygenta i sali” mi nie darowali. Książka zostanie więc okaleczona, ale nie za bardzo. Warto było powalczyć”. Takie kwiatki :)

Jest to kawałek z najnowszego mego utworu: „Życie wśród pisarzy, agentów i intryg”.

JAK BEZPIEKA CHCIAŁA Z R. WOJACZKA ZROBIĆ AGENTA

W książce „Życie wśród pisarzy, agentów i intryg” zamieszczam całe partie materiału, jak bezpieka inwigilowała pisarzy. Ale także, jak rozpowszechniała o nich plotki. Szczególnie o tych, którzy nie szli na współpracę. W aktach IPN znajduję dokument, w którym agent „Konar”, zresztą, dobry pisarz, donosi swemu przełożonemu, Jędrzejczakowi, co następuje:

„Bardzo kłopotliwy jest problem Rafała Wojaczka. Ten uzdolniony poeta zachowuje się zupełnie jak chuligan, jest notorycznym pijakiem i po pijaku kaleczy ludzi, rzucając w nich szklankami lub popielniczkami. Związek Literatów jest wobec niego bezsilny (…). Władze często go aresztują, ale i natychmiast puszczają go na wolność, bo ma tzw. „papiery wariackie” (…) .

Tyle donos. „Konar” wyraźnie dążący do wyeliminowania Wojaczka z życia publicznego(..). Jak więc widać, koledzy sypali kolegów. Kpt. Jędrzejczak z wrocławskiej bezpieki w „Informacji” dodaje:
(…) „Wojaczek pozostawał w naszym operacyjnym zainteresowaniu jako ewentualny kandydat na TW w środowisku młodoliterackim. Jako młody twórca posiada spory dorobek warsztatowy. Specjalizuje się głównie w poezji „(…).

A więc i z Wojaczka, wybitnego poety, chcieli zrobić konfidenta, ale w końcu zrezygnowali. I całe szczęście! Zapraszam do lektury książki (kup tutaj).

Autor: Stanisław Srokowski
Polski pisarz, poeta, prozaik, dramaturg, krytyk literacki, tłumacz, nauczyciel akademicki i publicysta. Więcej na stronie autorskiej: www.srokowski.art.pl