W 36 rocznicę wprowadzenia Stanu Wojennego, 13 grudnia 1981 roku.

Pamiętam ten dzień i ten czas jak gdyby to było wczoraj, to jest jedno z najmocniejszych przeżyć mojego dzieciństwa, które pozostało żywe i zupełnie niezatarte. Pamiętam potężny strach jaki wówczas wszechogarnął, terror, strajki, zagazowane ulice w moim mieście Szczecinie, przez które po demonstracjach nie dawało się ani przejść przejechać, pamiętam szarość i rozpacz ludzi, grozę tamtych dni, martwą ciszę długich zimowych ferii. Pamiętam bladość moich Rodziców, zmęczenie i wyczerpanie spotykanych ludzi, milicyjne patrole i suki ciągnące szeregami na akcje, bo tych było wówczas wbrew wszystkiemu innemu, pod dostatkiem.

Pamiętam wiarę i nadzieję, która wówczas była wszystkim czego nam jeszcze nie można było odebrać, choć bardzo próbowano, napisy „Solidarność żyje i walczy”, na murach, płotach, tramwajach, wagonach kolejowych i rozrzucanych ulotkach, które czasami przynosiłem do domu. Byłem zbyt mały by móc włączyć się aktywnie w opór ale pamiętam tamte chwile tak, jak gdyby było to dosłownie wczoraj. WRONa skona – pamiętam ten napis, który pojawiał się często na murach. Taką mieliśmy nadzieję, choć nam, dzieciom wrony kojarzyły się tylko z czarnymi, ponuro skrzeczącymi ptakami.

I kto by pomyślał że ostatnie WRONy z tamtych murów zaczną konać dopiero nie od tak dawna… A jednak!

„Terror” to muzyka o hekatombie Stanu Wojennego, która powstała na żywo w trakcie koncertu „Niezwyciężonym” w muzeum Powstania Warszawskiego, 18 listopada 2016 w trakcie projektu „Rotmistrz Pilecki Bohater Niezwyciężony”. O jego największej grozie i wyzwaniu – jakim była walka Ducha z Nicością. Ta muzyka wynurzyła się nagle, zaistniała nieoczekiwanie, może pod wpływem wszystkich kłębiących się w mojej głowie w trakcie tego koncertu myśli, wypowiedziała jednak to wszystko, co jest moim obrazem wspomnienia tamtych dni i długich sześciu lat, jakie po nich nastały.