Kiedy PJK przed kilku laty stwierdził, że pod rządami PiS Trybunał Konstytucyjny został „naprawiony”, oznaczało to jego podporządkowanie tzw. centralnemu ośrodkowi dyspozycji politycznej, jak prezes zwykł określać swoją skromną osobę.
Jednak poza informacją o słynnych kolacjach jakimi prezes TK-bis podejmowała PJK, zostając jego „odkryciem towarzyskim”, nie znaliśmy szczegółów w jaki sposób owo zadaniowanie „naprawionego” TK było i jest realizowane.
Teraz już wiemy, dzięki kolejnemu mailowi jaki wypłynął ze zhakowanej przez wiadome siły skrzynki ministra Dworczyka (link).
Mechanizm okazuje się bardzo prosty: po kolacji podczas której PJK nie omawiał (jak publicznie zapewniał) z panią prezes żadnych spraw związanych z TK, a jedynie dzielił się swoimi troskami i przedstawiał problemy jakie rodzi trudny proces naprawy Rzeczypospolitej, do Julii P. dzwonił PMM przechodząc już od „ogółu do szczegółu”. Po uzyskaniu akceptacji niezawisłego organu konstytucyjnego do akcji wkraczał minister Dworczyk zajmując się już takimi detalami jak te z 7 stycznia 2019 roku:
„1. rocznik 53 — na razie odroczone (Kieres, 250 mln — 1,5 mld)
2. Świadczenie opiekuńcze na razie odroczone (Muszyński) do 19 lutego (ok. 5 mld)
3. Służebność gruntów dot. przesyłu na razie odroczone (Muszyński) (kilkanaście mld)”
Kwoty podane w nawiasach to oczywiście negatywne skutki dla budżetu państwa, jakie miałyby niewłaściwe orzeczenia TK. Na szczęście dzięki „naprawieniu” TK takie wyroki już nam nie grożą, a rząd może spokojnie wygospodarowywać dodatkowe środki na kolejne wagony wyborczej kiełbasy.
I powiedzcie Państwo, czyż PJK nie zdołał nam usprawnić naszego wiecznie nieszczęśliwego kraju?
Dawniej zdarzało się (niekiedy), że TK sypał swoimi wyrokami piach w tryby machiny państwowej, szkodząc kolejnym rządom w ich pracy dla dobra Polaków.
A teraz?
Teraz mamy TK-bis i panią prezes, która rozumie swoje miejsce w drużynie dobrej zmiany.

Ufff… Ulżyło mi, bo prezes TK-bis właśnie oświadczyła w TVP, że ona nigdy nie rozmawiała z nikim z rządu nt. prac Trybunału. A wszyscy, w tym i ja, którzy sugerowali, że mogło być inaczej realizują plan nakreślony na Kremlu.
„Zewnętrzne siły specjalne nie przejmą władzy w Polsce” – oświadczyła stanowczo, a ja pokornie czekam na śledztwo ABW ws. moich powiązań z Putinem. Bo najwyższy już czas zacząć walczyć z tymi, którzy usiłują zdestabilizować państwo i jego konstytucyjne organy z pomocą rzekomych maili pochodzących z jakoby nieszczelnej skrzynki ministra Dworczyka.
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Zostaw komentarz