Tak też będzie z dzisiejszym zamachem na byłego Prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.

Zaledwie kilkanaście minut przed zamachem napisałem (tutaj), że Rosja i Chiny mogą wykorzystać czas chaosu i wewnętrznej destabilizacji sytuacji w Stanach Zjednoczonych w pierwszym kwartale przyszłego roku. Trump ma teraz gigantyczne szanse na wygranie listopadowych wyborów prezydenckich. Największą siłą człowieka jest wykreowanie wizerunku politycznego męczennika i bohatera, który tak jak Trump po zamachu podnosi się, publicznie do kamery pokazuje swoje rany (krew kojarzącą się z walką, ponoszeniem ofiary itd.) i publicznie wyciąga zaciśniętą pięść do góry przedstawiając swój triumf, wolę walki i wielką determinację. To przejdzie do historii. Jednak takie wydarzenia świadczą o czymś jeszcze o głębokiej polaryzacji w Stanach Zjednoczonych, która przypomina lata 50 i 80 XX w. Wtedy to dokonano zamachu (skutecznego) na Prezydenckiej J. F. Kennediego oraz w latach 80 na Ronalda Reagana, który zamach przeżył wygrywając w 1984 r. wybory prezydenckie. Głęboka polaryzacja, która urasta do poziomu całkowicie nieakceptowalnego grozi destabilizacją polityczną oraz chaosem wewnętrznym. Tym bardziej, że Demokraci są w bardzo trudnej sytuacji politycznej i każde słowo typu „musimy wyeliminować Trumpa” albo podobne słowa wypowiadane z drugiej strony sceny politycznej mogą się skończyć tragedią, gdyż niektórzy zwolennicy danej opcji politycznej mogą te słowa odebrać dosłownie jako zachętę do podjęcia działań. Jeśli Trump wybory prezydenckie wygra, to istnieje duże prawdopodobieństwo pogłębienia kryzysu w Stanach Zjednoczonych, gdyż zwolennicy Demokratów (niektórzy) po prostu nie będą pogodzeni z wynikami wyborów podobnie jak miało to miejsce w 2020 r. w przypadku wyborców Donalda Trumpa, który ówczesne wybory prezydenckie przegrał. To wtedy miał miejsce tzw. szturm na Kapitol, który doprowadził do pogłębienia chaosu i zamętu politycznego w USA. Na dodatek kilkanaście miesięcy później w panicznym wręcz pośpiechu Amerykanie musieli ewakuować się z Afganistanu.

Zdjęcia szturmowanego Kapitolu – wielkiego symbolu amerykańskiej demokracji, helikoptera ewakuującego personel amerykańskiej ambasady w Kabulu oraz ostatniego samolotu do którego skrzydeł próbowali przyczepiać się ludzie były symboliczne. Przedstawiały Stany Zjednoczone i jej dotychczasową potęgę w sytuacji kryzysu i niemalże upadku. Wszyscy to obserwowali na całym świecie, a zwłaszcza decydenci w Moskwie, Pekinie i Teheranie. Obserwowali i podejmowali decyzję o przejściu do ofensywy. Putin kilka miesięcy później w lutym 2022 r. rozpoczął inwazję pełnoskalową na Ukrainę (źle przygotowaną – na całe szczęście), Teheran kontynuował swój program atomowy i de facto rozpoczął szersze działania w zakresie toczenia wojny asymetrycznej w regionie, której celem jest wyparcie wpływów Stanów Zjednoczonych z regionu oraz uzyskanie statusu mocarstwa regionalnego. Pekin w tym czasie przygotowuje się do wojny na Zachodnim Pacyfiku i właśnie w tym celu gromadzi wielkie rezerwy strategicznych surowców, rozwijając własne siły zbrojne, prowadząc ofensywę dyplomatyczną na arenie międzynarodowej, której celem jest rozwijanie wpływów w różnych częściach i regionach świata etc.

Dlatego wydarzenia z minionej nocy powinny być uważnie śledzone w Polsce i cały regionie EŚW. Ten temat podejmowałem wielokrotnie i odsyłam do swoich wcześniejszych analiz, gdzie przedstawiłem powody i możliwe scenariusze. Amerykanie w konflikcie wewnętrznym i chaosie to bardzo zły prognostyk dla naszej części świata.

Jeśli podoba ci się moja aktywność analityczna i kontent, jaki tworzę, to możesz mi postawić kawę różnych rozmiarów. W ten sposób wesprzesz moją twórczość, co pozwoli mi w przyszłości rozwinąć cały projekt👍

https://buycoffee.to/arkadiuszstankowski