Jutro na dworcu w Warszawie:

„Achtung! Achtung! Wnimanje! Schnelltusk z Danzig wjeżdża na tor 3 przy peronie pierwszym. Prosimy odsunąć się od brzegu peronu. Koba! Nie wychylaj się! Zdążysz!”

Pan Tusk jest wzywany do prokuratury jako świadek, niczym każdy obywatel RP. Dla pani Jandy, co wynika z jej odpowiedzi, są ludzie, którzy nie podlegają obowiązującemu w Polsce prawu. Pan Tusk mógłby być świadkiem napadu, wypadku, albo porozumienia FSB-SKW (w tej kolejności) i tylko poświadczy, co widział, albo zaprzeczy i powie, że nic nie widział, bo, na przykład grał w piłkę. Pan Tusk jutro przyjdzie do prokuratury, zezna i wyjdzie.

Jeśli PO i pani Janda chce go witać na dworcu, bo pan Tusk sprawdzi zdobycz swojego kolegi, czyli przyjedzie Pendolino, to przypominam, że w 1917 roku Niemcy (O, rany! znowu Niemcy!) dostarczyli pociągiem do Piotrogradu niejakiego Lenina. na miejscu pana Tuska wysiadłbym stację wcześniej i wziął taksówkę, Na dworcu wśród witających Lenina był Stalin. U nas też może być i czekać, co nie wróży panu Tuskowi nic dobrego. Bezpieczniej w prokuraturze.

Autor: fot.Twitter.com