Bredzenie o członkowstwie Ukrainy w NATO i UE jest zwyczajnie szkodliwe z perspektywy interesów Polski i państw należących do NATO i UE.
Niech Ukraina najpierw ogarnie swój problem z korupcją i z generalną dysfunkcjonalnością państwa, a potem możemy zastanawiać się nad jej członkostem we wspomnianych organizacjach.
A stwierdzenia, że Ukraina walczy w naszym interesie można wlożyć do bajek z mchu i paproci.
Życzę Ukrainie zwycięstwa, ale nie zamierzam wierzyć w rzeczy nieosiągalne po ewentualnym zwycięstwie.
Koniec tej chorej wojny oznaczać będzie tylko jedno. Napływ do Europy ludzi zwichrowanych psychicznie po tym, co przeżyli na polu walki. Oni już nie będą hydraulikmi, kafelkarzami czy kucharzami po wojnie. Zasilą raczej zorganizowane grupy przestępcze. Niewykluczone, że Pruszków i Wołomin okażą się przedszkolem przed tym, co nas czeka.
Trochę realizmu drodzy Państwo.
Zostaw komentarz