USA coraz szybciej zmierza ku upadkowi, a jego systemy – od polityki po farmację – pokazują, że priorytetem jest utrzymanie niewielkiej elity kosztem reszty społeczeństwa. Co to oznacza dla świata i dla nas? Czy potrzebna jest radykalna zmiana reguł gry?

Upadek mocarstwa

USA przez krótki okres swojej historii były wielkie. Dziś jednak coraz bardziej widać efekty wieloletnich nierówności i wewnętrznych konfliktów. Abonament na niewolnictwo, jak to trafnie można określić, zapewnia „dobre życie” kolejnym pokoleniom nielicznych elit, które przybyły do tego kraju z całego świata. Reszta społeczeństwa doświadcza systemu skoncentrowanego na utrzymaniu władzy i kontroli.

Kapitalistyczna chciwość farmacji

Farmacja w USA działa w oparciu o bezwzględną kapitalistyczną logikę: nie chodzi o leczenie, lecz o utrzymywanie rosnącej liczby osób zależnych od leków. System medyczny przestaje leczyć, a staje się narzędziem zysku, co doskonale wpisuje się w szerszy obraz amerykańskiej gospodarki i polityki.

Polityka pełna chaosu

Rodzina Trumpów jest przykładem, jak w tym systemie funkcjonuje władza i pieniądz. Synowie zarabiają na decyzjach ojca, który raz popiera, a innym razem odrzuca określone rozwiązania. Trump jedynie kontynuuje proces upadku kraju, który przez dekady zgromadził zarówno ogromne bogactwo, jak i głębokie podziały społeczne.

Co z nami?

Najważniejsze jest jednak to, co wydarzy się w naszym otoczeniu, a nie w USA. Amerykanie mają środki i skalę, by poradzić sobie z kryzysami – podzielą kraj na stany pełne bogactwa i stany pogrążone w chaosie. My musimy myśleć o własnej przyszłości i własnych strategiach przetrwania.

Drastyczna zmiana systemu

Nie ma łatwych rozwiązań. III wojna światowa, choć przerażająca, mogłaby radykalnie zmienić układ sił, zmniejszyć populację i wymusić zmianę reguł systemu, w którym tkwimy. To drastyczne, ale być może jedyne wyjście z nowoczesnej formy niewolnictwa.

Autor: Diario