Myślę że nam warto w inny sposób spojrzeć na kwestię możliwego zakończenia wojny na Ukrainie.
Trzeba spojrzeć na sprawę z punktu widzenia rosyjskiego reżimu i jego pierwotnego interesu, czyli utrzymania władzy w Rosji. Podstawowe pytanie, które bym postawił w tej kwestii brzmi nastepująco, – Co zostaje rosyjskiemu reżimowi dla wewnętrzej legitymacji oprócz wojny? Przed rokiem 2022 podstawą tego reżimu, jego wewnętrznego autorytetu było to, że on zaprowadził względny porządek i stabilność po chaosie lat 90ch. Opanował terroryzm (ten, który w dużej mierze sam stworzył), zwałczył separatystów, postawił pod swoją kontrolę oligachów no i zaprowadził względny ale jednak jak na miarę Rosji – dobrobyt. W zamian wziął pełną kontrolę nad władzą w państwie. To był dobry car w rozumieniu Rosjan.
No i nic z tego po roku 2022 nie zostało.
Pytanie, które sobie zadaje, a czy może rosyjski reżim sobie pozwolić w takiej sytuacji na pokój? Co mu zostaje poza wojną? Poza ciągłym mobilizowaniem społeczeństwa w tej oblężonej twierdzy której zachód, wedlug reżimej propagandy, zagraża zniszczeniem. Ani militarne zwycięstwo na Ukrainie ani jakiś rozejm podpisany ewentualnie z Trumpem tej sytuacji nie zmienia. Reżim teraz potrzebuje wojny.
Wojna jest w tej chwili tym czym reżim się legitymizuje. Nie ma już dobrobytu i stabilności. I nawet terroryzm się odradza. Ale jest wróg i „święta wojna”. Wszyscy inni są zdrajcami i życzą Rosji przegranej. Tylko Putin chroni Rosję przed porażką i katastrofą. Właśnie w ten sposób propaganda w tej chwili tłumaczy Rosjanom tą kwestię.
______________________________________________________________
Zachęcam do wspierania mojej niezależnej publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews
Zostaw komentarz