Wywiad z Kamilą Kępińską krakowską czwórką Ruchu Kukiz’15

//Wywiad z Kamilą Kępińską krakowską czwórką Ruchu Kukiz’15

Wywiad z Kamilą Kępińską krakowską czwórką Ruchu Kukiz’15

Ludzie mówili: „Wisi mi referendum”, „Mam gdzieś wybory”. Nie rozumiem tego, że ludzie nie czują jaki mają wpływ na sytuację w Kraju i nie widzą sensu w angażowaniu się w politykę i sprawy Państwa. Doświadczenie ich nauczyło, że i tak nic się nie zmieni. To w psychologii nazywa się zjawiskiem wyuczonej bezradności – jesteś pasywny i zaniechujesz działań, nawet jeśli zależy od tego twoje życie lub zdrowie, jeśli w przeszłości takie próby nie przyniosły zmiany.

Waldemar Kopacz: Witam Panią serdecznie. Przeczytałem i obejrzałem o Pani w sieci sporo materiałów: reprezentantka – koordynatorka Ruchu Pawła Kukiza w Małopolsce, 27 letnia psycholog, poliglotka wykładająca języki obce i prowadząca (własną działalność gospodarczą) szkołę jazdy w Krakowie. Cały czas, zaangażowana w działania związane z Ruchem Kukiz’15 – poprowadziłaś ostatnio razem z Panem Piotrem Apelem Konwencję wyborczą Kukiza. Teraz kampania się rozkręca: rozmowy z ludźmi, spotkania otwarte, program TV Młodzież Kontra. Sporo tego. Jak Pani to wszystko godzi?

Kamila Kępińska: – To może po kolei!

Nie jestem instruktorką nauki jazdy. Ja uczę hiszpańskiego i portugalskiego, indywidualnie w swojej firmie oraz m.in. na Uniwersytecie Pedagogicznym. Dział nauki jazdy wspólnie prowadzę wraz z tatą, ale skupiam się tam na działaniach marketingowych, mediach społecznościowych, należą też do mnie sprawy administracyjne. Na sukces firmy pracujemy zespołowo i jak dotychczas z dużym powodzeniem: ostatnio wygraliśmy plebiscyt portalu naszemiasto.pl na najlepszą szkołę jazdy w Krakowie. Jesteśmy fachowcami w obu branżach. Mamy świetne recenzje kursantów kat.B na Facebooku.

Jak to wszystko pogodzić, jeszcze z Kukiz’15? „Chcieć to móc”, jeżeli uważam coś za wartościowe i rozwojowe, to po prostu to robię, jednak przyznaję, że czasami jest to trudne fizycznie.

Waldemar Kopacz: Dobrze wiemy już jaką rolę pełni Pani w szkole jazdy. A co może Pani powiedzieć o kulturze jazdy kierowców w Krakowie? Jesteś po psychologii transportu…

Kamila Kępińska: Z kulturą jazdy jest średnio, z wielu powodów. Po pierwsze, kierowcy są sfrustrowani i zestresowani – warunkami na drodze oraz wieloma czynnikami poza drogowymi, np. własną sytuacją życiową. Mamy zły stan dróg, korki, nie zsynchronizowana sygnalizację świetlną w wielu miejscach, niespójne oznakowanie, tkwimy zamknięci w aucie, wdychamy spaliny (tak, czynniki fizyczne też stresują), gnamy do pracy, w pracy też trzeba harować cały dzień, a i tak z tego nic nie wynika itp. To wszystko frustruje i prowadzi do agresji. Spieszymy się, łamiemy przepisy, przejeżdżamy na żółtym lub czerwonym, nie przepuszczamy pieszych, nie obchodzą nas rowerzyści. Kierowcy w Polsce lubią pouczać drugiego i udowadniać, kto lepiej jeździ. Zajmujemy bezsensownie lewy pas. Nadal pokutuje stereotyp „baby za kierownicą”, mimo, że to mężczyźni częściej łamią kodeks drogowy i w poważniejszy sposób. Jest dużo do poprawy, ale zacząć trzeba jak zwykle u podstaw – ulepszyć warunki ruchu drogowego oraz ogólnie poprawić dobrostan obywatela.

Waldemar Kopacz: Ostatnich kilka dni było dla Pani bardzo wyczerpujące?

Kamila Kępińska: Dni? Raczej tygodni. Działamy cały czas na okrągło, już się przyzwyczaiłam do tego tempa! Powiem szczerze, że tak naprawdę od dwóch miesięcy praktycznie nie pracuję. Poświęciłam cały swój czas, energię i inne środki po to, abyśmy jesienią odnieśli sukces. Uważam, że cały Ruch na niego zasługuje. Wykonaliśmy wielką pracę i włożyliśmy całe serce w działania na rzecz proobywatelskich i racjonalnych reform w Polsce. Wszystko robimy sami, nie jesteśmy członkami partii z dużymi funduszami.

Waldemar Kopacz: Kiedy Panią zauważono?

Kamila Kępińska: Działam od samego początku kampanii prezydenckiej. Od kwietnia stopniowo zgłaszałam się lub wybierano mnie do coraz trudniejszych i ważniejszych zadań, bo zawsze byłam pracowita i rzetelna. Zawsze można było na mnie liczyć, a jednocześnie nie kierowały mną żadne osobiste interesy.

Waldemar Kopacz: Jaki w Pani opinii był najważniejszy punkt programu konwencji wyborczej Ruchu Kukiz’ 15?

Kamila Kępińska: Oczywiście przedstawienie strategii, a w szczególności – prezentacja założeń ustawy deregulacyjnej. Na tej konwencji pokazaliśmy po raz kolejny, że mamy ogromy potencjał osobowy i intelektualny. Ważnym elementem tego wydarzenia było nagranie profesora Kieżuna. Autorytet z dziedziny ekonomii i wielki patriota, uczestnik powstania warszawskiego skierował do nas specjalne przesłanie. Mimo druzgoczącej oceny stanu naszego Państwa, ma on nadzieję, że będziemy w stanie sobie z tym poradzić. Zaufanie z jego strony umocniło nas w przekonaniu, że to, co proponujemy jest dobre i zmierzamy we właściwym kierunku.


Waldemar Kopacz: Nie udało się z referendum ponieważ w mediach panowała cisza.
W jednomandatowych okręgach wyborczych w Anglii jest możliwość odwołania posła. Może dobrym pomysłem było by wprowadzenie mandatu imperatywnego?

Kamila Kępińska: Jestem za i wiele razy o tym mówiłam. Wyborcy w drodze referendum lub zbiórki podpisów w okręgu powinni mieć możliwość zwolnienia z pracy posła, który nie wywiązuje się z zawartej umowy. Czas przywrócić uczciwość i odpowiedzialność za swoje obietnice i czyny.

Waldemar Kopacz: Co myślą o wyborach Pani rodzice? Pewnie są bardzo dumni ze swojej córki? Czy ma Pani w nich wsparcie?

Kamila Kępińska: Zawsze chodziliśmy razem na wybory, to dla nas wszystkich ważny przywilej i wewnętrzny obowiązek. Tym razem ja sama jestem kandydatką, a rodzice są bardzo dumni. Zawsze mam w nich wsparcie.

Waldemar Kopacz: Za co Pani ich ceni?

Kamila Kępińska: Temat rzeka… Wychowali mnie na porządną osobę dając mi dużo wolności i równocześnie ucząc odpowiedzialności. Sami byli wzorem pracowitości i uczciwości i tego też wymagali ode mnie. Podobne zasady powinny panować w relacji Państwo-Obywatel. Wolność i odpowiedzialność. W pierwszej kolejności należy wymagać od siebie.

Waldemar Kopacz: Może wróćmy na tor bliżej związany z Ruchem Kukiz’15. Kiedy zaczęła się twoja przygoda z polityką? Czy był to rok 2015 a może już wcześniej mocno interesowałaś się naszą sceną polityczną, jednak dopiero w tym roku postanowiłaś zrobić coś więcej?

Kamila Kępińska: Aktywnie zaangażowałam się na początku tego roku, ale już wcześniej interesowałam się tym, co się dzieje w Polsce. Obserwowałam scenę polityczną, dostrzegałam problemy obywateli, widziałam, jak niesamowity potencjał, przedsiębiorczość i talenty Polaków były trwonione. Exodus Polaków za granicę. Kolejne obietnice wyborcze były niespełniane, kolejne stosy podpisów obywatelskich były mielone. Obserwowałam Zmielonych.pl i stamtąd Pawła Kukiza. Przed tym rokiem byłam w rozjazdach, łączyłam studia, pracę i kursy dokształcające i nie byłam w stanie zaangażować się fizycznie i bardziej aktywnie.

Waldemar Kopacz: Co Panią najbardziej wzburzyło?

Kamila Kępińska: Zmielone podpisy pod projektem 4xTAK Platformy Obywatelskiej. To był lont, który odpalił ten ładunek. Doszli do władzy na 8 lat i w trakcie tego czasu postępowali zupełnie odwrotnie niż obiecywali w kampanii. Bez żadnej odpowiedzialności. Ponadto, podczas mojego pobytu za granicą zauważyłam masę emigrantów z naszego Kraju i takie dwa obrazy Polaków w oczach gospodarzy: po pierwsze, mają nas za świetnie wykształconych, zdolnych, ambitnych i pracowitych, najlepszych studentów i rzetelnych pracowników. A z drugiej strony, jesteśmy u nich w dużej mierze tanią siłą roboczą, w większości od prac fizycznych, na budowie lub za barem. Godzimy się na to, bo w porównaniu do tego, co możemy zarobić w Polsce tamte oferty „na zmywaku” są bardziej opłacalne niż np. założenie tutaj swojej firmy.

Waldemar Kopacz: Jak ludzie reagowali na was na ulicy? Były jakieś dziwne przypadki, teksty które zostały ci w głowie, może jakaś okropna niewiedza jednego z obywateli?

Kamila Kępińska: Było sporo takich dziwnych momentów i mieszanka emocji. Śmiech, szok, smutek. Rozbawił mnie komentarz jednego z przechodniów, którego prosiłam o podpis przed kampanią prezydencką. Odpowiedział „wiem, że to pani praca, że pani płacą, ale proszę mnie nie przekonywać”. Niektórzy nie byli w stanie uwierzyć, że robiliśmy coś za darmo, ba – że nawet sami kupiliśmy namioty, banery, stoliki, itd. Było parę uderzających wypowiedzi typu „Wisi mi referendum”, „Mam gdzieś wybory”. Nie rozumiem tego, że ludzie nie czują jaki mają wpływ na sytuację w Kraju i nie widzą sensu w angażowaniu się w politykę i sprawy Państwa. Doświadczenie ich nauczyło, że i tak nic się nie zmieni. To w psychologii nazywa się zjawiskiem wyuczonej bezradności – jesteś pasywny i zaniechujesz działań, nawet jeśli zależy od tego twoje życie lub zdrowie, jeśli w przeszłości takie próby nie przyniosły zmiany.

Waldemar Kopacz: Wyuczonej bezradności , czyli 50% procent naszego społeczeństwa nauczyła się być bezradnym?

Kamila Kępińska: Tak, zaobserwowała wraz z doświadczeniem, że tak naprawdę nic nie możemy poradzić, niewiele się zmienia jeśli chodzi o skład Sejmu i postawę parlamentarzystów wobec obywateli. „I tak nic się nie zmieni”. „A co to da?”. „A co ten jeden człowiek może?” – słyszał Pan to kiedyś? Jestem pewna, że wiele razy.

Waldemar Kopacz: Czy z Pawła Kukiza rośnie nam dziś silny polityk?

Kamila Kępińska: Nie nazwałabym jego (ani też siebie) „politykiem” – to słowo w potocznym rozumieniu w Polsce jest wypaczone. Paweł Kukiz jest silnym liderem ruchu społecznego i orędownikiem zmian, który z każdym tygodniem jest bardziej doświadczony. Na pewno Paweł sam lub wraz ze swoim ruchem będzie znaczył wiele w polskiej polityce i mam nadzieję – historii.

Waldemar Kopacz: Czy to nie za wcześnie powiedziane?

Kamila Kępińska: Pół żartem, pół serio, ale faktem jest, że książki już powstają. Ruch skupiony wokół Pawła Kukiza to fenomen polityczny, socjologiczny, psychologiczny. Mam nadzieję, że nie skończy się tylko na tym, że damy badaczom pretekst do pisania prac o kampanii. Oby mieli też co pisać w rozdziałach „Okres rządów”, czy „Wprowadzone reformy”.

Waldemar Kopacz: Za co podziwiasz Pawła Kukiza i czy Kukizowcy czymś się od niego zarazili?

Kamila Kępińska: Długo by wymieniać. Dzięki niemu ludzie powoli budzą się z tego letargu, o którym mówiłam. Nabierają nadziei i zaczynają przełamywać tę apatię. Paweł zintegrował i złączył we współpracy ludzi o różnych poglądach, z różnych środowisk pod jednym sztandarem. Dzięki niemu bierzemy sprawy w swoje ręce i zaczynamy sprzątać na własnym podwórku.

Waldemar Kopacz: Jak Pani skomentuje nocną wizytę Prezydenta Dudy u Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, albo inaczej czy media potrzebnie tak rozdmuchały tą sprawę?

Kamila Kępińska: Bądźmy racjonalni i nie szukajmy dziury w całym. Na chwilę obecną, póki nie ma żadnych bezpośrednich skutków tej wizyty, nie interesuje mnie, z kim i o której godzinie spotkał się Prezydent. Jaka jest różnica, czy rozmawiali o 2:00 czy o 14:00? Jeśli coś z tych rozmów wyniknie, dopiero wtedy będzie można to skomentować. W okresie kampanii wyborczej media rozdmuchują wiele niepotrzebnych spraw. Myślimy emocjami i zapominamy o zdrowym rozsądku. Przecież nikomu przez to spotkanie krzywda się nie stała. Tak samo nic się nie stało nikomu jak posłanka Pawłowicz jadła sałatkę na sali plenarnej. To było mało eleganckie, ale żeby zrobić z tego aferę na taką skalę? Szanujmy siebie i innych.

Waldemar Kopacz: Sondaże z 1 października dają KUKIZ’15 6-9-procentowe poparcie w wyborach do Sejmu. Jeśli się uda, co będzie Pani pierwszym krokiem jako posła?      

Kamila Kępińska: Odpowiem przyziemnie, ale zdroworozsądkowo. Pierwszym krokiem będzie założenie biura poselskiego, zatrudnienie fachowych doradców i stworzenie narzędzi komunikacyjnych do tego, aby zbierać rzetelne informacje z regionu i być w stałym kontakcie z wyborcami. A jeśli chodzi o ustawy i projekty merytoryczne, to podstawą (oprócz zmiany konstytucji) jest nasza ustawa deregulacyjna, obniżka podatków i walka z marnotrawstwem – ograniczenie wydatków z budżetu.

Waldemar Kopacz: Dlaczego ludzie, którzy pracują bardzo ciężko i długo mieliby na Panią zagłosować?

Kamila Kępińska: Ponieważ mimo, że nadal będziemy długo i ciężko pracować, będziemy walczyć o lepsze przepisy między innymi: uproszczenie systemu podatkowego – likwidację podatku dochodowego, kadencyjność i możliwość odwołania posła, reforma wymiaru sprawiedliwości. Musimy mieszkać w racjonalnym i sprawiedliwym państwie, które nie utrudnia nam życia i nie ogranicza naszych możliwości. Sama pracuję ciężko, nieraz po 12 godzin dziennie, ale nie oczekuję, że będę pracować np. po 6h. Nie oszukujmy się, że nagle będziemy mogli leżeć do góry brzuchem, ale chcę aby państwo ograniczyło się do tego, aby nie szkodzić i nie wchodzić w paradę ludziom, którzy chcą uczciwie zarabiać i tworzyć miejsca pracy.

Śledź Kamilę Kępińską na Facebooku:
https://www.facebook.com/kamilakepinska4?fref=ts

 

By |2015-10-07T20:41:52+00:00Październik 7th, 2015|Wywiady|2 komentarze

About the Author:

Przeszedłem przez to miasto ciągnące się niczym wielka rzeka. Nie mówiłem językiem jego mieszkańców, ale jakie to miało znaczenie? Zaobserwowałem zjawisko, które jest charakterystyczne dla każdego wielkiego miasta - większość ludzi z nikim nie rozmawia. Paulo Coelho ,,Alef"

2 komentarze

  1. robson 7 października 2015 at 19:47

    Kamila to wzór WOJOWNICZKI polecam pozdrawiam

  2. Zofia Gerlach-Kolasa 7 października 2015 at 19:59

    Wspaniały wywiad! Mam nadzieję, że zostanie Posłanką!

Comments are closed.

Google+