U nas walec nie pędzi tak szybko jak na Zachodzie. Tu jeszcze jest całkiem sporo ludzi myślących, nas, tych wychowanych na Sienkiewiczu a nie na gwiazdach, które na tefałenach pierdolą się w błocie.
Taki prosty przykład: fast food McDonald’s. Nie jadam w takich przybytkach ale poszedłem po zimną colę. Wchodzisz normalnie póki co. Nawet ci uwagi nie zwrócą za brak maski, choć sami jako korporacyjni niewolnicy biegają w kagańcach i lateksowych rękawiczkach. Spróbujcie wejść do McDonaldsa w Niemczech…
Polazłem trzy miechy temu – specjalnie aby sprawdzić. Stoję 5 minut i udaje, że coś zamawiam w tym ich „bankomacie”. Po tych pięciu minutach podchodzi jakaś Helga, że jej ledwie oczy widać spod szmaty i pitoli po niemiecku o „vaccine passport”. Ja do niej po polsku: a nie boisz się kretynko, że już cię zaraziłem?
Zachód już leży na łopatkach. Tam bez tego gówna wejdziesz jedynie do spożywczaka i na stację paliw. A bez szmaty na gębie nie wejdziesz NIGDZIE. U nas na razie to jest mimo wszystko high life!
Zostaw komentarz