Trwają uroczystości pogrzebowe „Inki” i „Zagończyka”. Po 70 latach od zamordowania ich przez sowiecką bezpiekę.

Bohaterowie:

 

Danuta Siedzikówna, ps. Inka

Inka

Danuta Siedzikówna, ps. Inka, urodziła się 3 września 1928 r. W wieku 15 lat złożyła przysięgę AK i odbyła szkolenie sanitarne, służyła m.in. w wileńskiej AK. W czerwcu 1946 r. została wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne. Tutaj aresztowało ją UB. Po ciężkim śledztwie została skazana na karę śmierci. Wyrok wykonano 28 sierpnia 1946 r.

Ppor. Feliks Selmanowicz, ps. Zagończyk

zagończyk

Wraz z „Inką” zginął – również skazany na śmierć – ppor. Feliks Selmanowicz, ps. Zagończyk. Urodził się 6 czerwca 1904 r. w Wilnie. Jako ochotnik uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r. W czasie II wojny był m.in. żołnierzem 3. oraz 5. Wileńskiej Brygady AK mjr. „Łupaszki”, gdzie pełnił funkcję zastępcy dowódcy plutonu. Został aresztowany w lipcu 1946 roku.

W 1991 r. Sąd Wojewódzki w Gdańsku uznał, iż działalność „Inki” i jej współtowarzyszy z 5. Brygady Wileńskiej AK zmierzała do odzyskania niepodległego bytu państwa polskiego.

http://www.tvp.info/26705079/w-gdansku-wystawiono-szczatki-inki-i-zagonczyka

Po 70 latach, a więc prawie trzech pokoleniach, Rzeczpospolita oddaje należny hołd  swoim dzieciom, poległym w jej obronie.

Ale ich kaci dożyli, bądź dożywają w spokoju swoich dni, otrzymując emerytury niedostępne przeciętnym Polakom.

Pisze Janusz Wojciechowski:

Wojna i okupacja 1939-45, miliony polskich ofiar – ukaranych za to na palcach można policzyć, Frank, Hoess, Greiser, kilku z Majdanka…

Zbrodnie Wehrmachtu we wrześniu 1939 – bezkarne.

Wawer, Palmiry, Zamojszczyzna, pacyfikacja setek wsi – bezkarne.

Zagłada getta… tu chociaż kat Stroop położył głowę, siedzący w celi śmierci razem z Kazimierzem Moczarskim.

Ludobójcza rzeź Woli i powstańczej Warszawy – bezkarna, burmistrz generał Reinefarth żadnego despektu nie doświadczył.

Katyń – bezkarny.

Deportacje 1940 roku, łagry, kości w stepie – bezkarne.

Wołyń, jedno z najstraszniejszych ludobójstw w dziejach świata – bezkarne, dla większości ofiar nawet mogił brak.

Obława augustowska – bezkarna, winnych brak, brak i mogił.

Zbrodnie stalinowskie, morderstwa sądowe – bezkarne, emerytury dla zbrodniarzy wypłacone. Jutro pogrzeb Inki i Zagończyka, kolejne mogiły dopiero się znajdują.

Pacyfikacja Poznania w 1956 roku – bezkarna.

Pacyfikacja Wybrzeża w 1970 roku – bezkarna.

Stan wojenny – bezkarny.

Prawda, większość zbrodniarzy nie było w zasięgu, choć wielu było, zwłaszcza w kraju. Jeśli nie zwykłe procesy, to niechby choć symboliczne sądy nad tymi zbrodniami się odbyły – zabrakło nawet takich.

http://wpolityce.pl/historia/306247-28-wyrokow-dozywocia-za-zbrodnie-na-argentynczykach-w-czasach-dyktatury-zbrodni-na-polakach-nawet-symboliczne-kary-nie-dosiegly

Żydowscy-kaci

Pamiętajmy o tym.

Czesław Kiszczak, Wojciech Jaruzelski odeszli praktycznie nie niepokojeni przez wymiar sprawiedliwości.

morel3Salomon Morel, oprawca ze Świętochłowic i  Jaworzna, do końca swoich dni otrzymywał emeryturę z MSW w wysokości niewyobrażalnej dla 99,9% polskich emerytów.

Za to Zygmunt Miernik, protestujący przeciw farsie sądowej, zmierzającej do praktycznego uniewinnienia Kiszczaka, trafił do więzienia na 10 miesięcy.

Jak długo jeszcze kaci będą bezkarni?

28.08 2016