PKO BP Ekstraklasa 2020/2021

Lechia Gdańska – Wisła Kraków 2:0 (0:0)
Paixao 64, Udovicic 93

Lechia: Dusan Kuciak – Bartosz Kopacz, Mario Maloca, Kristers Tobers, Rafał Pietrzak (46, Kenny Saief), Jan Biegański, Jarosław Kubicki, Maciej Gajos (92, Tomasz Makowski), Conrado, Flavio Paixao, Łukasz Zwoliński (81, Żarko Udovicić)

Wisła: Mateusz Lis – Łukasz Burliga, Michal Frydrych, Uros Radaković, Maciej Sadlok, Yaw Yeboah (84, Piotr Starzyński), Patryk Plewka, David Mawutor (69, Rafał Boguski), Stefan Savić, Jean Carlos Silva, Żan Medved

Stefan Savić (Wisła Kraków) jeszcze jako zawodnik RB Salzburg foto:Werner100359, CC-Zero

Zaczęło się obiecująco dla Wisły już w 6 minucie niebezpieczne zagranie w pole karne gospodarzy i strzał Medweda obok lewego słupka. po dziesięciu minutach niebezpieczna kontra i wrzutka Gajosa w pole karne zakończona przytomnym wybiciem piłki tuż sprzed głowy Łukasza Zwolińskiego przez Wiślaka Radakovica.
Mogła się podobać kontra Wisły lewą stroną zakończona strzałem Savica tuż obok słupka. Podobnie jak znakomita interwencja bramkarza Wisły gdy Paixao strzelił w dolny róg niemalże nie do obrony.
Po raz kolejny w pierwszej połowie atakowała Lechia i po raz kolejny Flavio Paixao miał pewną sytuację ale tym razem nie obronił Lis tylko napastnik gospodarzy posłał piłkę obok lewego słupka.
Tuż po rozpoczęciu gry soczystym uderzeniem z pierwszej piłki z około 30 metrów posłał Yeboah.Jednak pomylił się o centymetry.
Paixao co rusz usiłował zaskoczyć bramkarza Krakowian m.in. nieudaną przewrotka z 50 minuty.
Interwencja wartą odnotowania jest również moment gdy świetnie odbił piłkę bramkarz Lechii Gdańsk Duszan Kuciak po strzale Savica w 55 minucie.
Kluczowym momentem gry okazał się strzał Kennyego Saiefa, który odbił Mateusz Lis a dobitkę Paixao uniemożliwił wślizgiem na rzut rożny Yeboah. Jednak właśnie po tej akcji doszło do rzutu rożnego i podczas egzekwowania zagrał piłkę ręką Ghańczyk Mawutor. Flavio Paixao podszedł do rzutu karnego i wykorzystał „jedenastkę”.
Wiślak Yeboah starał się bombardować bramkę gospodarzy lecz jego strzały czasem były po prostu za słabe.
W 92 minucie przy rzucie wolnym dla Wisły, w doliczonym czasie gry, w pole karne przeciwnika wszedł bramkarz Mateusz Lis by „zrobić” przewagę. Jednak ten manewr okazał się brzemienny w skutkach. Wiślacy zaryzykowali i ze stanu 0:1 zrobiło się 0:2 – po kontrze wyprowadzonej przez Lechistów. Piłkę obok z trudem ustawiającego się bramkarza Wisły po przebiegnięciu około 60 metrów umieścił w bramce świetny Udovicic, który wszedł na boisko w 81 minucie zmieniając Zwolińskiego.

Łukasz Zwoliński foto:Roger Gorączniak, CC-BY-3.0

Trener Hyballa uważa porażkę 0:2 za niesprawiedliwą. Po meczu wypowiedział się, że to ze względu na przebieg pierwszej połowy. Wtedy Wisła wykorzystywała grę zespołową. Brakowało jednak wykończenia. Obrońcy zdaniem trenera za mało dryblowali – przez co płynnie nie wprowadzali piłki do gry. Brakowało strzału lub podania. Brak efektywności to bolączka Wisły. Przyznał, że Lechia grała szybko „do przodu” czym wygrywała pole. Niestety błąd Yeboaha zdecydował o stracie gola. Lepsza od Wisły zdaniem trenera Wiślaków jest formacja ataku Lechii i dlatego dała lepszy efekt bramkowy. Trener przyznał ze szczerością, że nawet „jakbyśmy 100 minut grali to byśmy nie wygrali”.
Szkoleniowiec Krakowian uważa, że mecz był intensywny natomiast w szatni zmotywował piłkarzy „by nie zwieszali głów i głowa do góry” ponieważ w przyszłej kolejce jest ważny mecz ze Stalą Mielec.
Szkoleniowiec Lechistów Piotr Stokowiec zaznaczył, że to nie był łatwy mecz i Wisła pokazała się z dobrej strony.
Dobrze zdaniem szkoleniowca funkcjonowało i było kluczowe – zarządzanie tym meczem. Ważna zmiana Conrado, przesunięcie za Pietrzaka na lewą obronę, gdyż nie chcieli ryzykować drugiej żółtej kartki i wzmocnienie defensywy z myślą o wyprowadzeniu kontr. Czyli jak powiedział trener założenia zostały spełnione. Piotr Stokowiec przyznał, że wiedział jakie są przyczyny i z „nie kłamaną ” dumą przyznał, że „To nam się udało (wyjść z kryzysu) i w 5 meczach odnieśliśmy 4 zwycięstwa i 1 remis”. Dewiza Stokowca to zwartość, konsekwencja – blisko siebie w defensywie i sprawność ofensywnych poczynaniach głównie kontrach.

W Wiśle cieszą mnie obiecujące występy wspomnianej przeze mnie we wcześniejszym artykule o szkoleniu młodzieży – „Młodych Wilków” – Patryka Plewki i Piotra Starzyńskiego. Na ławce zasiadł jeszcze z grupy „Dzieciaków z Wisły” Daniel Hoyo-Kowalski, Serafin Szota, Krystian Wachowiak, Kacper Duda, Kamil Broda (bramkarz). Niestety Kamil Gruszkowski i Dawid Szot są kontuzjowani. Cieszy mnie nawet obecność takich piłkarzy wśród rezerwowych gdyż uważam, ze to również przynosi im obycie i buduje ich karierę. Jeśli będą mądrze wprowadzani do drużyny to za parę sezonów Wiślacy będą grać o najwyższe ligowe cele. „Młode Wilki ” do boju !

Lechia Gdańsk, panorama stadionu foto: kallerna, CC-BY-SA-4.0