Broń nie jest zabawką. Każdy, kto choć raz trzymał ją w ręku, kto przeszedł szkolenie, kto poczuł jej ciężar i odpowiedzialność z nią związaną, wie, że to nie przedmiot. Żołnierz nie nosi jej dla demonstracji. Nosi ją, ponieważ państwo powierzyło mu jedno z najpoważniejszych zadań: strzec granic Rzeczypospolitej Polskiej.
Żołnierze pełniący służbę na wschodniej granicy wielokrotnie znajdowali się w sytuacjach realnego zagrożenia. W takich warunkach decyzje podejmuje się w ułamkach sekund.
Dziś dochodzi do bolesnego paradoksu. Człowiek, który stał na straży państwa, który wykonywał rozkazy i realizował powierzone mu obowiązki, staje przed sądem za użycie broni wobec osoby nielegalnie przekraczającej granicę. Czy obrońca granicy stał się oskarżonym tylko dlatego, że wypełnił swoją służbę?
Żołnierz, który działa w przekonaniu, że odpiera zagrożenie i broni granicy, nie kieruje się prywatną wolą ani emocją. Kieruje się przysięgą, którą złożył.
Łatwo jest oceniać z dystansu. Trudniej wejść w buty człowieka, który w nocy, w lesie, w napięciu musi zdecydować, jak ochronić siebie i kolegów z patrolu.
Każde użycie broni jest dramatem – nawet wtedy, gdy jest zgodne z procedurami. To decyzja, która zostaje w człowieku na długo. Żaden żołnierz nie sięga po nią lekkomyślnie. To ostateczność. Państwo wysyła swoich żołnierzy na granicę, by strzegli jej realnie, a nie symbolicznie.
Zanim więc zapadnie wyrok, warto pamiętać, że po drugiej stronie stoi człowiek – obywatel tej samej Rzeczypospolitej – który w chwili próby stanął tam, gdzie go postawiono.
Pamiętajmy, że granic strzegą ludzie z krwi i kości. Ludzie, którzy także mają rodziny, lęki i sumienie. I którzy – niezależnie od werdyktu sądu – zasługują na szacunek.
Silna Ojczyzna to wspólnota, która potrafi dbać o swoje dobre imię i stać solidarnie przy tych, którzy strzegą jej bezpieczeństwa. Czy chcemy, by kolejne pokolenia uczyły się, że za obronę granic groziło więzienie? Stańmy murem za tymi, którzy w mundurze bronią wolności nas wszystkich.
Autor: Jędruś Ciupaga
Zostaw komentarz