Najdłuższy polski kauzyperda odlatuje coraz bardziej. Tym razem już całkiem bez cienia refleksji publikuje w necie, że posłowie PiS „mają teraz tylko trzy rozważania. — Białoruś, Węgry czy może radykalniej — Albania. To trzy kierunki, które są obecnie rozważne. Nie mamy na to sposobu, aby uniknąć exodusu posłów PiS do krajów przyjaznych Putinowi. Graniczymy z Białorusią, na Węgry łatwo wyjechać. To, że uciekają jest najlepszym dowodem na to, że są winni.”
Co więcej prócz powyższej wypowiedzi na portalu X zamieścił całkiem wymowne stwierdzenie.

No to przypatrzmy się bliżej tak Unii, jak i Węgrom.
Otóż od dnia 1 lipca aż do końca 2024 r. Węgry sprawują prezydencję w Unii Europejskiej. Oznacza to nic innego, jak to, że zdaniem Romana Giertycha, zwanego też Omdleuszem czy nawet brutalniej POsrańcem (wg powszechnej informacji podczas próby zatrzymania przez Policję zwyczajnie zemdlał i narobił w gacie) Putin aktualnie sprawuje rządy w Unii Europejskiej.
To już prawdziwy sen wariata.
Co prawda biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia (vide: Didier Reynders czy też panienka z Grecji Eva Kaili) wpływ Rosji na politykę UE wydaje się całkiem realny, to jednak próba ograniczenia go wyłącznie do Węgier świadczy o wyjątkowym nawet jak na prawnika debilizmie.
A wszystko dlatego, że poseł PiS, Marcin Romanowski, otrzymał azyl polityczny na Węgrzech.
Węgry zatem są be. Tymczasem wystarczy przejrzeć wypowiedzi Tuska, Bodnara, uzurpatora Dariusza Korneluka by stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, że Polska sama sobie jest winna!
Otóż wypowiedzi ww. osób, a także ich totumfackich w rodzaju Szczerby czy też innych nielotów intelektu jednoznacznie przesądzają o winie bliżej nieokreślonej grupy opozycyjnych posłów.
Ale to stanowi rażące naruszenie art. 6 ust. 2 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.
Prawdopodobnie najbardziej kompetentny w tym zakresie Polak, mec. Marek Antoni Nowicki, pisze w swoim komentarzu do ww. Konwencji:
Zamach na domniemanie niewinności może być dokonany nie tylko przez sędziego lub sąd, ale również przez inne władze publiczne, np. głowę państwa, przewodniczącego parlamentu, premiera, prokuratora, ministra spraw wewnętrznych, ministra sprawiedliwości, funkcjonariuszy policji 2067 , a także media. Wynika to z faktu, że chociaż domniemanie niewinności jako prawo proceduralne ma znaczenie głównie dla prawa do obrony, jest jednak również istotne dla poszanowania honoru i godności osoby ściganej.
W sprawie Rywin przeciwko Polsce Trybunał podkreślił, że zasada podziału władz zakazuje parlamentarnej komisji śledczej ingerencji w wykonywanie uprawnień należących do wymiaru sprawiedliwości. W rezultacie w razie wszczęcia procedury sądowej odnoszącej się do faktów oraz osób objętych postępowaniem przez taką komisję powinna ona zachować wymagany dystans między jej własnymi dochodzeniami oraz procedurą sądową; ma zwłaszcza zakaz oceny zasadności decyzji organów wymiaru sprawiedliwości albo sposobu prowadzenia przez nie postępowania.
Funkcjonariusz publiczny naruszy zasadę domniemania niewinności, jeśli jego wypowiedź dotycząca oskarżonego o czyn zagrożony karą wskazuje na przekonanie o jego winie, która nie została jeszcze udowodniona zgodnie z prawem. Wystarczy – nawet przy braku formalnych ustaleń – sama taka sugestia.
Osobom chcącym zapoznać się z bogatym orzecznictwem strasburskiego Trybunału podpowiadam wyroki, z jakimi powinni się zapoznać:
wyrok Daktaras v. Litwa z dnia 10 października 2000 r., Izba (Sekcja III), skarga nr 42095/98, § 41; A.L. v. Niemcy z dnia 28 kwietnia 2005 r., Izba (Sekcja III), skarga nr 72758/01, § 31; Yassar Hussein v. Wielka Brytania z dnia 7 marca 2006 r., Izba (Sekcja IV), skarga nr 8866/04, § 19; Ashendon i Jones v. Wielka Brytania z dnia 13 września 2011 r., Izba (Sekcja IV), skargi nr 35730/07 i 4285/08, § 42.
Warto też przy okazji zapoznać się z orzecznictwem dotyczącym negatywnej kampanii medialnej:
decyzja Akay v. Turcja z dnia 19 lutego 2002 r., Izba (Sekcja IV), skarga nr 34501/97; wyrok G.C.P. v. Rumunia z dnia 20 grudnia 2011 r., Izba (Sekcja III), skarga nr 20899/03, § 46.
Tak więc pomijając już słynną wrześniową wypowiedź Tuska, że będzie zmuszony łamać prawo w ramach tzw. demokracji walczącej, widać wyraźnie, że zarówno Bodnar, uzurpator Korneluk czy też inne (p)osły zrobili wszystko, by zgodnie z europejskim prawem Michał Romanowski mógł twierdzić, że w jego przypadku nie będzie rzetelnego procesu, a zatem dojdzie do złamania elementarnych praw człowieka. To wystarczy, aby otrzymać azyl!
Kompromitacja 13 grudnia zapowiadała nową jakość i przywrócenie rzekomo usuniętych przez Zjednoczoną Prawicę podstawowych wartości.
Tymczasem okazuje się, że prawa człowieka są łamane zupełnie tak, jak w czasach stanu wojennego!
Do kompletu brakuje jedynie ofiar śmiertelnych.
Ale przecież mamy właśnie przypadek człowieka, który rzekomo podciął sobie gardło… kajdankami!!!
Czy istnieje jakiś związek z obecną aktywnością bodnarowców i ostentacyjnym łamaniem przez nich uznawanych przez cywilizowane narody świata zasad pokaże przyszłość.
Na razie jednak jako pocieszenie niech służy nam cytat z… Karola Marksa:
„Historia lubi się powtarzać, raz jako tragedia, a drugim razem jako farsa” (to w wolnym tłumaczeniu).
Kompromitacja 13 grudnia zmienia się w farsę polityczną w ekspresowym wręcz tempie. Daj Boże, że jej upadek nastąpi na tyle wcześnie, że uda się w miarę szybko odbudować kraj.
23.12 2024
Ps. Tymczasem na portalu X prof. Sławomir Cenckiewicz przypomniał Tuskowi jego wypowiedź sprzed 6 lat:
Szanowny Panie Premierze Donaldzie Tusk. Wiem, że Pan wie, że jestem największym fanem Pańskiego pisarstwa i śledzę wszystko co wyszło spod Pana ręki.
Książkę „Szczerze” czytałem kilka razy, a niemal przy każdej okazji, kiedy ją widzę na półce sięgam po nią, by się czymś nowym zainspirować. Tak było wczoraj… Otworzyłem „Szczerze” na stronie 306, gdzie pod datą 16 XI 2018 r. znalazłem zadziwiający wpis chwalący (jak rozumiem) premiera Viktora Orbana za przyznanie oskarżonemu o korupcję b. premierowi Macedonii Nikoła Gruewskiemu „statusu uchodźcy”.
Wspomniał Pan nawet skuteczną metodę wywiezienia Gruewskiego z Macedonii przez dyplomatów węgierskich…, przez co pomyślałem sobie o świeżej sprawie byłego wiceministra sprawiedliwości RP i gapiostwie podległych Panu służb. Jednak końcówka Pańskich rozważań na ten temat jest wręcz nieprawdopodobna, bo wykracza poza sprawę Gruewskiego (to sprawa na odrębną dyskusję) i wydaje się uniwersalna, i nie wiem czy dobrze ją rozumiem, ale może odnosić się również do sprawy Romanowskiego i Pańskiej w niej roli.Cytat z książki „Szczerze”: „Zauważyłem pewną regułę, nie tylko na wschodzie Europy, że priorytetem nowej władzy jest jak najprędzej wsadzić poprzedników do więzienia. Nie jestem pewien, co jest prawdziwym powodem – potrzeba zemsty czy sprawiedliwości?”
Po tym wszystkim co od piątku Pan mówi i pisze w kontekście Romanowskiego (a od roku o potrzebie „wsadzenia poprzedników do więzienia”), nie wiem jak mam poradzić sobie z pańskim zapisem w dzienniku „Szczerze”. Bo sam już – podobnie jak Pan Premier – „nie jestem pewien, co jest prawdziwym powodem – potrzeba zemsty czy sprawiedliwości?”
Proszę przeciąć ten węzeł gordyjski i dać oficjalną wykładnię Pańskiego wpisu z 16 XI 2018 r. Szczerze proszę o oficjalną egzegezę „Szczerze”. Z wyrazami szacunku,
Pański wierny czytelnik Sławomir Cenckiewicz
Jak to ongiś zauważyła Elżbieta Bieńkowska:

fot. facebook, portal X

Zostaw komentarz