Efektywność rosyjskich uderzeń rakietowych i dronowych z czasem rośnie. Rosjanie analizują efektywność użycia tych czy innych środków rażenia, mają ich ogromny wachlarz, uczą się kombinować te środki i używać je w sposób dobrze zorganizowany i skoordynowany. Podczas tej wojny uzyskali ogromne doświadczenia w skutecznym radzeniu celów na zapleczu przeciwnika, w rozpoznaniu tych celów nie tylko z pomocą zwiadu satelitarnego ale również i za pomocą dronów. Potrafią z wykorzystaniem retlanslatorów wlatywać na setki km w głąb terytorium przeciwnika, namierzać cel w czasie rzeczywistym i niemal natychmiast go razić. Czasy kiedy Rosjanie potrzebowali godzin dla podjęcia decyzji o przeprowadzeniu uderzenia bo mieli zbyt długie i nieefektywne te łańcuchy decyzyjne … one dawno minęły. Rosjanie się zreformowali pod tym względem i dron wraz z wyrzutnią powiedzmy Iskandera potrafi skutecznie działać w jednym systemie. Oczywiście wzrasta też efektywność przeciwdziałania ze strony ukraińskiej. Taktyka obronna cały czas się zmienia wraz z tym jak Rosjanie zmieniają taktykę swoich uderzeń. To jest jedyna przyczyna, dlaczego wciąż Ukraina się trzyma, a jej zaplecze wciąż funkcjonuje i jest w stanie zabezpieczać front.

Warto jednak sobie uświadomić, że Rosjanie nie stoją w jednym miejscu. Jedna z rzeczy, którą dobrze potrafią robić – dobrze analizują. Widać pracę tych ośrodków, które są za to odpowiedzialne i one swoją czarną robotę robią dobrze. A poza tym Rosjanie umieją również skalować produkcję. Jak już podejmują decyzję, że idą w jakimś kierunku to ich taktyka jest zawsze wsparta dużą ilością masowo produkowanych środków uderzeniowych. Produkcja dronów ustabilizowała się na liczbie pomiędzy 4 a 6 tysięcy miesięcznie, a rakiet 150 – 200 miesięcznie różnych typów.

Ale jak to często bywa u Rosjan, armia swoją robotę robi. Problem pojawia się natomiast na poziomie decyzji politycznych które wskazują drogę dla tej armii. W wypadku uderzeń rakietowych, Rosjanie znów koncentrują się na złamaniu ducha ukraińskich cywili na tyłach. Na tym, by warunki życiowe w ukraińskich miastach pogorszyć na tyle by mieszkańców tych miast wypędzić z nich i najlepiej wywołać nowy kryzys migracyjny w krajach ościennych w których niekoniecznie na 4 roku nowa fala uchodźców będzie mile widziana. I to jest polityczny błąd. Zawsze podobna stawka w wojnie jest błędna, ale w wypadku Ukraińców jeszcze w dodatku pokazuje brak u Kremla zrozumienia mentalności Ukraińców. Oni nie zrobili wniosków od początku inwazji pod tym względem. Mimo, że Ukraińcy mają obecnie zimne mieszkania i prąd w nich pojawia się po 4 godziny dziennie, nie prowadzi to do wzrostu niezadowolenia w stosunku do własnego rządu, do żądań pokoju za każdą cenę czy kapitulacji na rzecz Rosji. Wszyscy tą wojną są zmęczeni … ale Rosja dalej trzyma dla Ukraińców poprzeczkę bardzo wysoko. Cena przegranej jest wysoka. No a poprzez swoje bombardowania Rosja rodzi w tym narodzie tylko upartą zimną nienawiść do siebie. Nic poza tym.

Każda rakieta użyta by utrudnić życie ukraińskich cywili, to jest rakieta, która nie zniszczyła produkcji ukraińskich dronów, artylerii czy rakiet … czyli tego potencjału, który realnie pozwala Ukrainie kontynuować sprzeciw i trzymać front. I to jest strategiczny błąd Rosjan. Nie błąd armii, tylko błąd polityczny Kremla, który w sposób nieadekwatny traktuje swoje przeciwnika.

Paradoks tej sytuacji polega na tym iż życie cywili ukraińskich może i staje się coraz trudniejsze, ale produkcja ukraińskiej zbrojeniówki w tym samym czasie rośnie wykładniczo z roku na rok. To widać gołym okiem z ilości przeprowadzonych w tym roku ukraińskich uderzeń w odpowiedzi. 95% wykorzystywanych w tych uderzeniach środków bojowych są w tej chwili produkcji ukraińskiej. I zamiast skoncentrować się na zduszeniu ukraińskiego przemysłu, Rosjanie dalej atakują ciepłownie i elektrownie. Nie żeby przemysłu zupełnie nie atakowali, atakują i przemysł i infrastrukturę, ale nie koncentrują swojego wysiłku, więc co najwyżej mogą produkcję ukraińską jedynie spowolnić.

Wielokrotnie w ciągu tej wojny widać było jak rosyjska armia ewoluuje i się uczy. W wielu aspektach stała się o wiele bardziej efektywną machiną niż była w 2022 roku. I na pewno nieporównywalnie bardziej doświadczoną. Ale co z tego, jeżeli kieruje nią nadal ten sam człowiek w Moskwie, który uczyć się nie potrafi i na poziomie strategicznym robi te same błędy. Zwykły rachunek matematyczny mówi nam, że Rosja miała by zmiażdżyć Ukrainę już dawno temu. Jeszcze nawet przed 2022 rokiem. I z mojego punktu widzenia, jedyna realna przyczyna, dlaczego tak się nie stało – to są strategiczne decyzje podejmowane na Kremlu. Na każdym kroku – zła ocena sytuacji i brak prawidłowych wniosków z poprzedniego etapu konfrontacji spowodowane arogancją i zawyżoną oceną własnych sił i zdolności.

To z jednej strony jest przyczyna dlaczego wojna z Rosją jest możliwa … a z drugiej, prawdopodobna przyczyna jej końcowej porażki.

______________________________________________________________
Zachęcam do wspierania mojej niezależnej publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews