Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał wyrok, który stawia pod znakiem zapytania działania Instytutu Pamięci Narodowej, a w szczególności decyzje prezesa IPN, Karola Nawrockiego. Sąd unieważnił dwa postanowienia, na mocy których prezes Nawrocki nałożył na Stowarzyszenie „Wizna 1939” grzywny w celu przymuszenia organizacji do wykonania obowiązków prawnych. Jak przekonuje samo stowarzyszenie, była to nie tylko bezprawna próba represji, ale także próba wyeliminowania organizacji, która od lat działa na rzecz pamięci o ofiarach II wojny światowej.
Represje wobec Stowarzyszenia „Wizna 1939”
Stowarzyszenie „Wizna 1939”, które od lat działa w zakresie edukacji historycznej i ochrony pamięci o wydarzeniach związanych z 1939 rokiem, stało się celem działań represyjnych ze strony IPN. W listopadzie 2022 roku prezes IPN Karol Nawrocki wystawił tzw. „Tytuł Wykonawczy” i złożył wniosek o przymuszenie organizacji do wykonania obowiązków o charakterze niepieniężnym. Zgodnie z decyzją wojewody mazowieckiego, na Stowarzyszenie „Wizna 1939” nałożono grzywnę w wysokości 20 000 zł, a także dodatkowe koszty egzekucyjne. Kwota ta została niezwłocznie ściągnięta z konta bankowego organizacji, co poważnie zagroziło jej dalszej działalności.
Sprawa w sądzie administracyjnym
Organizacja, nie zgadzając się z decyzjami IPN, zdecydowała się na złożenie skargi do sądu administracyjnego. Jak twierdzą przedstawiciele „Wizny 1939”, już od samego początku sprawa miała wyraźnie charakter represyjny i bezprawny. Stowarzyszenie argumentuje, że działania prezesa Nawrockiego miały na celu nie tylko ukaranie, ale wręcz zniszczenie organizacji, której roczny budżet odpowiadał wysokości nałożonej grzywny.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie podzielił stanowisko stowarzyszenia, unieważniając dwa postanowienia prezesa IPN. Sąd wskazał na brak podstaw prawnych do działań, które miały na celu przymuszenie organizacji do wykonania obowiązków, które – według sądu – nie były w ogóle obowiązkiem stowarzyszenia. Z kolei prezes Nawrocki, mimo licznych próśb o wycofanie się z tej sprawy, nie zareagował na argumenty strony, co teraz skutkuje ogromną kompromitacją jego samego oraz Instytutu Pamięci Narodowej.
Inwigilacja i próba cenzury
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez „Wiznę 1939”, IPN nie tylko podejmował działania prawne przeciwko organizacji, ale także śledził jej działalność w mediach społecznościowych, wykonując tzw. „zrzuty ekranowe” postów, które miały stanowić dowód w sprawie. „Zrzuty” te, po poświadczeniu przez notariusza, były następnie wykorzystywane w procedurze prawnej, co w opinii stowarzyszenia stanowiło formę inwigilacji. Jak dodają przedstawiciele „Wizny 1939”, było to nie tylko nieetyczne, ale również nielegalne działanie, mające na celu szkalowanie ich wizerunku i ograniczenie działalności.
Kompromitacja IPN i Nawrockiego
Unieważnienie decyzji IPN przez sąd jest uderzeniem nie tylko w Karola Nawrockiego, ale także w instytucję, którą kieruje. Stowarzyszenie „Wizna 1939” wskazuje na ogromne rozbieżności w sile instytucji IPN – z rocznym budżetem sięgającym pół miliarda złotych i zatrudnieniem setek pracowników – w porównaniu do organizacji, która funkcjonuje w oparciu o dobrowolne składki członkowskie i darowizny. Mimo to, to mała organizacja wygrała sprawę z gigantem administracyjnym, co w ocenie stowarzyszenia stanowi kompromitację samego prezesa Nawrockiego.
„To wstyd dla prezesa Nawrockiego i całego IPN. Zamiast skupić się na swoich podstawowych zadaniach związanych z historią i edukacją, próbowano zniszczyć legalnie działającą organizację społeczną, która nie tylko działa w interesie publicznym, ale również zgodnie z prawem” – komentują przedstawiciele „Wizny 1939”.
Dalsze konsekwencje dla Nawrockiego
Sprawa ta, z jednej strony, stanowi poważny cios dla wizerunku Karola Nawrockiego, który – co warto zaznaczyć – jest obecnie kandydatem na prezydenta RP. Z drugiej strony, stawia pod znakiem zapytania sposób, w jaki zarządza Instytutem Pamięci Narodowej. Przypadek „Wizny 1939” jest dowodem na to, że IPN, zamiast skupić się na swojej roli edukacyjnej i badawczej, coraz częściej angażuje się w działania represyjne i pozaprawne wobec organizacji społecznych.
W ocenie „Wizny 1939”, osoby odpowiedzialne za tę akcję powinny ponieść konsekwencje. „To działanie na szkodę demokracji i wolności organizacji społecznych w Polsce. Prezes Nawrocki oraz ci, którzy brali udział w tej sprawie, powinni podać się do dymisji” – dodają przedstawiciele stowarzyszenia.
Wyrok sądu administracyjnego w sprawie Stowarzyszenia „Wizna 1939” jest nie tylko wygraną organizacji, ale również swoistym ostrzeżeniem przed nadużywaniem władzy przez instytucje państwowe. Z pewnością sprawa ta będzie miała dalsze konsekwencje nie tylko dla przyszłości prezesa Nawrockiego, ale także dla reputacji IPN w kontekście jego roli w polskim życiu publicznym.
Skandaliczny to jest wpis. Nie ma w nim wyjaśnienia o co chodzi, bo to jest tylko bezpośredni atak wrogów na prezesa IPN Nawrockiego.
Po tym, jak neoliberalna lewica połączyła się aby wydrzeć władzę PiS, mamy w Polsce takie sądy jak przystało na pełzający zamach stanu.
Cała ta awantura dotyczy renowacji cmentarza z 1920 roku w Ossowie przez IPN. Należy zauważyć, że IPN dopełniło wszelkich formalności prawnych przed rozpoczęciem prac.
W czasie remontu Stowarzyszenie Wizna 1939 zmobilizowało całe swoje siły aby w tym remoncie przeszkadzać, włącznie z akcją propagandową w Internecie.
Ciekawe, kogo ten rok 1920 najbardziej boli?
Skoro Stowarzyszenie Wizna utrudniało renowację, IPN ponosił koszty celowego utrudniania. W związku z tym IPN obłożył grzywną Stowarzyszenie Wizna.
Liberalno-lewicowa junta przejęła w Polsce władzę i natychmiast zaczęła tworzyć podległe jej sądownictwo. Stamtąd wyszedł ten nowy wyrok przeciwko Nawrockiemu in IPN.
Wyjaśnienie całej sprawy zostało opublikowane na stronie IPN:
https://ipn.gov.pl/pl/dla-mediow/komunikaty/112964,Bezpodstawne-zarzuty-Stowarzyszenia-Wizna-1939-pod-adresem-IPN.html
Robią wszystko aby Nawrockiego zniszczyć, albowiem obawiają się on wygra wybory prezydenckie.
Przy tym, biorą różne warianty pod uwagę, jeśli ich podstępna propaganda nie zadziała: wariant rumuński, wariant południowokoreański, a nawet wariant syryjski.
_______________________________
Autor, Karol Rajewski, „w 2021 roku ukończył studia podyplomowe Executive Master of Business Administration (MBA) w Collegium Humanum-Szkole Głównej Menedżerskiej z siedzibą w Warszawie.”
Szanowny Panie, ależ ja wcale w to nie wątpię.