Dzięki pogodzie sprawy rowerowe w marcu 2022 roku ruszyły. Popsuło się dopiero w końcówce miesiąca. Dobrze będzie jednak wtedy kiedy zrobię te przynajmniej tysiąc w miesiącu.
Styczeń, luty to była bryndza bo wychodziło po 300. I tak pomimo tego rekordowy przejazd, 134 km do Częstochowy, miałem 15 stycznia.
W marcu osiągnąłem jednak swój cel – dojechałem w całości a nie fragmentami z Dobieszowic do Krakowa. Wyszła równa setka.
Reszta na filmiku.
Pozdrower ZbZEW
Zostaw komentarz