PiS przez referendum korzysta z projektu politycznego Pawła Kukiza, ale też może odnieść sukces wyborczy.

Wczoraj pisałem o referendum w sprawie imigrantów jako narzędziu na zniwelowanie skutków przygotowywanego przez Tuska na 1 października 2023 r. marszu proaborcyjnego http://pressmania.pl/prof-jozef-brynkus-ruszyla-kampania-wyborcza/).

Kiedyś już wspominałem, że jeden z najważniejszych postulatów Pawła Kukiza, czyli coroczne referendum w ważnych dla Polski sprawach, to ogromna szansa dla Zjednoczonej Pawicy, by nie tylko utrzymać władzę, ale też ją oddać Polakom.

Dziś dowiadujemy się, że Prezes Kaczyński idzie właśnie w tym kierunku, gdyż zamierza październikowe referendum rozszerzyć o kolejny problem, o którym mieliby zdecydować Polacy. A może będą to pytania referendalne, a nie tylko jedno. Muszą one być tak sformułowane, by Polacy nie mieli dylematu jak na nie odpowiedzieć, czyli jednoznacznie i logicznie.

A problemów o które warto Polaków zapytać jest wiele. Ja proponowałbym, by spytano o trwałość państwowej własności nad dużą częścią polskich lasów, o zachowanie państwowej własności nad strategicznym sektorem energetycznym (np. tzw. złota akcja nie pozwalająca na jego sprzedaż), o relacje z UE – zwłaszcza w sprawie supremacji prawa polskiego nad unijnym.

Podobno wśród problemów rozważanych przez kierownictwo PiS są kwestie wieku emerytalnego, reparacji wojennych od Niemiec czy veta wobec legislacji unijnej.

Osobiście uważam, że w przypadku wieku emerytalnego jest to dobry pomysł. Niby „tuskowe” twierdzą przed wyborami, że zachowają dotychczasowe prawo w tym zakresie, ale gdyby Polacy w referendum stanowczo się za nim opowiedzieli, to w przypadku hipotetycznej wygranej PO i jej politycznych akolitów, obniżenie wieku emerytalnego przez nich byłoby znacznie trudniejsze.

Stanowczo też odradzam pytania o kwestie światopoglądowe. Dla mnie osobiście ważne, jednak będzie trudność z ich sformułowaniem, a część Polaków może zrazić.

Natomiast sama idea referendum może przyciągnąć do wyborów więcej Polaków. Jak to się przełoży na wynik wyborczy, to jest mocno uzależnione od właśnie pytań referendalnych.

PiS musi jednak wiedzieć, że wyniki referendum, w przypadku jego zwycięstwa wyborczego, będą dla niego wiążące, choć prawo o tym – przynajmniej na razie – nie stanowi. I o tym trzeba Polaków zapewniać, aby utwierdzić swoją wiarygodność. Bo dla PO wyniki nic nie będą znaczyły. Także z tego względu, że już dawniej wyniki referendum i inicjatyw obywatelskich lekceważyli.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.