Mamy exit polls, które mówią jedno:

Strategia prawicy, czyli przede wszystkim PiS, która odwoływała tylko i wyłącznie do „żelaznego elektoratu” przegrała.

Wychodzi to, o czym mówiłem – nie da się już w Polsce wygrywać wyborów bez uwzględnienia elektoratu wielkomiejskiego. Tak samo jest już w Polsce, jak w USA – wielkie miasta są tak wielką siłą elektoralną, że ich pomijanie w strategii wyborczej jest po prostu błędem.

Błędem prawicy był też język narracji wyborczej odwołujący się nieomal wyłącznie do negatywnych emocji. Tak się nie wygrywa wyborów. Decyzja wyborcza jest zawsze decyzją „w przyszłość” i wymaga pozytywnej inspiracji. PiS, pomimo licznych sukcesów, zaniedbał język nadziei i poprzestał na języku lęku.

Ostateczny wynik będzie pyrrusowym zwycięstwem prawicy a w ostateczności – spodziewam się na wiosnę powtórzenia wyborów.

Prawica stoi przed wyborem – albo nastąpi zdecydowana zmiana strategii i odejście od jednoznacznego stawiania na elektorat „kościółkowy” kosztem wszystkich innych światopoglądów, albo przegra.

Społeczeństwo polskie przechodzi w ostatnich latach bardzo silne zmiany mentalnościowe i prawica nie umie sobie z tym poradzić. Przede wszystkim – nie umie znaleźć języka w sferze kultury, który trafiałby do elektoratu wielkomiejskiego. Jest to świadoma decyzja decydentów, którzy wzbraniali się przed „daniem szansy” młodym prawicowcom blokując im kariery na rzecz środowisk wspieranych przez Kościół oraz np. Bronisława Wildsztajna, Macieja Świrskiego, Marka Chodakiewicza i tym podobnym „pogrobowcom” bożoojczyźnianej koncepcji polskości.

Czas tej narracji dobiegł właśnie końca. Nawet jeśli prawica ostatecznie wygra te wybory – wygra je tak mizerną większością, że będą to rządy kruche i pozbawione „etosu”. Wiele za to wskazuje na to, że wygraną będzie Opozycja, z jej koszmarnym, ale wpisującym się w „europejskie aspiracje” wielkich miast programem.

I jeszcze jedno – wyniki demokratycznych wyborów trzeba uznawać jakie są. To jest podstawa – główny konar drzewa, na jakim siedzimy. Nie ma zmiłuj się!